fot. M. Nowak

Mamy je!

Dwie monumentalne, żeliwne postaci z cyklu „Agora” Magdaleny Abakanowicz stanęły przed Muzeum Śremskim. Skąd się tam jednak wzięły?

„NIEROZPOZNANI” I ODLEWNIA ŻELIWA W ŚREMIE

W roku 2000 profesor Magdalena Abakanowicz (1930–2017), znana w Polsce i na świecie artystka rzeźbiarka, poszukując możliwości odlania swoich rzeźb, trafiła do śremskiej Odlewni Żeliwa. Był to wówczas jedyny zakład w Polsce, który mógł wykonać te monumentalne dzieła bez spawania, które zdaniem specjalistów jest sprzeczne z naturą żeliwa. Artystka podjęła decyzję – to właśnie w Śremie mieli zacząć powstawać „Nierozpoznani”, czyli grupa 112 żeliwnych rzeźb, które miały stanąć na terenach poznańskiej Cytadeli z okazji 750-lecia lokacji miasta Poznania.

Należało jeszcze tylko dopasować wymagania i wizje artystki do możliwości technicznych zakładu oraz skompletować zespół ludzi, którzy zajmą się realizacją tego artystycznego projektu. Po zakończeniu przygotowań zaczęły się prace nad „Nierozpoznanymi”.

 

Każda z postaci wchodzących w skład tej grupy rzeźb była unikatowym egzemplarzem, opracowanym ręcznie przez profesor Abakanowicz i jej asystentów.

Za rozwiązywanie problemów pojawiających się w trakcie prac odlewniczych odpowiedzialny był Ryszard Cubal, pracownik śremskiego zakładu. Początki tej współpracy były jednak dość trudne. Abakanowicz nie od razu została w pełni zaakceptowana przez pracowników odlewni. Uważano ją za „starszą panią” i „artystkę z Warszawy”, która wszystko najlepiej wie i najlepiej się na wszystkim zna. Rzeźbiarka szybko udowodniła jednak, że potrafi bardzo ciężko pracować. Często przyjeżdżała, osobiście doglądała przebiegu powstawania rzeźb, sama rozstawiała je na zewnątrz, pilnowała procesu oblewania ich powierzchni specjalną mieszanką, żeby nabrały patyny. „Miała niespożytą energię” – mówili o niej potem odlewnicy.

 

„Spędziłam w odlewniach pół życia, znam się na tym. Przemówiłam ich językiem. Udowodniłam, że mam doświadczenie i wiedzę. Wtedy zaiskrzyło między nami. Od tamtej pory jest sztama” – wspominała etap pracy w śremskiej odlewni Abakanowicz.

Prace nad „Nierozpoznanymi” trwały 2 lata. Uroczystość ich odsłonięcia na poznańskiej Cytadeli odbyła się 19 października 2002 r. Zostali na nią zaproszeni przedstawiciele śremskiej odlewni z Bolesławem Wośkowiakiem, kierownikiem Wydziału Odlewni Ciężkich Odlewów W-4, i wspomnianym już wcześniej Ryszardem Cubalem na czele. Na tablicy informacyjnej  umieszczonej w pobliżu rzeźb możemy przeczytać:

 

Nierozpoznani

Autor: Magdalena Abakanowicz.

Kompozycja składa się ze 112 figur żeliwnych wykonanych w Odlewni Żeliwa w Śremie pod nadzorem i przy współudziale autorki, profesor Magdaleny Abakanowicz, której pomagali prof. A. Goebel, Tomasz Piątkowski oraz Ryszard Cubal.

Fot. Marek Nowak

„AGORA” DLA CHICAGO

Rezultatem dobrze układającej się współpracy przy „Nierozpoznanych” było kolejne zlecenie. Tym razem chodziło o „Agorę” – 106 bezgłowych, kroczących postaci o wysokości 285 cm i wadze ponad 600 kg każda, które miały być darem dla miasta Chicago. „Agora” była drugim realizowanym w śremskiej odlewni wspólnym artystyczno-rzemieślniczym projektem, było więc łatwiej.

 

Prace udało się zakończyć w ciągu jednego roku. 9 grudnia 2005 r. w Śremie, na terenie odlewni odbyła się uroczystość symbolicznego przekazania „Agory” miastu Chicago.

Warto też wspomnieć o tym, że niemal równolegle z „Agorą” w odlewni w Śremie powstawały figury tworzące kolejną plenerową realizację artystki. Mowa o przeznaczonej dla miasta Vancouver grupie 20 kroczących, bezgłowych postaci tworzących projekt „Vancouver Ancestors”.

Współpraca śremskich odlewników z światowej sławy artystką Magdaleną Abakanowicz trwała pięć, chwilami niełatwych, lat. Powstawaniu tych monumentalnych form rzeźbiarskich, ich odlewaniu towarzyszył równie trudny proces zawiązywania się relacji międzyludzkich, szukania płaszczyzny porozumienia między artystką a rzemieślnikami. Wymagało to niewątpliwie ustępstw z obu stron. Nie obyło się bez drobnych nieporozumień.

PAMIĄTKOWE RZEŹBY

Fot. Grzegorz Pawlak

Magdalena Abakanowicz bardzo wysoko oceniała możliwości techniczne śremskiej odlewni i umiejętności jej pracowników. Bolesława Wośkowiaka – nieżyjącego już kierownika W-4, nazywała „kierownikiem pełnym dobrej energii”. O Ryszardzie Cubalu, odlewniku z W-4 mówiła, że to „mistrz o mądrych i zręcznych rękach”. Na pamiątkę współpracy podarowała im obu albumy „Nierozpoznani” i  wizualizacje „Agory” z osobistymi dedykacjami.

 

A co zostało w samej odlewni? Niezwykłą pamiątką tych lat wspólnej pracy stały się dwie żeliwne postaci z serii „Agora”, które artystka podarowała swoim śremskim współpracownikom.

Zostały one ustawione na dużym parkingu przed budynkiem biurowym śremskiego zakładu i stały tam aż do momentu jego sprywatyzowania. Po prywatyzacji odlewni rzeźby zostały przeniesione za bramę, na teren zakładu. Były tam widoczne jedynie dla pracowników i gości mających specjalne przepustki. Zmieniło się to w kwietniu tego roku, kiedy obecny prezes zarządu spółki Odlewnia Żeliwa Śrem, Łukasz Petrus oddał dzieła w depozyt śremskiemu muzeum.

No i są, mamy je! Stoją teraz wyeksponowane na niewielkim placu przed muzeum w Śremie, frontem do pięknej ulicy Adama Mickiewicza. Stoją i nas cieszą. Można je oglądać z bliska, podziwiać, fotografować i dotykać. Wzbudzają duże zainteresowanie, zarówno wśród mieszkańców, jak i przyjezdnych. Swoją obecnością w Śremie zaświadczają o nieodległej historii naszego miasta, kiedy to pracownicy odlewni, mistrzowie w swym fachu sprawili, że artystyczny zamysł Magdaleny Abakanowicz uzyskał realny kształt.

 

CZYTAJ TAKŻE: Pulteram – żywa tradycja w Wielkopolsce

CZYTAJ TAKŻE: „Budujemy nowy dom? Szamotuły w czasach PRL-u”

CZYTAJ TAKŻE: Rodzinny Festiwal Literacki w Objezierzu