fot. Mariusz Forecki

Imaginarium sufrażystek (100 lat praw wyborczych kobiet)

Oficjalne obchody stulecia praw wyborczych w Wielkopolsce kładą nacisk na działalność edukacyjną, kulturową i artystyczną, realizowaną w różnych formach, na dużą i mniejszą skalę.

„Suffragium” to łacińskie słowo oznaczające prawo do głosowania. Jedna z licznych karykatur poświęconych sufrażystkom, tworzącym dziewiętnasto- i dwudziestowieczne ruchy walczące o włączenie połowy społeczeństwa w proces wyborczy, przedstawia kobietę przywiązaną do krzesła. Jej głowa umieszczona jest w imadle, a do nogi przywiązany został ciężarek. Obok widnieje napis: „Co zrobiłbym z sufrażystkami”. Karykatura uwydatnia przemoc, jakiej doświadczały emancypantki w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, gdzie za swoją działalność polityczną były bite na ulicach i więzione. Stereotypowe, karykaturalne wyobrażenie sufrażystki pokazuje, że ciało kobiety ma być poskromione, zdyscyplinowane, podporządkowane i nieaktywne.

 

Uzyskanie praw wyborczych przez kobiety w Polsce 28 listopada 1918 roku przynajmniej prawnie kładło kres naszemu spętaniu przez władzę ojcowską i mężowską.

Dało nam możliwość politycznej aktywności i sprawczości w przestrzeni publicznej. Jak jednak pokazuje rzeczywistość ostatnich lat, w trakcie których kobiety w całej Polsce protestowały przeciwko przemocy prawnej, obyczajowej i symbolicznej, związanej z zagrożeniem praw reprodukcyjnych, zapoczątkowana przez przedstawicielki pierwszej fali feminizmu walka o wolność trwa nadal. Dziś, kiedy ożyły radykalnie nacjonalistyczne ideologie, towarzyszy jej erupcja przemocy na niespotykaną skalę. Zawiera się w niej stosunek państwa zarówno do kobiet, jak i Ziemi, która tradycyjnie przedstawiana bywa jako Matka Ziemia – nasza karmicielka i dawczyni naturalnych zasobów, których od czasów rewolucji przemysłowej pozbawiamy ją bezwzględnie i okrutnie.

PRACA U PODSTAW W WIELKOPOLSCE

Prawa wyborcze są częścią praw obywatelskich, obok prawa do edukacji i pracy. Warto przypomnieć kilka historycznych postaci, które zasłynęły z walki o prawa kobiet w Wielkopolsce. Aniela i Zofia Tułodzieckie, działaczki społeczne i oświatowe z czasów zaborów zajmują wśród nich ważne miejsce.

Zofia była krawcową, która otworzyła w Poznaniu salon mody, a następnie znakomity warsztat krawiecki. Była jedną z najaktywniejszych orędowniczek praw pracowniczych kobiet, udzielającą się w powstałym w 1903 roku, między innymi z jej inicjatywy, Stowarzyszeniu Personału Żeńskiego w Handlu i Przemyśle, pierwszym poznańskim i polskim związku zawodowym kobiet.

karykatura sufrażystki

Aniela była zaangażowana w działalność oświatowo-edukacyjną, przeciwstawiającą się procesowi germanizacji. Działając aktywnie w tajnym szkolnictwie, w 1894 roku zainicjowała w Poznaniu Towarzystwo Przyjaciół Wzajemnego Pouczania się i Opieki nad Dziećmi „Warta”, które oferowało szeroki program pracy z dziećmi i młodzieżą – alternatywę dla pruskich szkół.

Obie siostry wykonywały zatem społeczną pracę u podstaw.

 

Germanizacji sprzeciwiała się również Róża Luksemburg – Żydówka, wybitna socjalistka oraz światowej sławy lewicowa działaczka na rzecz emancypacji kobiet – autorka broszury „O obronie narodowości” – która w 1903 roku mieszkała w Poznaniu.

Będąc internacjonalistką, Luksemburg ponad zjednoczenie narodu faworyzowała jednak zjednoczenie klasy robotniczej w celu obalenia kapitalizmu. W skład pierwszego polskiego parlamentu weszła m.in. Zofia Sokolnicka, zasłużona dla polskiego ustawodawstwa po I wojnie światowej. Lista kobiet związanych z Wielkopolską, działających współcześnie na rzecz emancypacji i poprawy naszego losu, jest o wiele dłuższa. Ich postaci przybliżają plebiscyty: Poznanianka Stulecia i Poznanianka Roku 2018. 

WIDOWNIA WŁASNEJ HISTORII

fot. Mariusz Forecki

 

Oficjalne obchody stulecia praw wyborczych w Wielkopolsce kładą nacisk na działalność edukacyjną, kulturową i artystyczną, realizowaną w różnych formach, na dużą i mniejszą skalę. W Poznaniu i Koninie podjęto inicjatywę uhonorowania kobiet poprzez nadanie ulicom ich nazwisk. W Regionalnym Centrum Kultury w Pile, w ramach wydarzenia „Niepodległa&Herstoryczna” odbył się spektakl „Sprawa Moniki” w reżyserii Eweliny Wyrzykowskiej, podejmujący temat solidarności oraz zawodowej samorealizacji kobiet. W Instytucie Kultury Europejskiej UAM w Gnieźnie miała miejsce konferencja naukowa „Samodzielność i wspólnota”, w ramach której zaprezentowano projekt „Gdy nauka jest kobietą”.

fot. Mariusz Forecki

Ważną rolę w organizacji poznańskich obchodów odgrywa Marta Mazurek, pod której pieczą realizowana jest m.in. platforma wirtualna, OnePoznań.pl, pełniąca funkcję cyfrowego archiwum i kalendarium. Można tam również znaleźć rekomendacje książek feministycznych oraz zinów. Mazurek wystąpiła również w „Siłaczkach” Marty Dzido i Piotra Śliwowskiego, pierwszym filmie – w formie fabularyzowanego dokumentu – o polskich sufrażystkach. Wystawa fotograficznych portretów „Pol(s)ka Niepodległa” autorstwa różnych artystek, czy herstoryczny spektakl performatywny w Teatrze Ósmego Dnia, „Bez tytułu” Magdaleny Mellin i Kajetana Hajkowicza nie wyczerpują oferty teatralnej związanej z ważnymi obchodami. Wtórują im wydarzenia muzyczne, jak choćby koncerty stworzone specjalnie dla kobiet w ciąży. Feministyczną oprawę uzyskała też tradycja świąteczna dzięki koncertowi „Kolęda jest kobietą” w legendarnym klubie Blue Note.

 

Chociaż okres świąteczny skłania do wyciszenia, kobiety nie poprzestają na roli widowni świętującej własną, trudną historię nadal trwającego procesu emancypacji.

Policjanci zatrzymali kilkadziesiąt osób na ulicy Półwiejskiej w Poznaniu. Mimo zakazu prezydenta Poznania od godz. 15 kilkaset osób manifestowało przeciw dyskryminacji ze względu na płeć, kolor skóry, orientację seksualną, niepełnosprawność, fot. Mariusz Forecki/TAMTAM

Pozostają czujne, gdyż w Polsce ich ciała wciąż nie należą do nich. Nie ma więc mowy o wolności. Działaczki społeczne obejmują aktywną troską zdewastowane ciało Ziemi. Sugerują, że powinna stać się naszą kochanką, o której względy musimy nieustannie zabiegać. W chwili pisania tego tekstu oddolna poznańska organizacja aktywistek i działaczek społecznych, Black Venus Protest, już podchwyciła ideę Kobiet dla Klimatu, a zatem ugrupowania wyodrębnionego przy okazji szczytu klimatycznego ONZ Cop24 w Katowicach. Z inicjatywy Moniki Wińczyk zorganizowano przemarsz przeciw wyniszczaniu przez ludzi środowiska.

W tym roku konfrontujemy się z nową, postapokaliptyczną i bynajmniej nieprzerysowaną wizją symbolu świąt – zaczadzonym smogiem Dzieciątkiem Jezus, które „w żłobie leży” samo, gdyż gatunki zwierząt oraz roślin wymierają. Przygotowując się do tegorocznych świąt, warto zatem zastanowić się nad sobą – na ile jesteśmy ofiarami przemocy, a na ile jej współsprawcami i… współsprawczyniami. W szale świątecznego konsumpcjonizmu taka refleksja to drobny, lecz istotny krok w stronę priorytetów wśród noworocznych postanowień.

Tekst ukazał się w dodatku do „Głosu Wielkopolskiego”, Kultura u Podstaw, Wielkopolska/2018, 21–22 grudnia.

CZYTAJ TAKŻE: Czas wyzdrowieć. Frida Kahlo w malarskich trzewiach lekarek

CZYTAJ TAKŻE: Opowieść służącej. Spotkanie z Joanną Kuciel-Frydryszak, autorką książki „Służące do wszystkiego”

CZYTAJ TAKŻE: Kolektywne rysowanie wolności. Rozmowa z Pauliną Skorupską i Danielą Lisowską