fot. A. Grabowski

Miasto – miejsce miłości i umierania

W ramach tegorocznego Malta Festival Poznań Polski Teatr Tańca zaprasza 20 i 21 czerwca na premierę „Romeos & Julias unplagued. Traumstadt”, spektaklu nawiązującego do klasyki literatury, ale mocno osadzonego w obecnych realiach. Nie jest to historia jednej pary, lecz opowieść o wielu niemożliwych miłościach w pandemicznej rzeczywistości.

Miasto jako wytwór ludzkiej kultury pobudzało i nadal pobudza wyobraźnię wielu artystów. Założenia miejskie przyciągały pielgrzymów, poszukiwaczy szczęścia i pracy, stanowiły centra władzy oraz były miejscami dającymi poczucie względnego bezpieczeństwa i stabilności, oferującymi przybyszom liczne szanse, rozrywki, ale też pełnymi wyzwań.

 

„Najdogodniej można poznać miasto, starając się dociec, jak się w nim pracuje, jak kocha i jak umiera” – pisał Albert Camus na początku „Dżumy”.

 

Oran, w którym autor sytuuje akcję powieści jest pozornie zwykłym miastem o:

 

„banalnym wyglądzie i życiu”,

 

w którym mieszkańcy nudzą się i:

 

„starają się nabrać przyzwyczajeń”.

 

I właśnie z powodu tej zwyczajności:

 

„nie mogli spodziewać się wypadków, które zaszły na wiosnę owego roku”.

 

Czym jest miasto w premierowym spektaklu?

Jak się nazywa to miasto

Tytułowe słowo „traumstadt” odczytywane w dwóch językach zapowiada napięcie między sprzecznymi znaczeniami: po niemiecku to „miasto sennych marzeń”, po polsku kojarzy się z traumą. Ta dwuznaczność, objawiająca się polskiemu widzowi w tytule, intryguje i prowadzi do pytania, z jakim miastem zostaniemy skonfrontowani w spektaklu.

 

fot. A. Grabowski

fot. A. Grabowski

Tym bardziej, że nie koniec na tym. „Traumstadt” to także tytuł niemieckiego horroru z 1973 roku w reżyserii Johannesa Schaafa, którego fabułę oparto na powieści jednego z przedstawicieli „Der Blaue Reiter” – malarza Alfreda Kubina („Po tamtej stronie”, 1909).

Twórcy „Romeos & Julias” przyznają, że także stąd czerpali inspirację dla konstrukcji tanecznego wydarzenia.

A skoro tak, możemy się spodziewać, że „sceniczny sen” może mieć wiele nieoczywistych wymiarów, sytuujących się gdzieś między ekspresjonizmem a surrealizmem.

Dionizos tańczy

To już trzecie przedstawienie Polskiego Teatru Tańca zrealizowane wspólnie z kolektywem bodytalk z Münsteru. W 2014 roku „Jewrope” otrzymało nagrodę Cologne Dance Theatre Prize, a „Solidaritot” uzyskał tytuł Spektaklu Roku, przyznany mu przez magazyn „Tanz – Zeitschrift für Ballett, Tanz und Performance” (2019).

 

fot. A. Grabowski

fot. A. Grabowski

Przedstawienia taneczne bodytalk z Münsteru charakteryzuje dionizyjskość ruchu i nawiązanie do prowokacyjnego, bliskiego brutalizmowi stylu Johanna Kresnika, jednego z najważniejszych przedstawicieli (obok Piny Bausch) niemieckiego teatru tańca.

Autorami premierowego spektaklu są założyciele kolektywu bodytalk – reżyser, dramaturg i kompozytor Rolf Baumgart oraz solistka niemieckich teatrów operowych i grup alternatywnych oraz choreografka współpracująca z zespołami tańca na całym świecie – Yoshiko Waki (niegdysiejsza członkini Teatru Choreograficznego wspomnianego wyżej Kresnika).

Także najnowszy spektakl będzie  „mocnym wejściem”, zbudowanym na intensywności ruchu, bezpośredniości emocjonalnej i ekstatyczności tanecznego zdarzenia.

Miłości niemożliwe

Inaczej niż u Szekspira, nieszczęśliwie zakochani nie są tu parą wyjątkową – Romeowie i Julie są „zmultiplikowani”, co oddano także w liczbie mnogiej w tytule. Bo mimo że odizolowanie młodych kochanków pojawia się zarówno w dawnym dramacie, jak i we współczesnej wersji, ta ostatnia pokazuje, jak bardzo archetypowa jest sytuacja młodych ludzi przeżywających oddzielenie.

 

fot. A. Grabowski

fot. A. Grabowski

Przyczyny rozłąki są różne – u Szekspira przeszkodą młodym jest konflikt rodów, a w naszym pandemicznym czasie stała się nią opresyjna – chociaż przez nikogo niezawiniona – sytuacja związana z obostrzeniami, zakazami i przymusami.

W obu przypadkach konsekwencje są podobne  – izolacja rodzi cierpienie, poczucie usidlenia, bezradności i buntu młodych ludzi przeciw narzuconym ograniczeniom. Ów bunt, tłumiona energia stają się paliwem dla ekspresji w spektaklu.

Krzyki i geometria snu

Przedstawienie Yoshiko Waki stawia na syntezę sztuk – tu wszystkie elementy, także muzyka i scenografia, mają współdziałać na równi w wywołaniu u widza silnego wrażenia, dlatego opracowanie muzyczne Damiana Pielki (autora muzyki także do spektaklu „Jewrope”), z dużym udziałem perkusji, będzie się wiązać z „mocnym uderzeniem”. 

 

fot. A. Grabowski

fot. A. Grabowski

Silne bodźce dźwiękowe, o dużej ekspresywności – z włączeniem krzyku tancerzy – mają poruszyć, oddać to, co się dzieje z długo hamowaną energią młodych ludzi poddanych opresyjnej sytuacji.

Muzyka powstawała stopniowo, w procesie improwizacji i we współpracy z tancerzami, a w czasie spektaklu wykonywana będzie na żywo (co jest cechą charakterystyczną przedstawień kolektywu bodytalk).

Buntowniczą postawę młodych ludzi mają także podkreślać kostiumy, inspirowane subkulturami grup punkowych i hipisowskich, autorstwa Japonki Nanako Oizumi, która przygotowała też do spektaklu scenografię. Nie spodziewajmy się jednak romantycznego balkoniku Julii i nie zdziwmy się, że mityczne miasto „zabudowane” jest konstrukcjami rodem z koszmaru sennego.

Imitacje szyby – symbol dość oczywisty, ale narzucający się – łączą się z geometrycznymi konstrukcjami tworzącymi ograniczenia i kojarzą się z Kubinowym Państwem Snu otoczonym murem. Albo z dziwnym sześcianem, w którym budzi się grupka bohaterów kultowego kanadyjskiego filmu „Cube” z 1997 roku (reż. Vincenzo Natali). To tylko niektóre z możliwych tropów, każdy widz może odnaleźć tu swoje własne skojarzenia.

 

 

 

Premiera „Romeos & Julias unplagued. Traumstadt” w ramach Malta Festival Poznań 2021, 20 i 21 czerwca o godz. 20.00 w siedzibie Polskiego Teatru Tańca przy ul. Stanisława Taczaka 8 w Poznaniu. 

Koncepcja i choreografia: Yoshiko Waki; dramaturgia: Rolf Baumgart; scenografia i kostiumy: Nanako Oizumi; muzyka: Damian Pielka; wykonanie: soliści Polskiego Teatru Tańca.