fot. Mariusz Forecki

Nowe role instytucji

Jeżeli dyskutujemy, jakiego rodzaju misję mamy w Pawilonie, to jest nią zadawanie pytań o nowe wspólnoty, modele działania i współpracy – interesuje nas obszar sztuki i wiemy, że z tego pola można mówić i wskrzeszać dyskusje. Z Andrzejem Pakułą, kuratorem i kierownikiem Pawilonu – przestrzeni dla postaw i współdziałania, rozmawia Agata Wittchen–Barełkowska.

AGATA WITTCHEN-BAREŁKOWSKA: Jakim miejscem na mapie Poznania jest Pawilon? Czy jest to miejsce teatralne?

ANDRZEJ PAKUŁA: Pawilon działa pod auspicjami Galerią Miejską Arsenał, ale na samym początku ustaliliśmy, że ma swoją autonomię programową i odrębny zespół – nie jest przedłużeniem galerii w takim sensie, że stanowi kolejną przestrzeń wystawienniczą.

Zdefiniowaliśmy go jako przestrzeń dla działań performatywnych. Performatywność rozumiemy bardzo szeroko: nie chodzi nam tylko o performans, ale o wszystkie zjawiska, które z jednej strony wymykają się galerii sztuki współczesnej, a z drugiej innym instytucjom kultury w mieście.

 

Performatywność niesie dla nas również potencjał zmiany czy przekształcania rzeczywistości.

Ma to związek ze specyfiką samego miejsca – patrząc na to, co się w nim działo lub nie działo przez ostatnie lata, wzięliśmy pod uwagę jego charakter i możliwości. W tej przestrzeni mamy salę, którą można nazwać audiowizualną, teatralną czy koncertową, nie mamy natomiast typowej przestrzeni wystawienniczej. Jeśli jednak pojawiają się u nas pewne zjawiska wpisujące się w formę ekspozycji, są to raczej instalacje, na przykład instalacje wideo, które dobrze współgrają z tą przestrzenią. Mam poczucie, że dopełniamy obszar aktywności Arsenału jako instytucji sztuki współczesnej w Poznaniu. Myślę, że to dobra relacja i wzajemne współdziałanie, które niosą ze sobą ogromny potencjał.

Jak wygląda wasz program? Jakie wydarzenia odbywają się w Pawilonie?

Nasza działalność podzielona jest na kilka obszarów. Program przygotowujemy jako zespół kuratorski. Po pierwsze: zajmujemy się polem muzyki eksperymentalnej, poszukującej, alternatywnej. Po drugie: organizujemy wydarzenia związane z filmem – na przykład cykl Andrzeja Marca „Krótkie spięcia”, przedstawiający filmy, które nie wchodzą do polskiego obiegu kinowego i poruszają ważne społecznie tematy. Pokazujemy je zawsze z polskimi napisami, za darmo – uzupełniamy w ten sposób poznańską ofertę kinową. Po trzecie: we współpracy ze Stowarzyszeniem Korporacja Teatralna realizujemy cykl prezentujący działania z pogranicza teatru, sztuk wizualnych czy performansu.

Andrzej Pakuła, kurator i kierownik Pawilonu

Andrzej Pakuła, fot. Mariusz Forecki

Z jednej strony są to zjawiska, które na pewno nie mieszczą się w formule poznańskich teatrów repertuarowych czy większości teatrów repertuarowych w Polsce – z paroma wyjątkami. Z drugiej strony one same nie odnajdują swojego miejsca w polu instytucji, bo wiele z tych zjawisk jest hybrydalnych, więc nie miały dotychczas swojej przestrzeni.

 

Nasze decyzje programowe wynikają z obserwacji i konkretnego kierunku myślenia – interesuje nas pole kultury wizualnej, które jest kluczowe w kulturze współczesnej.

Przyglądamy się temu, jak konstruowane są działania teatralne czy okołoteatralne – jak myślenie tekstem, językiem, dramatem stało się trochę archaiczne. Natomiast bardzo ważne i ciekawe okazuje się myślenie cielesnością, wizualnością, obrazem, a także podejmowanie gry z teatralnością. Właśnie te zmiany i zjawiska powstające na ich pograniczach nas interesują. Poszukujemy zatem takich produkcji, które trudno zakwalifikować do teatru tańca, teatru dramatycznego czy repertuarowego.

 

Czy współpracujecie z innymi poznańskimi organizacjami lub instytucjami?

Ważnym obszarem naszej aktywności jest Pawilon Otwarty, w ramach którego udostępniamy przestrzeń z naszym zapleczem technicznym oraz realizatorem na potrzeby działań oddolnych, niszowych. Chodzi o takie inicjatywy, które w ogóle nie mają budżetu lub mają bardzo niewielkie finansowanie. W miesiącach naszej działalności, czyli od marca do czerwca i od września do grudnia, można z miesięcznym wyprzedzeniem zgłaszać swoje propozycje. Zależy nam na tym, żeby przestrzeń mogła być w pełni – i na tyle, na ile to możliwe – wykorzystywana.

Na innych zasadach działamy z organizacjami pozarządowymi, realizującymi duże wydarzenia, na przykład z Fundacją Malta, Short Waves Festival czy Fundacją Granda. Stworzyliśmy cennik i ta współpraca jest częściowo odpłatna. Udało się wypracować model, dzięki któremu jesteśmy transparentni i otwarci na różne formy współdziałania. 

 

W styczniu mija rok od rozpoczęcia waszej działalności w Poznaniu. Jakie spektakle zaprezentowaliście w tym czasie?

Andrzej Pakuła, kurator i kierownik Pawilonu

Andrzej Pakuła, fot. Mariusz Forecki

Rozpoznaliśmy pewien brak w polu performatywno-teatralnym w Poznaniu i wychodząc z tego założenia, zbudowaliśmy w ubiegłym roku program, w ramach którego pokazaliśmy cztery prezentacje: „So emotional” Marty Ziółek, Przemka Krzemińskiego i Mateusza Szymanówki, spektakl Korporacji Teatralnej „Rozmowy uchodźców”, performans „Hybryda” profesor Izabeli Gustowskiej oraz spektakl Pawła Wodzińskiego „Globalna wojna domowa”, który powstał w ramach rezydencji Biennale Warszawa w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

Te wybory i to, o czym myślimy w tym roku, są pewnego rodzaju rozpoznaniem pola i prezentacją wydarzeń powstałych w Polsce, które wpisują się w nurt performatywny. Można powiedzieć, że to jest pierwszy krok, żeby pewne zjawiska rozpoznawać i przedyskutowywać. Naszym zamierzeniem jest budowa platformy dla takich działań w Poznaniu oraz wychodzenie z autorskimi inicjatywami i realizacja własnych produkcji. Nie mamy na razie takich możliwości finansowych, ale już teraz myślimy i rozmawiamy o tym, żeby takie działania inicjować i produkować w przyszłości.

Dla mnie ważnym tropem jest wchodzenie we współpracę z innymi instytucjami sztuki, które podejmują podobne tematy. Z doświadczenia wiem, że wiele projektów powstających w ramach grantów ma kilka pokazów, a potem nie ma jak ich eksploatować. Dlatego chcemy rozmawiać z instytucjami w innych miastach i tworzyć takie „pomosty”, aby dalsza eksploatacja była możliwa. To dla nas ważne, aby zmienić indywidualistyczne myślenie o instytucji, która skupia się na sobie, na rzecz budowania platform, nawiązywania partnerstw. W ramach wniosków, które złożyliśmy, myślimy i rozmawiamy o projektach realizowanych we współpracy.

 

Czy zajmujecie się też organizacją wydarzeń edukacyjnych budujących konteksty do waszych wyborów programowych?

Ważnym elementem naszej działalności są spotkania z teoretyczkami i teoretykami sztuki czy szeroko rozumianej kultury – w ubiegłym roku gościliśmy kilku autorów związanych z pismem „Widok”. Zależy nam, aby o ważnych zjawiskach w polu współczesnej kultury wizualnej – i nie tylko – dyskutować w przystępny sposób. Chcemy się rozwijać i zapraszać innych twórców, żeby poszerzać naszą ofertę edukacyjną.

W tym roku planujemy, żeby działaniom performatywnym towarzyszyły warsztaty. Myślimy zarówno o takich warsztatach, które byłyby spotkaniami adresowanymi dla młodzieży licealnej, jak i o takich dla szerszej publiczności, żeby zaprezentować zaproszonych artystów i to, co dzieje się w ramach ich praktyki. Realizując własne produkcje, chcemy również podejmować takie działania.

 

Jaka publiczność przychodzi na wasze wydarzenia? Czy Pawilon po roku działalności ma już swoich stałych odbiorców?

Andrzej Pakuła, kurator i kierownik Pawilonu

Andrzej Pakuła, fot. Mariusz Forecki

Jesteśmy w procesie budowania tego miejsca. Te cykle, które proponujemy, już się w przestrzeni Poznania osadziły, publiczność i rozpoznawalność rośnie. Nasi widzowie to często studenci związani z poznańskimi uczelniami – w szczególności Uniwersytetem Artystycznym i UAM. Ale nie tylko – prawda jest taka, że poprzez cykle kuratorskie i wydarzenia zderzamy różne publiczności. Tych odbiorców interesują zarówno spektakle, jak i filmy, koncerty, ale też rodzaj pewnej wrażliwości społecznej, tematów, które się u nas pojawiają, jak na przykład temat uchodźców. Na pewno jest to publiczność, która szuka nowych i ciekawych zjawisk w polu kultury oraz sztuki. I dlatego się tutaj pojawia. Przed nami jeszcze duża praca w tym zakresie – myślę, że za wcześnie jeszcze na to, by jednoznacznie definiować publiczność. Ta różnorodność jest tak naprawdę ogromną wartością.

 

Jeśli myślimy o Pawilonie jako przestrzeni performatywnej, to warto też powiedzieć, że bardzo ważnym dla nas motywem jest budowanie wspólnot.

Jeżeli dyskutujemy, jakiego rodzaju misję mamy w Pawilonie, to jest nią zadawanie pytań o nowe wspólnoty, nowe modele działania, nowe modele współpracy – interesuje nas obszar sztuki i wiemy, że z tego pola można mówić i wskrzeszać dyskusje. Zależy nam na uobecnianiu głosu młodego pokolenia i tworzeniu przestrzeni do rozmów o przyszłości, zmianie pokoleń, sferze publicznej, politycznej i przemianach instytucji. Dyskutujemy i wypracowujemy pewien model działania, biorąc pod uwagę różne doświadczenia – od manifestu i deklaracji trzeba przejść do praktyki.

ANDRZEJ PAKUŁA – kurator, kierownik, doktorant i asystent w Pracowni Wideo w Katedrze Intermediów Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. Absolwent Międzywydziałowych Studiów Humanistycznych na Uniwersytecie Warszawskim i Intermediów na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Założyciel Korporacji Teatralnej. Reżyser teatralny i artysta wizualny. Wyreżyserował m.in. spektakle „Rozmowy uchodźców” (2016) „Festiwal Pamięci” (2015) w ramach projektu „Tumult! Teatr w Muzeum”, którego był kuratorem (2015–2016, Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN), „Utøpia” (2012, Teatr Polski w Poznaniu), „Bańka mydlana” (2010, Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy). Kurator interwencji artystycznych „Osiedle młodych” (2016) i „Autonomia” (2017). Laureat stypendiów Prezydenta Miasta Poznania i Marszałka Województwa Wielkopolskiego.

CZYTAJ TAKŻE:  Naturalna teatralność („Miłość do trzech pomarańczy” – premiera w Teatrze Animacji)

CZYTAJ TAKŻE: Kulisy czarnej magii. „Mistrz i Małgorzata” w Teatrze im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu

CZYTAJ TAKŻE: Temperament teatru, temperament rzeczywistości. Rozmowa z Bartoszem Zaczykiewiczem