fot. NAC, na zdjęciu gen. Kazimierz Grudzielski przyjmuje defiladę podczas walk na froncie północnym Powstania Wielkopolskiego

Generał Grudzielski – zapomniany przywódca powstania

Jego biografia to gotowy scenariusz na serial akcji. Temperamentem wyróżniał się na tle wielu dowódców tamtego czasu.

Nie bez znaczenia był również jego wiek, zaznaczający się zwłaszcza w okresie Powstania Wielkopolskiego, gdy został mianowany z głównodowodzącym wojskami jednego z kluczowych odcinków frontu, mimo kilkudziesięciu lat na karku.

Mimo wielu zasług, nie jest wymieniany jednym tchem z innymi przywódcami powstania.

Kazimierz Grudzielski 

O jego młodości wiemy niewiele. Wiadomo, iż urodził się 9 maja 1856 roku w Turwi, w rodzinie związanej z rodem Chłapowskich – jego ojciec Wojciech był rządcą majątku gen. Dezyderego, matka Alfonsyna Morin pochodziła z francuskiej rodziny. Miał dziewięcioro rodzeństwa.

Uczęszczał do Gimnazjum Marii Magdaleny w Poznaniu. Po jego ukończeniu – zgodnie z obowiązującym prawem – odbył roczną służbę wojskową w Poczdamie. Okazał się niezwykle zdolnym adeptem, co zaowocowało szybką karierą wojskową. W 1880 roku został podporucznikiem, w 1889 porucznikiem, w 1894 kapitanem, w 1906 majorem, w 1912 zaś roku podpułkownikiem.

 

Gen. Kazimierz Grudzielski, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Gen. Kazimierz Grudzielski, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Po wybuchu I wojny światowej, został skierowany nad granicę belgijską, gdzie miał sformować oddziału straży granicznej. W 1917 roku przeszedł na emeryturę. Przeniósł się wówczas do brata w Sołeczni, skąd następnie przeprowadził się do Opieszyni. Wcześniej, 16 lutego 1901 roku, poślubił w Gnieźnie Wandę Dobrogoyską. Niedługo po ślubie został przeniesiony do Neumunster. Mimo szczęśliwego pożycia, małżonkowie nie doczekali się potomstwa.

Do legend przeszło usposobienie Grudzielskiego, niezwykle zdecydowane, bezkompromisowe, nieznoszące sprzeciwu, korespondujące z jego słusznych rozmiarów sylwetką. Nieprzebierający w słowach, robił piorunujące wrażenie nie tylko na podwładnych, ale na wszystkich, z którymi miał styczność. Obdarzony przenikliwością i ciętym językiem, nie omieszkiwał w sposób uszczypliwy wypowiadać się chociażby o generale Dowbór-Muśnickim.

Dowódca

Mimo ukończenia 61 lat, nie pozostał Grudzielski biernym obserwatorem wydarzeń końca I wojny światowej. Został powołany na komisarza Straży Ludowej w powiecie wrzesińskim.

 

Wraz z wybuchem powstania wielkopolskiego stawił się w siedzibie Narodowej Rady Ludowej wyrażając gotowość służby. Znając jego talenty, powierzono mu dowodzenie frontem północnej wzdłuż linii Powidz – Wągrowiec – Strzałkowo – Pobiedziska – Murowana Goślina – Poznań.

Czynną służbę rozpoczął 1 stycznia 1919 roku. Kolejnego dnia dowództwo powstania wprowadziło na terenie Wielkopolski tymczasowy podział administracyjny na siedem okręgów wojskowych. Grudzielskiemu powierzono dowództwo okręgu II (Września, Gniezno, Środa Wielkopolska).

Jednym z pierwszych sukcesów militarnych Grudzielskiego było brawurowe zdobycie 11 stycznia Szubin. W kolejnych miesiącach z ogromną skutecznością dowodząc oddziałami wyzwalał kolejne miasta i wsie. 3 marca powierzono mu zadanie sformowania II Dywizji Strzelców Wielkopolskich. Wkrótce też awansowano go do rangi pułkownika i tego samego dnia (11 marca) mianowano generałem brygady.

 

Gen. Kazimierz Grudzielski w trakcie defilady, fot. Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne

Gen. Kazimierz Grudzielski w trakcie defilady, fot. Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne

Gdy w następstwie pokoju trewirskiego ustalono granice frontu wielkopolskiego, a następnie gdy został on zlikwidowany w następstwie zwycięskich walk, Grudzielskiego przesunięto do Poznania, gdzie został dowódcą Okręgu Generalnego Poznań. Został także głównym inspektorem piechoty. Nieco ponad dwa lata później, w 1921 roku został podniesiony do stopnia generała dywizji.

Zmarł niecałe cztery tygodnie po awansie. Pochowano go w rodzinnym grobowcu w Gozdowie. „Kurier Poznański” (R. 16, nr 77, s. 2) odnotował:

 

„Eksportacja zwłok śp. gen. por. K. Grudzielskiego. Wczoraj w godzinach popołudniowych miasto nasze było świadkiem uroczystej eksportacji zwłok tak zasłużonego i powszechnie cenionego w szerokich kołach społeczeństwa nieodżałowanej pamięci gen. por. K. Grudzielskiego. Już na godzinę przed początkiem uroczystości zaczęły się gromadzić tłumy publiczności na ulicy Matejki 60, gdzie znajduje się mieszkanie śp. Zmarłego. Przybyli tam również przedstawiciele wojskowości, władz cywilnych oraz oddziały wojska. Parę minut po trzeciej ruszył żałobny orszak, na którego czele jechał z orkiestrą na przedzie pułk czerwonych ułanów. Dalej ciągnęły się szeregi artyerii, następnie z swą orkiestrą piechota. Przybrany żałobnemi chorągwiami posuwał się następnie samochód pancerny, noszący miano śp. Zmarłego, a za nim prowadzono osiodłanego konia generała. Oficerowie nieśli następnie kilka wspaniałych wieńcy; w grupie tej odbijali mundurami swymi oficerowie francuskiej misji wojskowej. Szereg kilkudziesięciu księży poprzedzała grupa weteranów z r. 1863. Kondukt żałobny prowadził ks. biskup Łukomski. Trumnę wieziono na zielenią przybranej armacie. Tuż za zwłokami szedł b. adiutant Zmarłego i towarzysz z bojów na froncie północnym z czasów powstania, por. Tadeusz Fenrych niosąc na poduszce ordery i odznaczenia śp. generała Grudzielskiego, a następnie najbliższa rodzina i najwybitniejsi przedstawiciele wojska i władz miejscowych oraz olbrzymi zastęp publiczności. Kondukt przeszedł ulicami Matejki, Głogowską, św. Marcinem, przez plac Świętokrzyski, plac Bernardyński, W. Garbarami i Chwaliszewem, dotarł do Bramy Warszawskiej gdzie zwłoki przeniesiono na samochód i przewieziono do Gozdowa. Tam nastąpiło dziś uroczyste złożenie do grobu rodzinnego.”

 

Na przestrzeni lat był wielokrotnie odznaczany: orderem Virtuti Militari, Krzyżem Niepodległości z Mieczami i Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym.

Przywracanie pamięci

Większym uznaniem i honorami obdarzano go za życia, po śmierci jego zasługi zostały nieco zapomniane. W 1919 roku jego nazwiskiem obdarzono wóz opancerzony Erhardt M17, który odbito Niemcom. w 1931 roku zadecydowano, że Grudzielski będzie patronem Fortu VIII w Poznaniu. W Kcyni zaś stanęła rzeźba Grudzielskiego wykonana przez Stefana Boguszyńskiego.

 

Gen. Kazimierz Grudzielski w trakcie defilady, fot. Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne

Gen. Kazimierz Grudzielski w trakcie defilady, fot. Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne

Grób bohatera na przestrzeni lat stopniowo popadało w ruinę. Zmieniło się to za sprawą Wrzesińskiego Towarzystwa Kulturalnego, które doprowadziło do wybudowania nowego mauzoleum, które 9 stycznia 1994 roku zostało ponownie poświęcone. W 2022 roku, w rodzinnej Turwi, na pomniku poległych w latach 1914-1921 odsłonięto tablicę poświęconą generałowi.

Wraz z ustanowieniem rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego świętem narodowym, pamięć o Grudzielskim jest stopniowo przywracana. Ponad sześćdziesięcioletni mężczyzna dowodzący frontem to doskonały przykład nie tylko oddania idei, jaką była walka o niepodległą Wielkopolskę, ale przede wszystkim świadectwo przydatności niezależnie od wieku!

Dzisiaj to szczególnie aktualne przesłanie, którego zapewne się nie spodziewał Grudzielski, gdy po emeryturze chwytał za broń.

Podziel się kulturą!
What’s your Reaction?
Ciekawe
Ciekawe
3
Świetne
Świetne
0
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0