fot. Monika Marciniak

Zakopany krajobraz

Zależało nam aby nie był to jedynie zapis historii wielkiego przemysłu, ale przede wszystkim zbiór prywatnych doświadczeń mieszkańców i ich świadectwa - mówi Diana Lelonek, która wspólnie z Moniką Marciniak i Mateuszem Krzesińskim zrealizowała projekt poświęcony nieistniejącym miejscowościom w okolicach Konina.

 

W ramach projektu artystycznego Diany Lelonek „Zakopany krajobraz”, zbudowaliśmy społeczne archiwum wspomnień i fotografii pochodzących z miejscowości wysiedlonych przez kopalnię. W naszej pracy pragnęliśmy uchwycić historię tych miejsc, pokazać przeszłość regionu z drugiej strony – prywatnych opowieści, doświadczeń i wspomnień.

Zależało nam aby nie był to jedynie zapis historii wielkiego przemysłu, ale przede wszystkim zbiór prywatnych doświadczeń mieszkańców i ich świadectwa. Prowadziliśmy poszukiwania osób, które pochodzą z obecnie nieistniejących już miejscowości, wysiedlonych przez przemysł górniczy. Zebraliśmy wspomnienia, wzbogacone fotografiami, związane z tymi miejscami.

 

W naszych rozmowach szczególnie interesowało nas to jak prezentowały się miejsca rodzinne naszych rozmówców, zanim wkroczyła tam kopalnia. Pytaliśmy o to jak wyglądały wówczas więzy międzyludzkie, rodzinne. Co z tych relacji sąsiedzkich przetrwało a co uległo zniszczeniu.

Bogdan Siwiński przy swoim dawnym domu w Roztoce, obecnie budynek należy do kopalni, fot. M. Marciniak

Bogdan Siwiński przy swoim dawnym domu w Roztoce, obecnie budynek należy do kopalni, fot. M. Marciniak

Jak ukształtowały się nowe  relacje przesiedleńców, w zupełnie odmiennym otoczeniu. Jak wyglądały niegdyś ważne dla nich miejsca, co z nich przetrwało a zostało utracone. Jak doświadczenie przeprowadzki wpłynęło na ich rodziny.

Dzięki naszemu projektowi poznaliśmy wiele niezwykłych historii. W zdumienie wprawiła nas opowieść o Roztoce, a dokładnie o funkcjonującej nadal w nieistniejącej miejscowości OSP „Straży Widmo” Roztoka. Dzięki budynkowi remizy, zlokalizowanego wśród postapokaliptycznego krajobrazu jaki zostawia po sobie kopalnia, przetrwały kruche więzy i znajomości sąsiedzkie.

 

Dawni Roztoczanie, rozsiani po całym regionie systematycznie spotykają się i działają na terenie swojej dawnej małej ojczyzny. Za bardzo interesujące spotkania w siedzibie roztockiej OSP „Straży Widmo” dziękujemy Stanisławowi Maciejewskiemu i Bogdanowi Siwińskiemu.

Stanisław Maciejewski przed swoim dawnym domem w Roztoce, fot. M. Marciniak

Stanisław Maciejewski przed swoim dawnym domem w Roztoce, fot. M. Marciniak

 

 

Poznaliśmy też dosyć smutną historię Goraninia, niegdyś pięknych terenów tętniących życiem ludzi i zwierząt. O nieustającej nostalgii za domem opowiadał nam Henryk Szczepankiewicz.

Spotkanie w Roztoce, fot. M. Marciniak

Spotkanie w Roztoce, fot. M. Marciniak

 

 

Natomiast Henryk Cegielski, obecny sołtys Goranina, opowiedział nam jak to jest żyć w miejscu systematycznie zawłaszczanym przez kopalnię, w którym krajobraz zmienia się z dnia na dzień.

 

Henryk Cegielski w miejscu gdzie stał jego dom, Goranian, fot. D. Lelonek

Henryk Cegielski w miejscu gdzie stał jego dom, Goranian, fot. D. Lelonek

 

Jak doświadczenia przesiedleńców wpływają na kolejne pokolenia? O tym opowiadała nam Maria Woźniak w rozmowie ze swoim wnukiem Alanem Woźniakiem. Historia ich rodziny jest szczególna, ponieważ zostali oni aż dwukrotnie wysiedleni z rodzinnych terenów. Najpierw podczas II Wojny Światowej, po raz drugi już bezpowrotnie przez kopalnię.

 

 

Kronika autorstwa Pana Bogdana Siwińskiego, fot. M. Marciniak

Kronika autorstwa Bogdana Siwińskiego, fot. M. Marciniak

W opowieściach wyjątkowa jest pamięć naszych rozmówców o rodzinnych stronach. Plastyczne opisy przenoszą nas na ścieżki nieistniejących już miejscowości. W naszej pracy zależało nam szczególne na oddaniu głosu osobom, które doświadczyły przesiedlenia wynikającego z ekspansywnego działania kopalni.

Osobom, które dotychczas w debatach na temat odkrywki węgla były pomijane. Bardzo dużo mówi się dzisiaj o kosztach ekologicznych wynikających z funkcjonowania przemysłu węglowego. Z drugiej strony pojawiają się obawy pracowników kopalni i ich rodzin, zagrożonych utratą pracy w momencie zamknięcia odkrywek.

 

Nikt nie wspomina natomiast o ogromnych kosztach społecznych, jakie już zostały poniesione. Rozerwane więzy, utrata korzeni, tożsamości, często wielopokoleniowych domów rodzinnych, to sytuacje bardzo bliskie naszym rozmówcom.  W badaniach nie narzucamy określonego dyskursu. Oddajemy głos rozmówcom i gromadzimy wspomnienia.

 

Projekt "Zakopany krajobraz" Diany Lelonek został zrealizowany w ramach programu „Kultura w drodze” przygotowanego przez Departament Kultury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego. Założeniem programu było, żeby artyści i animatorzy kultury realizowali projekty artystyczne i edukacyjne, adresowane do mieszkańców tych miejscowości regionu, które oddalone są od wielkomiejskich centrów kultury.

O innych projektach "Kultury w drodze" przeczytasz:  tutaj