fot. Portal Morski, angielska litografia z końca XIX wieku

Długa historia krótkiego stroju

Rozwój publicznych kąpielisk nastąpił w Anglii w XVIII wieku wraz z odkryciem leczniczych właściwości morskiej wody. W XIX stuleciu moda ta ogarnęła pozostałe kraje europejskie i sięgnęła nawet Uralu.

W dawnym imperium pruskim uzdrowiska bałtyckie rozwijały się od pierwszych lat XIX wieku. W pozbawionym dostępu do morza Królestwie Polskim, odważni i spragnieni kąpieli musieli się zadowolić pluskiem wody w rzekach i jeziorach. Nie inaczej było w Kaliszu.

Za oknem coraz cieplej, a więc nastrajajmy się do kontaktu z przyrodą – czytając historię kaliszan u wód w dobie belle epoque

Moralność wystawiona na działanie wody

„Częste mycie skraca życie” – w tym powiedzeniu pobrzmiewa lęk przed kąpielą, panujący podobno w Europie od końca średniowiecza do połowy XIX wieku. Przełom nastąpił za sprawą rewolucji przemysłowej i dynamicznego rozwoju miast, który wymusił budowę sieci wodno-kanalizacyjnej na przełomie XIX i XX wieku najpierw w Londynie, później w stolicach innych państw starego kontynentu w ślad za którymi poszły również małe ośrodki miejskie. Kąpieliska publiczne, ich historia, towarzysząca im architektura oraz panujące w nich zwyczaje kąpielowe są tematem niezwykle interesującym.

 

Choć Kalisz nigdy nie zasłynął jako popularny „bad”, czyli miejscowość kąpielowa, to i nad Prosną można było znaleźć sympatyków wody.

Moda na zażywanie kąpieli w miejscu innym niż własne mieszkanie powstała relatywnie niedawno. Zabieg ten kojarzyć się miał jednak przez całą końcówkę XIX stulecia z czymś nad wyraz wstydliwym i jako taki przeprowadzany był w odpowiedni sposób. Pociągi na plaże morskie i omnibusy na plaże miejskie zatrzymywały się w wodzie – wszystko po to, by ulica nie widziała dość skąpo ubranych niewiast.

Cóż, pruderia to jedno z tłumaczeń „pięknej epoki”.

 

XIX-wieczna rycina z przedstawieniem kąpiących się, fot. domena publiczna

XIX-wieczna rycina z przedstawieniem kąpiących się, fot. domena publiczna

Od połowy XIX wieku kobiety i mężczyźni mogli w końcu wypoczywać obok siebie, ponieważ zniesiono podział na plaże damskie i męskie. Zrodziła się wówczas potrzeba powstania kostiumu kąpielowego. Wciąż jednak daleko im było do tego, co kostiumem nazywamy dziś.

Mężczyźni nosili jednoczęściowe kombinezony (połączenie podkoszulka z kalesonami). Noszono też specjalne obuwie wiązane wstążką wokół łydki. Moda wymagała także zakładania stylowych dodatków, jak kapelusze, czepki czy turbany.

Strój damski musiał zakrywać prawie całe ciało, co sprawiało, że kostiumy kąpielowe w drugiej połowie XIX wieku były w formie podobne do sukni wyjściowych. Tworzono je w oparciu o gorset, pod sukienkę – z reguły jednoczęściową, zapinaną pod samą szyję – wkładano spodnie lub pantalony.

To oczywiście najelegantsza forma stroju kąpielowego. Większa część kąpielowiczów, przy skromniejszym zasobie portfela, nosiła stroje dużo prostsze. Kolory tych ubiorów były gryzące — czerwień, granat albo granatowo–białe pasy. Nie dziwi fakt, że w takim ubraniu pływanie było dosyć trudną sztuką. Sztukę tą uprawiono w tzw. łazienkach.

Kalisz w kąpieli

Kto korzystał z kaliskich łazienek? I gdzie takowe się znajdowały? Odpowiedź na to drugie pytanie znajdziemy na fotografii wykonanej w roku 1895 i znajdującej w zasobach archiwalnych Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej. Zdjęcie jak z innego świata. Żadnego z budynków uwiecznionych na nim dzisiaj nie ma.

 

Kąpielisko dla pań i panów w okolicach teatru w Kaliszu, lata 90 XIX w, widok z mostu teatralnego, fot. zbiory Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej

Kąpielisko dla pań i panów w okolicach teatru w Kaliszu, lata 90 XIX w, widok z mostu teatralnego, fot. zbiory Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej

Wprawne oko może jednak wychwycić szczegół który pozwoli umiejscowić historyczny obrazek w dzisiejszym Kaliszu. Jest nim sama rzeka Prosna – jej malowniczy łuk tuż za teatrem, patrząc z mostu naprzeciwko restauracji Kaliskiego Towarzystwa Wioślarskiego.

Ażurowa niczym pajęczynka, neogotycka konstrukcja mostu teatralnego to sedno sprawy i wyjaśnienie skąd do Kalisza przywędrował zwyczaj kąpieli publicznych. To oczywiście stylistyczne odwołanie do wiktoriańskiej Anglii, skąd publiczne łazienki zawędrowały do Polski pod zaborami. Skojarzenie z pałacem Westminsterskim – bardzo prawidłowe.

W sportretowanym w ostatnim dziesięcioleciu XIX wieku Kaliszu nie ma jeszcze teatru. Powstanie w prawej części kadru w roku 1900. Dalej, za miejscem „pod teatr”, widzimy rozległe łąki, rozlewiska Prosny, na których w 1945 spoczną radzieccy żołnierze.

To co jednak najbardziej interesujące, znajduje się w centrum historycznego kadru. „Pływające domki” to owe łazienki zlokalizowane dookoła wysepki którą i dziś zobaczyć możemy przy domie Melpomeny. Tworzą unoszący się na Prośnie murek, odgradzający wstyd od wzroku przechodniów.

 

Do łazienek, te najbardziej pruderyjne osoby dojeżdżały konnymi zaprzęgami. Biznes przewoźników podobno kwitł w najlepsze.

Podobnie jak wypożyczalnie łódek zacumowanych przy łazienkach – sport był popularny zwłaszcza wśród płci brzydkiej. Jest też paradoks w tej historii. W cztery lata po wykonaniu prezentowanej obok fotografii, w roku 1899 na wysepce w samym centrum łazienek miasto ufunduje rzeźbę mitologicznej Psyche wyprodukowanej w Tonwarenfabrik Ernst March&Söhne w Charlottenburgu. Skrzydlata bardzo skąpo ubrana piękność musiała zawstydzać panie kąpiące się w Prośnie. A może panie myślały wtedy, jak bardzo zepsuta była cywilizacja antyczna, skoro otaczała się golizną?

Bez względu na to, jak bardzo mitologiczna personifikacja ludzkiej duszy kłuła w oczy kąpiące się damy, kąpielisko bezpowrotnie zniknęło z tego miejsca wraz z wybudowaniem obok teatru. Skrzydlata Psyche pozostała na swoim miejscu, ale panie i panny w wodzie widywała odtąd z rzadka.

Ceny i rozmiary wstydu

Jak wyglądały publiczne łazienki w czasach „Nocy i dni” Marii Dąbrowskiej – zbiorowym portrecie Kalisza i kaliszan przełomu wieków?

Wśród typów łazienek obecnych na fotografii ze zbiorów MOZK, widzimy dwa rodzaje – omnibusy i galary. Omnibusy cumowano tuż przy brzegu. Ich funkcja sprowadzała się raczej do spełniania roli przebieralni. Były to zbudowane z desek domki, stojące w miarę blisko linii rzeki, w środku podzielone na odgrodzone od siebie numerowane kabiny.

 

Omnibusy kąpielowe znad morza, XIX wiek, Sopot, fot. domena publiczna

Omnibusy kąpielowe znad morza, XIX wiek, Sopot, fot. domena publiczna

Kabiny przedzielano korytarzem pozwalającym na swobodny dostęp do każdej z nich. Miało to zapewniać skromną, acz jednak wystarczającą dla wstydliwych, prywatność.

Wewnątrz kabin znajdowały się szafki na ubrania. Cechą omnibusów były także prysznice z których można było skorzystać po kąpieli. Pokąpielowe nastroje poprawiali trudniący się służeniem – pucybuci, cyrulicy i kucharze, czujący blisko łazienek nierzadko pokaźne fortuny w damskich torebkach.

Galary, (na fotografii pomalowane w jasnej tonacji) budowane były na kształt domków zbitych z desek, ustawianych na kilku połączonych ze sobą łodziach stojących na rzece. Każda składała się z części podwodnej, utrzymującej na wodzie cały budynek i z części górnej, wznoszącej się znacznie ponad poziom rzeki. W odpowiedniej pozycji pomagały je utrzymać małe kotwice i sznury. Czasem też przywiązywano je do pali wbitych na brzegu, aby podarować kapiącym się większe bezpieczeństwo.

 

Wewnątrz każda galara wyglądała jak długa drewniana buda, przedzielona na łazienki męskie i damskie.

Woda sięgała tutaj zaledwie do piersi, także o pływaniu, jakie znamy i lubimy nie było mowy. Kąpielisko na wolnym powietrzu odwiedzał nie tylko cały rodzaj żeński należący do stanów średnich, ale także z sporadycznie damy z najszacowniejszych klas – choć panowało w nich nadal silne przekonanie, że nie tylko nie wypadało kąpać się publicznie, ale nawet zostawać na letni wypoczynek w Królestwie Polskim. Dla najbogatszych swoje podwoje otwierały kurorty śródziemnomorskie i czarnomorskie z o wiele bardziej luksusowymi warunkami dla wstydliwej kąpieli.

Tak więc głównymi użytkownikami kaliskich łazienek była ludność robotnicza, drobne mieszczaństwo, inteligencja oraz ludzie wolnych zawodów. Ceny takich usług musiały więc być dostosowane do możliwości finansowych wspomnianych wyżej warstw społecznych. Kształtowały się na poziomie od 3 do 13 kopiejek za jednorazową kąpiel, w zależności od rodzaju łazienki i oferowanych wygód.

Należy przypuszczać że panujące w Kaliszu zasady korzystania z łazienek były tożsame z warszawskimi. Zgodnie z zachowanym stołecznym rozporządzeniem oberpolicmajstra:

 

„Do godziny 4 rano rzeka wokół powinna być pusta. Po godzinie 21:00 Wisła ponownie powinna być wolna od kąpiących się.”

 

Kąpiel, będąca aktem wstydliwym jeszcze na początku XX wieku, wymagała odosobnienia. Z biegiem lat damskie suknie kąpielowe stawały się lżejsze. Zaczęły sięgać kolan, a na nogi zakładano długie do kostek pantalony. W międzywojniu uciążliwe suknie kąpielowe zaczęły odchodzić w niepamięć a nad Prosną w Piwonicach, w Warszówce i przy moście kolejowym kaliszanki zaczęły odkrywać swe ciała coraz śmielej.

Światowa rewolucja w wyglądzie plażowym po 1945 zdobyła i Polskę, choć chętnych do kąpieli nad wodą w miastach znacznie ubyło. Dziś liczba ta ponownie rośnie.

Bo przecież na plaży fajnie jest!

Podziel się kulturą!
What’s your Reaction?
Ciekawe
Ciekawe
0
Świetne
Świetne
2
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0