fot. M. Kordula

Wartość teatru

Podsumowując rok 2019 w wielkopolskich teatrach, zapytaliśmy ludzi, którzy je tworzą, jaka jest dla nich największa wartość związana z pracą w teatrze. Co jest najważniejsze dla osób, które na co dzień pracują, żeby widzowie mogli podziwiać kolejne spektakle? Zapraszamy do lektury sondy!

Alicja Hafke, manager, dział kuratorski, Polski Teatr Tańca

Niesamowite tempo i dynamika działań prowadzonych w teatrze, które z jednej strony bywają męczące, z drugiej sprawiają, że krew w żyłach płynie szybciej. Wartością jest obserwacja przemiany, która dzieje się na scenie. Aktorzy-tancerze, z którymi widujemy się codziennie, czasami chwilę rozmawiamy – zupełnie zwyczajne sytuacje – przeobrażają się podczas spektaklu w niesamowity sposób. Scena wyzwala w nich niezwykłą energię, która na co dzień jest schowana, niedostrzegana. Obserwowanie ich przemiany jest dla mnie wartościowym doświadczeniem.

 

Rafał Michalczuk, kierownik działu promocji i reklamy, Teatr Nowy im. Tadeusza Łomnickiego w Poznaniu

Ludzie. Specyfika działu promocji sprawia, że często w tym miejscu po prostu mieszkasz. Jeżeli nie bylibyśmy dobrym zespołem, to ta praca nie miałaby sensu, a liczba godzin spędzana w tym towarzystwie byłaby katorgą. Teatru nie zrobisz sam. Przykład? Projektowanie kampanii – bierze się to z mojej głowy, ale musi przejść przez dyrekcję, twórców, grafika, zespół, potem trzeba przenieść te wizje na realne działania i zakończyć premierą. To ogrom pracy, stresu, potrzeby rozładowania wszystkich emocji, chcąc nie chcąc, trzeba liczyć choćby na minimalną „chemię” współpracowników. U nas się udaje – kiedy rodziło mi się dziecko, to najpierw usłyszeli o tym moi rodzice, a potem pół teatru. To dość specyficzna rodzina... ale, która taka nie jest?

 

Anna Rozmianiec, reżyser/choreograf/instruktor/producent, Teatr Fuzja

Najważniejsze w pracy w teatrze jest spotkanie. Nie chodzi tylko o spotkanie aktora z aktorem, aktora z widzem, ale przede wszystkim o spotkanie z samym sobą. Przez wiele lat najcenniejsze i najbardziej zapamiętane są te momenty, w których człowiek, niezależnie, czy jest „zawodowcem”, czy kilkuletnim letnim dzieckiem, nastolatkiem, seniorem, dochodzi do momentu przełamania własnych barier, złamania schematu myślenia o sobie, wchodzenia w coraz większe głębiny. Najpiękniejsze są chwile, kiedy zaskakujemy, odkrywamy na nowo i dajemy się odkryć innym. Kiedy na końcu tej trudnej teatralnej drogi, przyjemnej walki – widzisz w człowieku (choćby jednym) – wewnętrzny uśmiech, skrywaną łzę, oddech ulgi, czasem bezmiar pustki, bezsilności, wiesz, że było warto, bo teatr drgnął też w tobie.

 

Anna Wawrzyniak, organizator pracy artystycznej, Teatr Nowy im. Tadeusza Łomnickiego w Poznaniu

W teatrze pracuję od siedmiu lat i wiem jedno: największą wartością są dla mnie ludzie. Twórcy – prawdziwi pasjonaci, potrafiący swoją wizją zarazić każdego, kto stanie im na drodze, choć nieraz współpraca z nimi wiąże się z niezłą gimnastyką umysłową. Zespół – artystyczny, administracyjny, techniczny – wypróbowany, sprawdzony w niejednej kryzysowej sytuacji zbiór indywidualności, które, mimo różnic, potrafią i chcą grać do jednej bramki. Widzowie, bez których całe to zamieszanie teatralne nie miałoby przecież sensu. Teatr to dla mnie wielka wymiana energii; szalony tygiel. Lubię to wrzenie – i ludzi, którzy dbają o to, by trwało ono nieustannie.

 

Natalia Klupp, marketingowiec kulturalny, aktorka współpracująca m.in. z Teatrem Biuro Podróży

Tak jak w życiu! To miłość! W teatrze się nie pracuje, teatr się kocha. A jeśli wykonuje się jakieś obowiązki to nie jest to praca „w teatrze”, a praca „dla teatru”. Aczkolwiek miłość to uczucie wymagające. Największą motywacją jest dla mnie chęć dzielenia się nim z innymi. Zarażenie miłością do teatru tych, którzy go nie znają, a wśród tych już przekonanych – pielęgnowanie fascynacji teatrem. A w konsekwencji tego właśnie potrzeba – skłonienia widzów do refleksji nad istotnymi społecznie kwestiami. To najważniejsze, co powinniśmy znajdywać w teatrze.

 

Marta Szostak, p.o. kierownika marketingu, Teatr Muzyczny w Poznaniu

Największa wartość związana z pracą w teatrze? Ludzie! Utalentowani i pełni pasji, cudownie szaleni, ciekawi świata i nowych wymiarów rzeczywistości, wspólnie tworzonych każdą kolejną premierą. Doceniam więź i niezwykle cenię relację, która łączy pracowników teatru z jego publicznością. Odkąd w nim pracuję, nie mam wątpliwości, że jest miejscem, w którym można się zakochać, zatracić, a czasem nawet i przejrzeć, bo potrafi znaleźć w nas to, co się zagubiło. Nazwać i pokazać to, na co brakuje nam słów, o istnieniu czego nie mieliśmy pojęcia. To czyni go idealną przestrzenią spotkań z prawdziwego zdarzenia!

 

Przemysław Kubiak, rekwizytor, Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu

Dzięki pracy w teatrze każdego dnia mogę robić coś innego. Nie znoszę rutyny, nie mógłbym codziennie chodzić do zwykłej pracy i odbijać karty o 7.00 rano. Mam ogromną satysfakcję z każdego dobrego spektaklu, kocham atmosferę teatralnych kulis. I oczywiście ludzi, z którymi mam okazję pracować – takiego klimatu nie znajdę nigdzie indziej.

 

Agata Drwięga, specjalista ds. edukacji, Teatr Animacji w Poznaniu

Od kiedy skończyłam studia, pracowałam w dwóch poznańskich teatrach i na przestrzeni tych kilku lat poznałam mnóstwo osób z tzw. „branży”. Na tej podstawie mogę powiedzieć, że czuję się tu dobrze dzięki ludziom. Teatr lalek przyciąga pozytywnych wariatów o niesztampowej perspektywie. Obcowanie z nimi jest fascynujące! Nie mam na myśli wyłącznie artystów, ale cały zespół. Każdy odpowiada za inny obszar działań i to naturalne, że własne problemy uznaje za najważniejsze. W Teatrze Animacji mamy lepsze i gorsze momenty, ale nawzajem się szanujemy i wspieramy. Wiemy, że gramy do tej samej bramki. Taki stan bardzo trudno osiągnąć i nie w każdym teatrze się to udaje. Nie chciałabym pracować nigdzie indziej.

 

Ewelina Mania, kierowniczka działu marketingu, Teatr Polski w Poznaniu

Praca w teatrze wiąże się dla mnie z więcej niż jedną tylko wartością. Cenię jego różnorodność i otwartość na dyskusje wokół najważniejszych zjawisk XXI wieku. To miejsce, które nie boi się eksperymentować i tworzyć. Jestem dumna z tego, że współtworzę historię obiektu o tak bogatej przeszłości – 142 lata temu „Naród Sobie” zebrał pieniądze i zbudował ten Teatr, by stworzyć przestrzeń, w której mógł spotykać się, śmiać, płakać i debatować jako społeczność. Było to miejsce, które pielęgnowało język polski w czasach zaboru. Ta historia wspólnotowości jest dla mnie wartością, którą należy kultywować i o którą trzeba dbać.

 

Łukasz Zaleski, reżyser, pedagog teatru, Teatr im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie

Ludzie – to powód, dla którego warto pracować w teatrze. Te, być może setki, wspaniałych osobowości, które się poznaje. Twórcy, artyści, ale również, a może przede wszystkim widzowie, uczestnicy warsztatów, przyjaciele tego miejsca. Ta robota jest dla mnie ważna, odkąd zrozumiałem, że mam realny wpływ na ich życie, że te moje działania coś dla nich naprawdę znaczą. Praca w teatrze to też nieustanne życie w ruchu, mieszkanie w pociągu, znajomi w każdym krańcu Polski. I ciągle nowi ludzie. Oczywiście, to bywa męczące, ale dla kogoś, kto ciągle potrzebuje nowych bodźców, to praca idealna.

 

Marcin Głowiński, aktor, Teatr Usta Usta Republika

Ludzie. To dość zabawne, bo jestem w gruncie rzeczy introwertykiem. Gdyby nie teatr prawdopodobnie spędzałbym czas z książkami, może zostałbym jakimś nerdem sztuk wizualnych albo programistą. A jednak to właśnie spotkania z innymi twórcami, całą tą plejadą barwnych osobowości uważam za najważniejsze. I przyjaźnie jakie na tym gruncie wyrosły. Niektóre trwają już kilkanaście lat. Teatralna rodzina – mówimy; nie bez powodu. Rodzaj teatru, w jaki się zaangażowałem, pozwala też widzom zbliżyć się do aktorów. Granica między sceną a widownią jest nieostra. I takie spotkania, rozmowy również sobie cenię. I jeszcze podróże, teatr zabrał mnie w drogę przez pół świata.