fot. okładka książki „Mózg. To, o czym dorośli ci nie mówią (bo często sami nie wiedzą)”

Mózg (nie tylko) dla dzieciaków

Boguś Janiszewski wchodzi głęboko w tytułowe zagadnienie – traktuje mózg kompleksowo i z charakterystycznym dowcipem. Od początku książki „Mózg. To, o czym dorośli ci nie mówią (bo często sami nie wiedzą)” czujemy luz w podejściu do tematu.

Wśród wielkiego napływu książek dla dzieci pozycje Bogusia Janiszewskiego można przegapić. Za ten stan rzeczy nie należy winić ani promocji wydawnictwa (Publicat), ani ilustratora (Max Skorwider), tylko samego Janiszewskiego, a dokładnie: tematykę publikacji. Trochę puszczam oko, a trochę nie. Powiedzmy szczerze, jacy rodzice lub opiekunowie i opiekunki bez namysłu rzucili się na „Politykę” i „Ekonomię” – dwie pozostałe książki z serii „To, o czym dorośli Ci nie mówią”? Mimo wszystko mam nadzieję, że wielu. Tym bardziej że niedawno na rynku wydawniczym pojawiła się kolejna część serii, pt. . To intelektualna gratka – także dla dorosłych. 

NA POCZĄTKU BYŁ JUREK

Janiszewski wchodzi głęboko w tytułowe zagadnienie i traktuje je kompleksowo, z charakterystycznym, spotykanym w pozostałych książkach, dowcipem (choć muszę przyznać, że czasami czerstwym). „Mózg” rozpoczyna się „po bożemu”, czyli od pierwszej myśli. Jak to się stało, że „dawny człowiek, który wciąż nie był jeszcze człowiekiem”, ale tylko człekokształtnym, zaczął główkować? – i kiedy dokładnie to się stało. 

Od początku książki czujemy luz w podejściu do tematu. Mało tego – mam wrażenie, jakbym podsłuchiwał pogawędkę, którą autor prowadzi z dzieciakami, i do tego dobrze się bawię. Wystarczy zacytować choćby taki fragment, w którym pojawia się praczłowiek o imieniu Jurek (!) i: „ma już dość tego, że jest chodzącym obiadem dla afrykańskich lwów i innych wyrośniętych kotów. Niestety, w przeciwieństwie do drapieżników nie ma ani ostrych pazurów, ani mocnych kłów. Jedyna nadzieja w tym, co Jurek nosi w głowie. Jeśli naprawdę chce przeskoczyć drapieżniki w łańcuchu pokarmowym, musi się poważnie wziąć do myślenia”. 

W podobny, zabawny, ale elokwentny sposób Janiszewski prowadzi całą książkę. Młodzi czytelnicy i młode czytelniczki dostaną odpowiedź na takie pytania, jak: „Czy myślenie jest męczące?”, „Czy tylko ludzie myślą?”, „Jak powstała ludzka mowa?”, „Czy możemy myśleć bez języka?”, a także: „Jak to się stało, że akurat ludzie zaczęli tak dużo myśleć?”. I wreszcie, co stoi za naszym sukcesem?

Czytamy, że to wszystko dzięki wyprostowanej postawie i dwóm wolnym kończynom do dyspozycji. „Delfiny mogą być nie wiadomo jak inteligentne, ale swoimi płetwami nic właściwie nie zmajstrują. Albo papugi – mądre ptaki, tyle że nie mają palców do chwytania, tylko dzioby. A weź tu zrób dziobem smartfona!”.

I WIESZ, ŻE JESTEŚ

Czytając książkę, dostrzegamy ogrom researchu, który autor wykonał przed rozpoczęciem pracy. Dzięki temu przyglądamy się mózgowi z wielu perspektyw, a każda z nich jest naprawdę fascynująca. Nawet dla dorosłych czytelniczek i czytelników książka Janiszewskiego to nie tylko przypomnienie zajęć z podstawówki, ale uświadomienie, że dzieciaki można uczyć w przystępny (choć to za mało powiedziane) sposób. Bo mózg to nie tylko wspomniane myślenie, podejmowanie decyzji, pierwsze słowa etc. 

W książce jest pewien kapitalny podrozdział opowiadający o tym, czym jest świadomość. „Świadomość polega na tym, że wiesz, że jesteś. Nie wszystkie żyjące na Ziemi stworzenia wiedzą, że są” – prosta odpowiedź, bez zbędnego zagłębiania się w teologizujące rozważania, które przecież w przypadku tego zagadnienia często nam towarzyszą. Janiszewski kontynuuje: „Ty wiesz, że jesteś. Rozumiesz, że istniejesz. Każdego ranka rozpoznajesz się w lustrze i wiesz, że widzisz siebie. To znaczy, że masz samoświadomość – wielki dar”. Fragment o ludzkiej świadomości skontrastowany został z życiem dżdżownicy, która „nie myśli. Nie ma życia wewnętrznego. Jest nieświadoma swojego istnienia”. W ten nieskomplikowany (ale wciąż interesujący) sposób pokazał dzieciom niefizyczną różnicę między ludźmi a zwierzętami.

Świetna jest również część pt. „Ukryte myślenie” – traktująca o pierwotnych uczuciach, które sterują człowiekiem od niepamiętnych czasów. Mózg zarządza ciałem bez wiedzy właścicielki i właściciela, ale nie możemy mieć do niego o to pretensji, bo przecież „można zapomnieć o sprawdzianie z matmy, bo z jedynką jakoś da się żyć. Ale zapomnieć o oddychaniu albo biciu serca to zupełnie inna sprawa”. 

Później jest już tylko lepiej. Janiszewski pokazuje, jak strach przed mięsożercami łączy się z dzisiejszym strachem przed prezentacją. Albo dlaczego mamy chorobę lokomocyjną, mimo że posiadamy coś takiego, co zwie się „świadomym myśleniem”, i w jaki sposób oszukujemy mózg, sięgając po narkotyki. Książkę zamyka pasjonujący rozdział „Sztuczne myślenie”, w którym autor stara się odpowiedzieć na takie pytania, jak: „Kiedy samochody zaczną myśleć?”, „W czym wciąż jesteśmy lepsi od komputera?” czy „Co zrobi z nami superinteligencja?”.

Oczywiście nie są to tematy odkrywcze, bo nie o to autorowi chodzi. Janiszewski przedstawia kompendium wiedzy o mózgu i podaje je w zabawny, inteligentny, czasami wręcz nowatorski sposób. W wywiadach powtarza, że pierwsza książka z cyklu powstała między innymi dzięki synowi, który od najmłodszych lat zadawał trudne pytania. Wniosek jest taki, że dorośli powinni bezustannie słuchać najmłodszych. Wtedy może częściej dostawalibyśmy takie książki. 

CZYTAJ TAKŻE: Zakamarki: nieco inne spojrzenie na dziecko. Rozmowa z Katarzyną Skalską

CZYTAJ TAKŻE: Dzieci – szmuglerzy dobrych praktyk. Rozmowa z Olą Woldańską-Płocińską

CZYTAJ TAKŻE: Wydawanie książek to adrenalina. Rozmowa z Anną Sójką-Leszczyńską