fot. Paweł Kosicki

Ziemia przeszłością pachnie

„Królowa dynastii Piastów”, wybitna archeolog, autorka blisko dwustu naukowych publikacji. We wrześniu odebrała Nagrodę Orła Piastowskiego, przyznawaną za szczególne osiągnięcia w dziedzinie badań naukowych i upowszechniania wiedzy o roli Piastów w historii Polski i Europy oraz ochrony dziedzictwa piastowskiego. Kilka miesięcy wcześniej otrzymała Nagrodę Marszałka Województwa Wielkopolskiego w dziedzinie kultury. Z profesor Hanną Kóčką-Krenz rozmawia Michał Dachtera

Michał Dachtera: Pani profesor, proszę przyjąć serdeczne gratulacje. Czym jest dla pani nagroda?

Hanna Kóčka-Krenz: Dziękuję bardzo. Ta nagroda jest dla mnie niezwykle ważna. Gdy dowiedziałam się o jej przyznaniu, zaczęły we mnie odżywać obrazy z przeszłości i to dość odległej, bo sięgającej lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Będąc uczennicą liceum, po raz pierwszy miałam do czynienia z archeologią w sensie fizycznym.

Oczywiście wcześniej jako córka archeologa, który pilotował różne badania na terenie Wielkopolski i Pomorza, już się z nią zetknęłam.

 

Często towarzyszyłam ojcu, ale wyłącznie jako obserwator. Tymczasem na Lednicy mogłam wziąć do ręki podstawowe narzędzia archeologa, czyli szpachelkę i łopatę i fizycznie odkrywać to, co zasłoniła ziemia.

Hanna Kóčka-Krenz, fot. P. Kosicki

Hanna Kóčka-Krenz, fot. P. Kosicki

Wtedy zaczęła się moja przygoda z archeologią, a teraz, gdy przeszłam na emeryturę, zakończyła się nagrodą Orła Lednickiego. To było dla mnie bardzo wzruszające.

 

MD: Jesteśmy na Ostrowie Tumskim, to miejsce chyba szczególnie pani bliskie?

HKK: Tak, pamiętam go jeszcze z czasów milenijnych, mój ojciec prowadził tu badania. Pamiętam olbrzymi wykop na placu katedralnym. W gruncie rzeczy w jakiejś mierze szłam śladami ojca. Dlatego zawodowo jest to dla mnie miejsce najważniejsze.

 

MD: W takim razie Poznań czy Gniezno? Czy to już tylko spór akademicki?

HKK: Pewnie niestety pozostanie to sporem akademickim, ale przejawy kultury materialnej też są dla nas świadectwem przeszłych zdarzeń. One oczywiście nie są tak bezpośrednie, jak źródła pisane. Niestety dla tego okresu nie mamy zbyt wiele kronikarskich wiadomości.

 

Wiemy, że Ostrów Tumski w Poznaniu, Gniezno i Ostrów Lednicki były ważnymi grodami państwa Piastów, ale bez źródeł pisanych nie mamy wiedzy, czy władcy któregoś z nich się wyróżniali.

Jednak możemy to testować przez przejawy kultury materialnej. W tym przypadku oczywiście chodzi o monumentalną architekturę tych grodów i to, co się na nią składało.

Na poznańskim Ostrowie Tumskim i na Ostrowie Lednickim zachowały się w dobrym stanie relikty siedzib książęcych. I po ich rozmiarach, po ich wyglądzie możemy sprawdzać, jaką rolę grody te pełniły.

 

Pierwszy taki monumentalny zespół pałacowo-sakralny zbudowano w Poznaniu. Był mniejszy niż ten, który powstał nieco później na Lednicy i miał nieco inny układ.

Trzeba jednak podkreślić, że i gród poznański i gnieźnieński i lednicki były w rękach tego samego władcy. Nie konkurowały ze sobą.

 

Hanna Kóčka-Krenz, fot. P. Kosicki

Hanna Kóčka-Krenz, fot. P. Kosicki

MD: A jak to było z bullą?

HKK: Znalazł ją jeden z moich wychowanków, dzisiaj pracownik rezerwatu na Ostrowie Tumskim, który interesuje się numizmatyką. Tego dnia siedział w wykopie, usuwając ziemię szpachelką. Znalazł okrągły, metalowy przedmiot, a ze względu na zainteresowanie monetami  zaraz oczyścił go z piasku. I gdy to zrobił, zorientował się, że ma do czynienia z bullą.

 

Przyszedł do mnie cały podekscytowany i mówi: ,,Pani profesor… bulla, bulla”. A ja się tak ucieszyłam, że od razu w nagrodę dałam mu ją do opracowania.

 MD: Dziesiątki prac naukowych, liczne nagrody, wielu wychowanków. Co panią motywuje do pracy?

HKK: Jest mnóstwo rzeczy, które stanowią wyzwanie dla mediewistów. W tej chwili jesteśmy mocno zaangażowani w grant badający pochodzenie dynastii piastowskiej. Bo teorii na ten temat jest przynajmniej kilka.

Sama też prowadzę grant dotyczący społeczeństwa wczesnośredniowiecznej Wielkopolski, który zbliża się ku końcowi. Pobieramy m.in. materiał genetyczny osób pochowanych na cmentarzyskach na terenie państwa Piastów, który następnie interpretują nasi koledzy biochemicy.

 

MD: Te dzisiejsze prace i narzędzia, którymi archeolog dysponuje, znacząco się różnią od tych sprzed lat.

HKK: Przede wszystkim mamy do czynienia z całym wachlarzem różnych metod, zwłaszcza metod przyrodniczych, które  przynoszą ogromnie ważne rezultaty.  Podczas badań tzw. milenijnych archeologię traktowało się jako ilustrację dla tez historyków. Teraz sytuacja się zmieniła. Jesteśmy równoprawnymi badaczami i możemy ze sobą współpracować i konfrontować wyniki badań.

 

MD: Jak dzisiaj wygląda współpraca z inwestorami w Poznaniu, czy są problemy w związku z prowadzonymi badaniami ?

HKK: Oczywiście jest ustawowy obowiązek prowadzenia wyprzedzających inwestycję prac wykopaliskowych, ale różnie to bywa. Muszę wygłosić pochwałę władz naszego miasta. Dzięki finansowaniu przez miasto mogłam przez tyle lat prowadzić prace bez większych problemów. To samo dzieje się w tej chwili na placu Kolegiackim. Wspaniałe badania moich wychowanków, moich kolegów, które przynoszą fantastyczne wyniki.

 

MD: Z rozmowy wnioskuję, że emerytura to chyba tylko formalnie?

Hanna Kóčka-Krenz, fot. P. Kosicki

HKK: Chyba tak. Chociaż już luzuję. Jest czas, kiedy trzeba powiedzieć sobie stop. Wszystkie zajęcia na uczelni oddałam swoim wychowankom. Z przyjemnością i wielką radością będę wygłaszać wykłady popularyzujące archeologię, ale edukacja młodych ludzi jest już w ich rękach. 

 

Jeśli będzie taka potrzeba, będę służyć im radą i księgozbiorem, który przekażę uniwersytetowi, bo pewnie moje wnuki nie pójdą w ślady babci. 

 MD: Czy ma pani jakieś powiedzenie, które mówi swoim studentom ?

HKK: Moi wychowankowie sobie przypominają, iż miałam zwyczaj mówić, że jak przychodzi wiosna, to archeolog czuje już zapach ziemi. Już chciałby dorwać się do łopaty, bo mu ta ziemia przeszłością pachnie.

 

Prof. Hanna Kóčka-Krenz ukończyła studia na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu z zakresu historii sztuki (1964–1969) i archeologii (1965–1970). Doktorat uzyskała w 1981 roku, a stopień doktora habilitowanego w 1994. W 1996 roku została profesorem UAM, od 2012 roku ma tytuł profesora zwyczajnego. W latach 1996–2008 kierowała Instytutem Prahistorii UAM. W latach 2008–2012 była dziekanem Wydziału Historycznego UAM, zaś między rokiem 2011 a 2014 – prezesem Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Od 2016 do 2019 roku sprawowała funkcję dyrektora Instytutu Archeologii UAM, teraz jest profesorem seniorem.