fot. Wydawnictwo WBPiCAK

Klub tylko dla chłopców

Paweł Koñjo Konnak znów to zrobił: napisał książkę o tym, co zwykle. A może nigdy nie przestał dokładać rozdziałów do tej samej opowieści? I tak do rąk czytelników trafia Metka z Glettkau, tom-kolaż, quasi-dziennik rozpisany na wersy, poprzetykany kolażami z uniwersum lat 80.

Twórczość Koñjo Konnaka jest dla tych, którzy swoje serce zostawili na muzycznym festiwalu, z nostalgią patrzą na brutalizm architektury z czasów ZSRR, tęsknią za tanimi winami popijanymi za garażami i wzdychają do punkowej młodości.

Roczniki 60. będą więc przeglądać kolejne książki artysty z ciepłym uśmiechem, może nawet przejrzą się w nich jak w lustrze, zwłaszcza, jeśli pochodzą z Trójmiasta. Całej reszcie pozostaje estetyka kampu – czy tego chcą, czy nie.

 

ameryka

jest

w mojej głowie

ludźmi obrazami zdarzeniami

jaskrawością

 

Paweł Koñjo Konnak, fot. Wikipedia

Paweł Koñjo Konnak, fot. Wikipedia

na głowie

pod postacią błękitnego szamponu

z poczciwego łolgrinsa na milłokach

na trzech piętrach hacjendy naszej

pląsająca

wzdłuż textylnych fetyszy

 

aktualnie

jestem czynny inaczej

 

ale kolego kodżak

bądź czujny

 

przybędę

to pewne

 

Jeszcze prywatne notatki czy już wiersz?

W utworach Konja nie trzeba silić się na oddzielanie doświadczeń autora od doświadczeń osoby mówiącej do czytelnika. Sprawa jest najzupełniej jasna: mówi do nas urodzony w 1966 roku Paweł (a nawet: pawełek): a to, że przybiera różne maski i odgrywa przed nami dziesiątki scen, to już inna sprawa.

 

w czerwcu roku 1966

pawełek miał już trzy miesiące

w tym samym czasie

w dalekiej jakże wtedy anglii

pink floyd przestali grać bluesa

jak mówili

zamiast tego experymentowaliśmy

tworząc dziwny hałas

pawełek czynił to dwadzieścia lat później

 

artyści wariaci anarchiści

gangrena

karnawał profuzji

 

nakład wyczerpany

 

moje książki

to moje dzieci

 

ludzie posiadają potomstwo

z r.żnych powod.w

najczęściej zapewne

chodzi o przekazanie gen.w

 

dna autora konika

żyje w jego literackich zlewniach

 

z sumieniem czystym niczym świeża koszula

posyłam je ku najodleglejszym galaktykom

i w odr.żnieniu od wielu zbyt wielu dzieci moich znajomych

wiem że papy pawełka nie zawiodą

 

Wiele wierszy pozbawiono tytułu lub te odnoszą się bezpośrednio do dat i miejsc.

 

Paweł Koñjo Konnak "Metka z Glettkau", Wydawnictwo WBPiCAK

Paweł Koñjo Konnak „Metka z Glettkau”, Wydawnictwo WBPiCAK

Teksty następują po sobie, jak gdyby były dziesiątkami notatek w zeszycie; notatek pisanych tam, gdzie akurat otworzył się kajet. Właśnie z tego powodu Metka z Glettkau nie jest tylko i wyłącznie pamiętnikiem, mimo precyzyjnie wskazywanych dat. Nie idzie tu bowiem o chronologię: twórczość Konnaka to zapis przeobrażeń, dziennik trickstera, który za nic ma sobie konwencje.

I tyle w teorii, bo w praktyce nowa książka Koñjo Konnaka jest po prostu wtórna. Z wycinanych kolaży znów spogląda na nas a to twarz artysty z czasów młodości, a to portret Krzysztofa Skiby lub Tymona Tymańskiego.

Oprócz gdańskich realiów sporo również na kartach Metki postaci z popkultury, z którymi Koñjo prowadzi ożywione dyskusje o geniataliach:

 

odmówiłem stosunku płciowego w sobotę

gdyż przyjeżdża naukowiec z oddali

coby mnie wywiadować

w temacie muzealnych aktiviti konika

 

batman jest wstrząśnięty

wszyscy wiemy że od dwóch lat nie współżyjesz

nie można tylko pisać

te książki wpędzą cię w obłęd

 

spójrz na mnie ja się staram

teraz to już nie jest takie proste

ale wciąż walczę o wsadzanego

 

jak mogłeś odmówić penetracji

tak ludzie nie żyją

jeszcze możesz zawrócić z tego zatracenia

odłóż długopis

zwróć się ku różowościom dzyndzelka

puść światu przyjaznego ślimaka

Klub tylko dla chłopców

Trudno uniknąć wrażenia, że poetycka twórczość Konnaka ma ścisłą grupę odbiorców w postaci równolatków płci męskiej. Poza na „fajnego chłopaka” pociąga za sobą szereg konsekwencji: kobiece postaci ulegają stereotypizacji, gdy niemal 60-latkowie wciąż przedstawiają się jako reinkarnacje Piotrusia Pana.

 

kasi wycięto cipkę

doktorowi śledzionę

a mnie sen

 

plażowy festiwal fląder

czerwiec 2013

 

ja miałem jeszcze resztkę mózgu

a kasia cipkę

 

Nie chodzi bynajmniej o to, że poezja ma być tylko o sprawach poważnych i że nie ma w niej miejsca na metamorfozy bohaterów.

 

Paweł Koñjo Konnak "Konkurs wiedzy o duszy", Wydawnictwo WBPiCAK

Paweł Koñjo Konnak „Konkurs wiedzy o duszy”, Wydawnictwo WBPiCAK

Świat Konja jest jednak wyjątkowo męskocentryczny i po prostu uproszczony: kobiety pojawiają się w kontekście cipek czy „kurewskich cyców”. Jako takim szacunkiem cieszy się tylko pani Ela, która „nakręca imperium gastronomiczne”, choć wygląda „jak janis joplin / która przeżyła”.  Innych kobiet, mógłby powiedzieć autor Metki, nie pamiętam.

Tom artysty to przede wszystkim opowieść o sobie samym: jesteśmy więc świadkami personalnych wycieczek, które dość łatwo przypisać do konkretnych postaci z przeszłości (i teraźniejszości) Konnaka, co widać zwłaszcza w dwóch, wyjątkowo mało subtelnych utworach:

 

zdjęcie jest ładne

z maja 1987 roku

stoimy w monochromatycznym słońcu

piękni młodzi i przegrani

 

za trzy dekady

wyrosną z nas

naziol

schizol

i ankohlik

 

 

maćku

 

nie jestem tymonem

z jego ponadstandardowym ekumenizmem

dlatego ot tak i po prostu

nie wybaczam ci

 

najpierw musisz się postarać

i zrobić coś dobrego

dla kumpli i świata

 

a teraz idź na woronicza

budować swój narodowo-socjalistyczny raj

 

na biurku postaw

portrety twoich ojców duchowych

dmowskiego piaseckiego

gomułkę moczara i kaczyńskiego

 

Jednak wiersz

Najciekawiej poetycko u Koñjo Konnaka dzieje się wtedy, gdy – o ironio – zdejmuje maskę wiecznego chłopca. Podobnie jak w poprzedniej książce, Konkursie wiedzy o duszy, krzykliwy świat punkowej utopii rozbija śmierć.

 

Paweł Koñjo Konnak "Konkurs wiedzy o duszy", Wydawnictwo WBPiCAK

Paweł Koñjo Konnak „Konkurs wiedzy o duszy”, Wydawnictwo WBPiCAK

Wiersze z Metki są jednak o wiele bardziej wprost: bez półcieni, budowania napięcia czy snucia opowieści jak w przypadku ciepłych i poruszających tekstów poświęconych zmarłemu ojcu. Tutaj za rogiem „śmierć czeka”, kolega „zaczyna starą nową śmierć”, a „w ciszy był jeszcze ktoś / śmierć”.

Metka z Glettkau w swojej końcowej partii utworów obsesyjnie wręcz skupia się na znikaniu kolejnych życiorysów. Przyjaciele z lat szkolnych odchodzą nagle, dotkliwie przypominając o upływającym czasie.

 

a ostatnio

koledzy

odchodzą tak szybko

że ciągle jeszcze żyją

na wyświetlaczu

w telefonie

 

Świat beztroskich chłopców wydaje się zawalać nagle, z dnia na dzień. Trwa jednak dalej, choć w coraz bardziej okaleczonej formie. Jak już kilkukrotnie udowadniał Paweł Koñjo Konnak, materiał na kampową opowieść nie chce się kończyć, a ostatnimi czasy dostarcza go nie tylko przeszłość, ale i teraźniejszość.

I takiej odsłony Konja-satyryka jestem najbardziej ciekawa: bez retroutopii i wzdychania do młodości, za to z żywym i bezkompromisowym starciem się z tym, co tu i teraz (bez, dodajmy, jedynie męskiej perspektywy rodem z odwróconej Seksmisji).

Podziel się kulturą!
What’s your Reaction?
Ciekawe
Ciekawe
2
Świetne
Świetne
0
Smutne
Smutne
6
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
2
Dziwne
Dziwne
0