fot. Marek Jankowski, na zdj. wiatrak Czesław

Nie walczyć z wiatrakami

Czas szybko biegnie do przodu. Tradycyjne rzemiosło często zanika bezpowrotnie. Dawniej wyoblarz, czy takielarz przekazywali swoje zakłady pierworodnemu synowi, który często przyjmował nie tylko zakład, ale i imię ojca. Podobnie bywało w młynarstwie. Całe szczęście nie wszystko stracone.

W czasach nie tak zamierzchłych wierzono, że w przypadku każdej choroby istnieje lecznicza roślina, która może ją pokonać. Ci, którzy znali te sekrety, cieszyli się poważaniem. Zabobony towarzyszyły także młynarzom. Często postrzegani byli oni jako czarownicy, kontaktujący się z siłami nieczystymi. Wierzono także w ich tajemniczą moc oddalania wichury, czy burzy – bo przecież wykorzystywali wiatr w swojej codziennej pracy.

Wiatrak w Rydzynie

„Wykształciłem się w dziedzinie informatyki, podobnie jak mój brat. Proza życia zdecydowała, że stopniowo rezygnowałem z działań w tej branży na poczet ratowania drewnianych zabytków, a szczególnie wiatraków, stanowiących przecież jeden z symboli Wielkopolski. W dzieciństwie pracowałem we wiatraku dziadka. Widząc jak na naszych oczach, umierają młyny wietrzne, pojawił się ogromny sentyment. Pierwszym wiatrakiem, którym się zająłem, był ten w Rydzynie” – opowiada Jarosław Jankowski, założyciel i prezes zarządu fundacji „Ratujmy Zabytki Drewniane”, dyrektor Muzeum Młynarstwa i Rolnictwa w Osiecznej, entuzjasta wiatraków.

 

Po wykonanej renowacji wiatraka, Jarosław Jankowski powołał w nim do życia Muzeum Rolnictwa i Młynarstwa. Genialne pomysły właściciela, urządzającego bajeczne wydarzenia szybko zamieniły to miejsce w symbol dobrej zabawy. Organizowano ogniska, imprezy rzemieślnicze. Wysyłano także listy w balonach napełnionych helem z prośbą o odpowiedź. Wiele z nich powróciło z różnych zakątków Europy. Pomysł wysyłania balonowych listów został wykorzystany później przez rydzyńską szkołę.

Wiatraki w Osiecznej

Muzeum Rolnictwa i Młynarstwa od 2012 r. funkcjonuje w Osiecznej, gdzie zostało przeniesione z Rydzyny. Jest to miejsce absolutnie wyjątkowe.

 

Armada wiatraków w Osiecznej, fot. Marek Jankowski

Armada wiatraków w Osiecznej, fot. Marek Jankowski

Na wzgórzu, na którym ulokowano placówkę, znajduje się jedyna w Polsce oryginalna zabytkowa armada trzech wiatraków z XVIII wieku. Dwa z nich są udostępnione do zwiedzania, dzięki czemu możemy podziwiać urządzenia i maszyny młyńskie, a także zajrzeć do skrytki młynarza.

Kompleks muzealny to także miejsce licznych uroczystości. Tutaj rozdano między innymi prestiżowe nagrody  „Izabelle” w roku 2018

Muzeum znalazło się ponadto w wyjątkowym gronie miejsc, opisanych w fantastycznym przewodniku po Wielkopolsce pt. „Na ratunek aniołom, diabłom, świętym i grzesznikom” autorstwa Joanny Jodełki.

Czwarty wiatrak

Szacuje się, że pod koniec XVII wieku w Wielkopolsce było 14 tysięcy wiatraków. Po drugiej wojnie światowej 2,5 tysiąca. Okazuje się jednak, że są miejsca, w których wiatraków przybywa. Tak stało się nie gdzie indziej, ale właśnie w Osiecznej.

 

„Nowy wiatrak jest mniejszy, ponieważ wybudowany został z myślą o dzieciach. Powstał głównie w celach edukacyjnych. Odbywają się tutaj warsztaty edukacyjne dla dzieci „Od ziarenka do bochenka”. Najmłodsi mają okazję wypiec różne smakołyki z zachowaniem procedur dawnego młynarstwa. Wiatrak otrzymał imię Jan. Takie imię nosił dziadek mój oraz mojej żony. Powstanie wiatraka zbiegło się z 10-leciem istnienia Muzeum Rolnictwa i Młynarstwa w Osiecznej. Jego budowa trwała blisko 7 miesięcy” – uzupełnia Jarosław Jankowski

 

Pan Jankowski, jako jedyny w Polsce ma uprawnienia rzeczoznawcy w dziedzinie: zabytki techniki oraz w specjalności: ochrona, konserwacja i rewaloryzacja zabytkowych wiatraków, młynów wodnych i towarzyszących im obiektów małej architektury, nadane przez Stowarzyszenie Konserwatorów Zabytków.

 

Najmłodszy z osieckich wiatraków, fot. M. Gołembka

Najmłodszy z osieckich wiatraków, fot. M. Gołembka

Budowa nowego młyna wietrznego to nie jedyna forma działalności edukacyjnej.

 

Jarosław Jankowski jest autorem wielu publikacji popularyzujących wiatraki, m.in.: „Antek: spełnione marzenie”, „Twarda bułka, czyli opowieść o wielkopolskich wiatrakach”, czy wydanej niedawno książki: „Początki młynarstwa na świecie = Beginnings of milling in the Word” napisanej czcionką imitującą gotyk. Warto zaznaczyć, że wszystkie ryciny w niej zawarte są dziełem autora.  

Jarosław Jankowski opracował także specjalny szlak turystyczny uwzględniający zabytki drewnianej kultury gospodarczej Wielkopolski, który jest największym tego typu szlakiem w Europie. Funkcję dydaktyczną spełnia także wiatrak translokowany na teren Pracowni Ćwiczeń Praktycznych Zespołu Szkół Rolniczo-Budowlanych w Lesznie.

Wiatrak Czesław

Czesław jest jednym z dwóch ocalałych z grupy około 100 wiatraków, jakie znajdowały się na przedmieściach Leszna w XVIII i XIX wieku. Według przekazów ustnych wiatrak pochodzi ze Sławy, a do Leszna miał trafić na początku XVIII wieku w rejon skrzyżowania obecnej ulicy Norwida z alejami Jana Pawła II.

 

Ciekawostką jest, że dzisiejsze Aleje dawniej nosiły nazwę ulicy Młyńskiej ze względu na spore skupisko wiatrusów.

 

Natomiast podczas prac remontowych prowadzonych w tej okolicy, często odnajduje się żarna. Przenosiny do Leszna nie zakończyły odysei popularnego koźlaka. W drugiej połowie XIX wieku przeniesiony został na ulicę Strumykową. Wówczas były to tereny poza granicami miasta, dzięki czemu możemy zaobserwować, jak dynamicznie rozwijał się dawny gród Leszczyńskich. W roku 2018 wiatrak zmienił lokalizację kolejny raz. Przy okazji imponującej translokacji na teren kompleksu szkolnego wiatrak został wyremontowany i wzorcowo odtworzony.

 

„Okres od rozpoczęcia translokacji do zakończenia robót trwał około 1,5 roku. Przeniesiono i odrestaurowano praktycznie wszystkie elementy. Wiatrak jest sprawny. Jednym pasem transmisyjnym uruchamiamy wiatrak do działania. Najczęściej uruchamiany jest za pomocą silnika elektrycznego. Wał główny z kołem Palecznym i śmigłem pobudzany jest do działania najczęściej, jak to się mówi, „do wiwatu”. Wiatrak otrzymał imię na cześć Czesława Owsiannego, ostatniego właściciela wiatraka. Natomiast ostatnim mistrzem młynarskim pracującym w tym wiatraku był Tadeusz Kasprzycki” – dodaje Jarosław Jankowski.

 

 

Wiatrak ledwo został przeniesiony, a już zaczął zdobywać laury. W 2019 r. otrzymał wyróżnienie w kategorii Zabytki Techniki (w tym budownictwo przemysłowe i inżynieryjne) w Konkursie Zabytek Zadbany organizowanym przez Narodowy Instytut Dziedzictwa.

 

Przeniesiony wiatrak niezwykle szybko zdobył też sympatię mieszkańców Leszna.

Pozostaje zaciskać kciuki za kolejne realizacje, pamiętając, że Jarosław Jankowski dokonał już modernizacji 87 obiektów, w tym młynów wodnych, wiatraków oraz kościołów.

 

30 stycznia 2022 – w wyniku wichur, które przeszły nad Wielkopolską – wiatrak edukacyjny Jan został całkowicie zniszczony. Na stronie Muzeum Rolnictwa i Młynarstwa w Osiecznej na Facebooku można znaleźć link do zbiórki pieniędzy na jego odbudowę.

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
14
Świetne
Świetne
3
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0