fot. Dawid Stube

Dzikie jest kruche

Kasztelania Ostrowska jest nazwą nie tylko historycznego regionu, ale także współcześnie działającego stowarzyszenia, którego członkowie próbują ocalać lokalne dziedzictwo w wielu wymiarach. Z liderami organizacji Natalią i Maciejem Jędrzejczakami rozmawia Barbara Kowalewska.

Barbara Kowalewska: Jak powstało Stowarzyszenie „Kasztelania Ostrowska” i jakie jest cel podejmowanych przez Was działań?

Natalia Jędrzejczak: Stowarzyszenie założyliśmy z mężem i z koleżanką  w 2014 roku z mężem, a jego głównym celem jest ochrona zarówno dziedzictwa przyrodniczego, jak i historycznego regionu. Nazwę „Kasztelania Ostrowska” podpowiedział nam regionalista,  Tadeusz Panowicz. Jest ona związana z  historyczną strukturą administracyjną – wcześniejszą od powiatów – kasztelaniami, rozwijającymi się wokół grodów, m.in. poznańska, gnieźnieńska i wokół Ostrowa Lednickiego – Kasztelania Ostrowska, która straciła na znaczeniu.

Dzięki pracom prof. Aleksandra Grygorowicza udało nam się odtworzyć jej granice i chcemy działać na tym terenie. Mamy w naszym zespole różnych specjalistów: historyków, etnologów, biologów, urzędników, ale też silna grupa młodych ludzi. Zależało nam, by byli to mieszkańcy regionu, żeby poprzez nasze działania rozbudzić  poczucie tożsamości lokalnej.

 

BK: Jakie działania podejmujecie i w jakich obszarach? Kim są Kasztelanki?

NJ: Kasztelanki to grupa zrzeszająca kobiety z KO, jestem ich liderką i, jako biolog i zielarka, chciałam podzielić się swoją wiedzą. Ale pokazujemy też, że używamy roślin, które giną, bo tereny Kasztelanii są agresywnie zabudowywane. Kasztelanki działają w ramach trzech cykli.

 

fot. D. Stube

fot. D. Stube

Prowadzimy Dziką Kuchnię roślinną, dbając o to, by korzystać z rodzimych gatunków. Zajmujemy się fitoterapią. Na terenie Kasztelanii rośnie unikatowy gatunek – marzanka wonna – o kumarynowym aromacie, z której  przygotowujemy kosmetyki, syropy, mieszanki herbat. Poza tym jesteśmy grupą kobiet, która się lubi, prowadzimy spacery etnobotaniczne, jeździmy po różnych miejscowościach.

Niestety, jesteśmy czasem traktowane jako konkurencja dla kół gospodyń wiejskich, ale nie mamy takich intencji. Zależy nam na spotkaniach ponad podziałami administracyjnymi.

 

BK: Czym jest Dzikie Dziedzictwo?

NJ: Dzikie Dziedzictwo jest jednym z najważniejszych obszarów podejmowanych przez nas działań. Zrzesza ok. 15 osób, które zajmują się ochroną przyrody. Grupa ta powstała w odpowiedzi na coraz intensywniejszą i niekontrolowaną zabudowę regionu i równie intensywne przekształcanie terenów cennych przyrodniczo  w rolnicze. Żeby przeciwdziałać temu, tworzymy – biolodzy – społeczny raport o stanie środowiska, diagnozujemy co jest zagrożone i podpowiadamy jak to chronić. Chcemy wysyłać te raporty do samorządów.

 

fot. D. Stube

fot. D. Stube

W Kasztelanii mamy władze o różnych zapatrywaniach na przyrodę. Naukową dokumentację trudno jednak zignorować. Oprócz tego w ramach Dzikiego Dziedzictwa zajmujemy się edukacją, organizujemy spacery badawcze, warsztaty przyrodnicze dla dorosłych, prowadzimy też grupę Młodych Przyrodników. Jesteśmy też proszeni przez mieszkańców do różnych miejsc, gdzie pojawiają się problemy, np. dokonuje się wycinek drzew.

Efektem działań edukacyjnych i negocjacji jest na przykład to, co osiągnęliśmy na starym cmentarzu w Siedleczku. Wspólnie z mieszkańcami partycypacyjnie ustaliliśmy prace porządkowe, które zachowały roślinność. Wykonaliśmy także ekspertyzę dendrologiczną.

 

BK: Łączycie ochronę dziedzictwa przyrodniczego z edukacją i wskrzeszaniem kultury ludowej.

Maciej Jędrzejczak: Tematycznie, obok omówionej aktywności kobiet, zajmujemy się historią regionu i działaniami twórczymi. Wychodzimy od założenia, żeby dokonywać zmian długofalowych, a to można zrobić pracując z dziećmi i młodzieżą. Popularyzacja wiedzy o przyrodzie i dziedzictwie regionu przynosi efekty, po kilku latach pracy widzimy, że rosną nowi liderzy.

 

fot. D. Stube

fot. D. Stube

Młodzi Przyrodnicy mają co tydzień, w kilku grupach, zajęcia z biologii, fizyki, chemii. Przy okazji zasypujemy przepaść pomiędzy poziomem nauczania na wsi i dużych miastach. W trakcie zajęć wplatamy wiedzę o regionie, mówimy o problemach związanych z ginięciem ekosystemów. Mamy też prelekcje dla dorosłych, wyjeżdżamy w teren.

KO Pracownia łączy z kolei historię regionu, kulturę z turystyką. Najistotniejsze jest to, że tworzymy bazy danych o regionie w ujęciu zarówno przyrodniczym, jak i kulturowym. Od początku wiedzieliśmy, że oprócz edukacji chcemy iść w kierunku badań naukowych, które zostaną na wiele lat i będą materiałem wyjściowym dla różnych działań – stosując standardowe metody naukowe spisujemy więc szczegółowe informacje o gatunkach, walorach krajobrazowych, ale też o zabytkach, legendarnych miejscach, znanych postaciach historycznych, lokalnym designie, także tym historycznym – jakie były tu stroje czy naczynia.

Wycofaliśmy się z działań doraźnych, zależy nam na uruchomieniu procesów długofalowych, a takim jest gromadzenie bazy źródłowej.  bezcenne – rozwijane przez kolejne lata, Młodzi Przyrodnicy – co tydzień są zajęcia kilku grup.

 

BK: W ramach projektu macie też pracownie artystyczne. Jak funkcjonują?

MJ: Poszczególne grupy działają jak osobne jednostki, ale ściśle ze sobą współpracują. „Barwiarnia” jest grupą twórców-rzemieślników, w ramach której działają Pracownia Tkanin i  Splotów, Pracownia Rysunku, Malarstwa i Grafiki, Pracownia Ceramiki. Wykorzystując umiejętności i zainteresowanie artystów, chcemy realizować projekty grupowe, ale nie w formie warsztatów, gdzie wszyscy tworzą to samo, ale pozwalając na indywidualną ekspresję.

 

fot. D. Stube

fot. D. Stube

Na przykład, gdy pracujemy nad lokalnymi strojami, korzystamy z bazy udokumentowanych danych, jak one kiedyś wyglądały, ale już jeśli chodzi o zdobienia, każdy artysta tworzy ich własne, warianty. To jedyna droga, która pozwala na rozwijanie grupy w skład której wchodzą indywidualiści – opierać się na kanonie tradycji i pozostawić miejsce na autorskie pomysły.

BK: Edukujecie też, jak chronić stare cmentarze, łącząc przy tym aspekty kulturowe i przyrodnicze. Cmentarze są miejscem wyjątkowych ekosystemów?

MJ: Zdecydowanie tak. Tworzymy terenowe dokumentacje przyrodniczo-kulturowe. Idea tego projektu pojawiła się już wcześniej, zwróciło się do nas z propozycją współpracy Stowarzyszenie Koimeterion, zajmujące się ochroną starych cmentarzy. Gdy robimy dokumentację jakiegoś obiektu, wytyczne dla historyków i przyrodników są te same. Aby przekazywać lokalnie wiedzę na temat tych miejsc, dlaczego warto je chronić, co i w jaki sposób, prowadzimy seminaria.

 

fot. D. Stube

fot. D. Stube

Skierowane są do lokalnych społeczności, urzędników, którzy chcę zająć się, np. porządkowaniem ewangelickiego cmentarza w swojej miejscowości. Podczas seminariów pokazujemy dobre praktyki i służymy naszą wiedzą. Trzeba pamiętać, że tożsamość cmentarza wiąże się nie tylko z układem nagrobków, architekturą ogrodzeń, ale też specyficzną dla danego miejsca roślinnością. Krajobraz łączy się tu z historią.

Zabytkowe cmentarze są „kapsułami czasu”. Stanowią często „wyspy środowiskowe”, różne od tego, co jest poza nimi, bo wokół środowisko często bardzo już się zmieniło, posadzono inne drzewa.  

 

BK: Jaki jest oddźwięk lokalnej społeczności? We współpracy z lokalnymi władzami natrafiacie na pomoc czy bariery? Nie jesteście traktowani jako „przeszkadzacze” na drodze w realizacji „betonowych projektów”?

MJ: Jesteśmy stąd, należymy do lokalnej społeczności, więc nie daliśmy sobie wmówić, że są „my i oni”. Każdy mieszkaniec regionu ma mandat, żeby się wypowiadać o środowisku, w którym mieszka.  Część członków naszego stowarzyszenia udziela się w radach miejskich czy gminnych. Poza tym trudno nas zaszufladkować jako „szalonych ekologów” – nasze działania są wielopłaszczyznowe – zajmujemy się historią, dziedzictwem kulturowym, edukacją, twórczością, a nie tylko przyrodą. Ważne jest dla nas, żeby opierać się na nauce, bo daje to argumenty do dyskusji. Ten, kto się z nami nie zgadza, musi się zetknąć z tymi argumentami.

 

fot. D. Stube

fot. D. Stube

Ponadto jest nas dużo: dwóch liderów  i ok. 120 członków, zaangażowanych w różne obszary działań. Współpracujemy  z muzeami, instytucjami, samorządami. Oczywiście pojawiają się sytuacje, że jesteśmy postrzegani jako grupa, która chce przeszkadzać, posądza się nas nawet o to, że robimy to, bo chcemy startować w wyborach.

Na szczęście nie jesteśmy finansowani z pieniędzy publicznych w sposób ciągły, to jest jedynie dodatkowe wsparcie. Staramy się o finansowanie z niezależnych źródeł, dlatego możemy być nieustępliwi, gdy dochodzi do niszczenia krajobrazu kulturowego, przyrodniczego. To jest nasz patriotyzm Zależy nam na tym, by kolejne pokolenia dostały od nas coś dobrego.

Generalnie jednak wychodzimy z założenia, że ludzie potrzebują współdziałania zamiast konkurencji, próbujemy więc zakopywać podziały, które powstały sztucznie, gdy region podzielono na powiaty, nie uwzględniając, że kulturowo ludzie odczuwają kasztelanię jako jedno. Działamy w różnych miejscowościach, w różnych dziedzinach i dla różnych grup wiekowych. Stawiamy też na współpracę z samorządami, oferując konsultacje np. przy kwestiach środowiskowych. Świadomość konieczności ocalania dziedzictwa – nie tylko historycznego, ale też przyrodniczego – wzrasta.

 

Natalia Jędrzejczak – koordynatorka Kasztelanek, edukatorka grupy Młodzi Przyrodnicy i badaczka w Dzikim Dziedzictwie oraz Prezeska Fundacji Inspekt. Ekolog roślin i etnobotaniczka, specjalizująca się w dynamice populacji paprotników oraz w badaniu użytkowania dzikich roślin przez mieszkańców Wielkopolski. Szczególnie umiłowała bardzo rzadkich przedstawicieli nasięźrzałowatych – legendarne kwiaty paproci. Łączy specjalistyczną wiedzę botaniczną z wykorzystywaniem dziko spotykanych roślin do tworzenia unikatowych posiłków.

Maciej Jędrzejczak – absolwent Biologii na Wydziale Biologii UAM w Poznaniu, botanik, popularyzator nauki. Koordynował współpracę z wolontariuszami (młodzież i dorośli) podczas Wielkiego Zlotu Słowian 2016 oraz Festiwalu Kwiatów i Ziół „Floralia”. Finalista konkursu FameLab dla najlepszych popularyzatorów nauki w Polsce. Ekspert przyrodniczy w diagnozie taksonów i siedlisk przyrodniczych, tworzeniu raportów oddziaływania przedsięwzięć na środowisko i kształtowaniu programów ochrony gatunków, siedlisk i krajobrazu m.in. dla RDOŚ w Bydgoszczy, RDOŚ w Poznaniu, Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych i Ministerstwa Środowiska, Wielkopolskiego Parku Narodowego.

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
2
Świetne
Świetne
0
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0