fot. Emilian Prałat, zabytkowy cmentarz przykościelny w Oporowie

Historyczne i zabytkowe cmentarze – jak je zachować?

W polskiej tradycji kulturowej cmentarze odgrywały niezwykle istotną rolę. Poza pierwotną i oczywistą funkcją grzebalną, wiele z nich stało się swoistymi centrami pielgrzymek narodowych do grobów wybitnych przedstawicieli życia publicznego, społecznego, politycznego i kulturalnego.

Wiele z nich odzwierciedlało zarazem bieżące prądy artystyczne, które również odcisnęły swe piętno na zewnętrznej stronie cmentarzy. Wiele nekropolii wpisanych jest do rejestru zabytków, co jednak nie powoduje, iż ich niszczenie i zanikanie udało się powstrzymać.

Cmentarz cmentarzowi nierówny

Polski system prawny i wynikające z niego regulacje dotyczące cmentarzy, jest jednym z najbardziej anachronicznych, nieskutecznych i problematycznych w całej Europie. Ciągle obowiązującym podstawowym dokumentem jest Ustawa o Cmentarzach i Chowaniu Zmarłych z 31 stycznia 1959 roku (Dziennik Ustaw 1959 nr 11, poz. 62).

 

Odnajdujemy w niej podstawowe rozróżnienie na cmentarze komunalne i wyznaniowe. Porządkuje ona najważniejsze prawa i obowiązki administratorów cmentarzy. Jednakże od lat – mimo wielu postulatów – nie została ona dostosowana do wymogów zmieniających się praktyk związanych z pochówkiem.

Dość wspomnieć problem chociażby pochówków urnowych, metod ich przeprowadzania (spopielenie, hydroliza, pochówki ekologiczne), regulacji związanych z przechowywaniem lub rozsypywaniem prochów poza cmentarzami.

Równie dużym problemem wynikającym po części z tego, jest coraz mniejsza liczba miejsc na tradycyjne pochówki. Większość dużych cmentarzy miejskich jest własnością gmin i miast i pozostaje w zarządzie komunalnym. W mniejszych miejscowościach i w wioskach, mamy w większości do czynienia z cmentarzami parafialnymi, wyznaniowymi. Te w jeszcze mniejszym stopniu mają szansę na powiększenie.

Zabytkowe nekropolie

Nowe trendy w obrębie zwyczajów pogrzebowych skutkują też dyskusją nad kierunkami i sposobami ochrony historycznych, zabytkowych nekropolii.

W myśl  art. 36 ust. 1 pkt 11 ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (tj. Dz.U. z 2018r. poz. 2067 ze zm.)  oraz § 8 rozporządzenia Ministra Kultury  i Dziedzictwa Narodowego z dnia 2 sierpnia 2018 r. w sprawie prowadzenia prac konserwatorskich, prac restauratorskich i badań konserwatorskich przy zabytku wpisanym do rejestru zabytków albo na Listę Skarbów Dziedzictwa oraz robót budowlanych, badań architektonicznych i innych działań przy zabytku wpisanym do rejestru zabytków, a także badań archeologicznych i poszukiwań zabytków (Dz. U. 2018, poz.1609) – podejmowanie działań przy grobie lub na terenie zabytkowego cmentarza, które mogłyby prowadzić do naruszenia jego substancji lub zmiany jego wyglądu wymagają uzyskania stosownego pozwolenia Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Jedna z kaplic bramnych na cmentarzu w Robaczynie, fot. Emilian Prałat

Jedna z kaplic bramnych na cmentarzu w Robaczynie, fot. Emilian Prałat

 

W wielu przypadkach to martwy zapis prawa. Pomijając największe i najsłynniejsze nekropolie, w odniesieniu do mniejszych, zwłaszcza wiejskich cmentarzy, nawet tych wpisanych do rejestru zabytków, jesteśmy świadkami znikania wielu pięknych i unikatowych nagrobków, które zastępowane są nowymi.

Ostatnie dwie dekady były pod tym względem szczególnie znaczące. Wzrost zamożności społeczeństwa przełożył się również na masową wymianę starych nagrobków, zwłaszcza z popularnego niegdyś lastryka. Ale znikały również epitafia ze szlachetniejszych materiałów, figuralne i rzeźbiarskie. Było to pokłosiem faktu, iż w większości przypadków decyzji o wpisie do rejestru zabytków nie towarzyszyło wyszczególnienie, które nagrobki dodatkowo podlegają ochronie.

 

Więc zniknęły wysokie krzyże, o które wspierały się płaczące anioły lub pogrążone w smutku kobiety, przypominające tumby nagrobki, putta trzymające wyblakłe zdjęcia lub odwrócone, zgaszone pochodnie, na złom sprzedawano kute i żeliwne łańcuchy, rozbierano niewielkie opłotowania.

Największym rzecz jasna problemem było i jest usuwanie grobów (często bezceremonialne) pozostających bez opieki. Brak potomków czy rodziny skazał je na likwidację.

Ogromnymi stratami była likwidacja cmentarzy parafialnych w czasie wojny. Dość przywołać poznańskie cmentarze parafii św. Marcina, św. Jana Jerozolimskiego za Murami, czy św. Marii Magdaleny.

Przykładem cmentarza, który nadal mimo ochrony znika, jest nekropolia przy ul. Samotnej w Poznaniu. Jego teren jest nieogrodzony, co zachęca wandali do niszczenia nagrobków, pokrywania ich graffiti, przewracania tablic. Sukcesywnie również cmentarz zarasta samosiejkami i chwastami. Widać w nim jeszcze ślady parkowego założenia.

Cmentarze niekatolickie

Ogromnym problemem są niekatolickie cmentarze wyznaniowe. Przede wszystkim poewangelickie i pożydowskie. Przywołać wystarczy dwa przykłady – cmentarz w Robaczynie koło Śmigla i cmentarz w Czempiniu. Gminy ewangelickie – z których część odzyskała dawne nekropolie – w zdecydowanej większości przypadków – nie są w stanie ani ich utrzymać, ani tym bardziej remontować.

Przykład Robaczyna jest szczególnie symptomatyczny. Założony w połowie XVIII wieku przez Carla Aleksandra Bojanowskiego jako nekropolia rodzinna, stał się wkrótce miejscem pochówku wszystkich okolicznych mieszkańców. 

Tablice nagrobne w rogu cmentarza w Robaczynie, fot. Emilian Prałat

Tablice nagrobne w rogu cmentarza w Robaczynie, fot. Emilian Prałat

 

Do dzisiaj zachowały się dwa budynki bramne, nakryte gontem. Dachy obu zaciekają, a część ich więźby dachowej ulega zniszczeniu. Oryginalne tablice epitafijne Bojanowskich z 1789 roku zostały zniszczone lub poważnie uszkodzone. Większość nagrobków została zdemontowana i w nieładzie porzucona w narożu cmentarza.

Od blisko 40 lat cmentarz niszczeje, stając się miejscem nielegalnych ekshumacji czy wydarzeń towarzyskich. Sytuacja jest patowa, ponieważ ani Gmina Śmigiel, ani gmina ewangelicka w Lesznie nie są w stanie wyasygnować środków niezbędnych na zabezpieczenie dużego skądinąd terenu.

 

Z kolei w Czempiniu, przy drodze wylotowej z miasta w stronę Mosiny, usytuowane są dwa cmentarze – ewangelicki i parafialny.

Nekropolia protestancka powstała w latach 30. XIX wieku. Założenie, ze względu na swój tarasowy układ, zyskało szczególnie malowniczy charakter. Jego układ odzwierciedlał zróżnicowanie społeczne mieszkańców – w centrum chowano ziemian i zamożnych mieszczan.

W 1912 roku na cmentarzu powstała kaplica. Niedaleko niej zachowały się nagrobki przedwojennych burmistrzów i pastorów. Po 1945 roku większość nagrobków została zniszczona, służąc jako źródło kruszywa lub elementy pomnika czerwonoarmistów.

 

Największą stratą dla cmentarza było wywiezienie do Orzeszkowa pozostałych nagrobków, które w latach 80. XX wieku zostały zaaranżowane w formie lapidarium.

Od 2012 roku Stowarzyszenie Miłośników i Sympatyków Ziemi Czempińskiej sprawuje opiekę nad cmentarzem regularnie go porządkując i okazjonalnie organizując spacery historyczny. Niestety bezowocne okazały się próby odzyskania zabranych epitafiów.

Problematyczne dziedzictwo

Dwa skrajne przykłady z terenu nieodległego, bo jednego powiatu obrazują możliwe podejścia do zagadnienia historycznych, zabytkowych cmentarzy i jak się okazuje, problematycznego dla wielu dziedzictwa.

 

Pozostałości cmentarza ewangelickiego w Popowie Wonieskim, fot. Emilian Prałat

Pozostałości cmentarza ewangelickiego w Popowie Wonieskim, fot. Emilian Prałat

Obecnie coraz głośniejsze są pomysły nowych regulacji w zakresie ubezpieczeń cmentarzy i nagrobków od szkód. Wydaje się, że ich wprowadzenie przyśpieszy usuwanie najstarszych nagrobków, również o charakterze zabytkowym, by przypadkiem nie zostały one wskazane do kosztownego ubezpieczenia.

Nie wydaje się możliwe by każdy cmentarz został zmieniony w zabytkową nekropolię, niczym Powązki czy Cmentarz Rakowicki. Jednak o wiele większą uwagę powinny zwracać na nie służby konserwatorskie, by najcenniejsze epitafia nie tylko zachowywać, ale również odnawiać wspierając w ten sposób zarówno właścicieli, jak i zarządców cmentarzy.

W dobie, gdy wielka ilość środków na konserwację przeznaczana jest na renowację świątyń – które później i tak niestety są często zamknięte dla zainteresowanych ich obejrzeniem – może warto rozważyć przeznaczenie osobnej puli na odnawianie sztuki pod gołym niebem? Cmentarze są w końcu takimi właśnie galeriami.

Podziel się kulturą!
What’s your Reaction?
Ciekawe
Ciekawe
1
Świetne
Świetne
2
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0