fot. Karolina Mozgwa

„Palimy się do muzyki – opera w Jarosławkach”

„Pewnie w tej wsi mieszka mniej ludzi, niż przyszło do waszej opery?” – tak jeden z moich przyjaciół skomentował wystawienie opery buffo „Pimpinone” Georga Philippa Telemanna w Jarosławkach. Teraz zapraszamy na „Halkę”.

TRUDNE SUKCESU POCZĄTKI

Rzeczywiście – w małej sali zebrało się ponad 150 słuchaczy. A we wsi Jarosławki mieszkało wówczas tylko kilka rodzin. Była jesień 2017 roku. Wystawienie opery poprzedziły kilkumiesięczne rozmowy. Bywało trudno. Nieprzystępnie. Mieszkałam tam ledwie parę miesięcy i nie znałam nikogo. W grudniu, po ogromnym sukcesie, zrozumiałam, że to nie była rewolucja kulturalna, tylko mentalna.

W 2018 roku wystawiliśmy „Eneasza i Dydonę” Henry’ego Purcella. Spektakl okrzyknięty został przez lokalne media wydarzeniem roku. TVP Kultura zrealizowała reportaż. Znowu komplet publiczności, a duża sala mieściła już wtedy blisko 300 osób.

Gdy królowa Dydona (niezwykle emocjonalna kreacja Katarzyny Hołysz) umierała na scenie, publiczność umierała z nią. Poruszeni byli wszyscy. Nawet obsługa techniczna. A przecież 98 procent naszej publiczności nigdy przedtem nie była w operze. 

PRZEPIS NA SUKCES

W 2019 roku już trzeci raz wystawiamy operę w Jarosławkach. Sukces społeczny, medialny i artystyczny tego projektu zawdzięczamy kilku osobom, które spotkały się, zrozumiały społeczny i artystyczny sens tego przedsięwzięcia. I miały odwagę podjąć wyzwanie.

 

Przepis na sukces? Muzyka barokowa grana na oryginalnych instrumentach, wyśmienici artyści, mieszkańcy małych gmin i wsi w rolach statystów, magiczna przestrzeń Ceglarni Jarosławki, niezastąpieni strażacy i kilku zapaleńców.

Oczywiście za tym skrótem myślowym kryją się ludzie. Ich pasja, miłość do sztuki, chęć rozbudzania umysłów i uczuć, kreowania – tworzenia czegoś wartościowego razem z innymi. 

PALIMY SIĘ!

„Palimy się do muzyki” – to tytuł naszego projektu. Rzeczywiście się do niej palimy. Chcemy jako muzycy ją wykonywać. Chcemy być słuchani, oklaskiwani i doceniani przez wzruszonych słuchaczy. Jesteśmy grupą, której cały czas zależy.

„Palimy się” – tworzą: Krzysztof Misiewicz, właściciel Ceglarni Jarosławki, Mariola Kazimierczak, dyrektorka Centrum Kultury Książ Wielkopolski i pisząca te słowa – prezeska Stowarzyszenia z Muzyką do Ludzi.

Fot. Karolina Mozgwa

To społeczność lokalna, która wciela się w role asysty Eneasza, gości Pimpinone, dam dworu Dydony czy weselników Janusza i Zosi.

„Palimy się” to także jeden z mieszkańców gminy Książ Wielkopolski, który w 10 minut zdecydował się na dołączenie do ekipy tworzącej scenografię – i był z nami do ostatniego dnia.

„Palimy się” – również dosłownie – poprzez udział strażaków, którzy dbają o bezpieczeństwo, angażują się w role statystów oraz pilnują porządku na parkingu.

To już ruch społeczny, który łączy ludzi energicznych, twórczych i odważnych.

ODWAŻNIE

Pamiętam Liliannę Stawarz, która korzystając z „uprzejmości męża koleżanki”, przywiozła w nocy swój klawesyn i została sama na noc w Jarosławkach. Taki nocleg – z dala od wielkiego miasta – to odwaga. Pamiętam Damiana Wilmę, wiozłam go swoim samochodem z dworca autobusowego, który nie mógł uwierzyć, że te zabudowania to miejsce opery. Powiedział: „Hm… odważnie”.

Fot. Karolina Mozgwa

Pamiętam też spotkania z urzędnikami, z których to spotkań czasem wychodziłam zapłakana. I strach, który umacniali we mnie sceptycy, mówiąc: „No dobrze rozumiem, ale przecież nikt na to nie przyjdzie”.

Ale pamiętam też bardzo piękne rozmowy z Krzysztofem Misiewiczem czy z Mariolą Kazimierczak – naszym „operowym komputerem kwantowym” – dla której nic nie stanowi problemu.

I pamiętam kawę u pani wiceburmistrz Książa Wielkopolskiego, przy muzyce klasycznej płynącej z radia, która dała mi nadzieję. I panią Magdalenę – naszą pierwszą mecenaskę, bez której nie byłoby pierwszej edycji naszej opery, co oznacza, że naszej opery nie byłoby w ogóle.

ŁĄCZYĆ I ZBLIŻAĆ

Dzisiaj nasza opera to miejsce, które ma już swoją renomę. Premiera za trzy tygodnie, informacja jest tylko na naszym Facebooku, a sprzedaliśmy już mnóstwo biletów. Przyjeżdżają ludzie z całej Polski. Artyści się cieszą. Lubią atmosferę, którą tu stwarzamy.

Fot. Karolina Mozgwa

Nie aplikujemy do bycia perfekcjonistami. Ale zapraszamy najlepszych. Nieustannie wpadamy na nowe pomysły, pracujemy do ostatniego dnia przed premierą. To nas łączy i zbliża. Choć odczuwamy presję społeczną i buzują w nas emocje, to dzięki umiejętności radzenia sobie z konfliktami cały czas wierzymy, że robimy coś niezwykłego.

Bardzo dbamy o lokalnych słuchaczy. Z mieszkańcami całego powiatu śremskiego spotykamy się w salach widowiskowych, bibliotekach i świetlicach wiejskich. Opowiadamy o naszej operze, pokazując reportaże filmowe zrealizowane przez Instytut Teatralny i TVP Kultura w 2017 i 2018 roku.

Nazwaliśmy te spotkania „Opera coffee”. Mamy nadzieję, że będzie to początek istnienia opery „wiejskiej” nie tylko w Jarosławkach.

Z ZAUFANIEM

Do realizacji tegorocznego przedstawienia zaprosiliśmy Katarzynę Hołysz, Piotra Lempę, Tomasza Raka, Damiana Wilmę oraz dwóch debiutantów – Magdalenę Makowską-Pabich i Jana Szurgota. Zaprosiliśmy solistów chóru Teatru Wielkiego w Poznaniu.

Fot. Karolina Mozgwa

 

Wystawimy „Halkę” Stanisława Moniuszki – bo to Rok Moniuszkowski. Przy fortepianie zasiądzie niezrównana Danuta Antoszewska.

Wykreowaliśmy koncepcję spektaklu (scenografię i reżyserię) możliwą do zrealizowania w warunkach, które mamy. „Halka” – w wersji wileńskiej, oryginalnie zachowana tylko z wersją fortepianową – będzie współczesna, ascetyczna, z akcentami ekologicznymi. Znowu odważnie, ale już z większym zaufaniem – i do nas samych, i do naszej publiczności!

 

Serdecznie zapraszamy do Jarosławek 7 sierpnia 2019, o godz. 20 – nasze spektakle na żywo można zobaczyć tylko raz!

 

TWÓRCY I WSPÓŁTWÓRCY: Ogólnopolskie Stowarzyszenie z Muzyką do Ludzi, Centrum Kultury Książ Wielkopolski, Ceglarnia Jarosławki, Unia Gospodarcza Regionu Śremskiego, statyści – mieszkańcy gminy Książ Wielkopolski.

Więcej na: facebook.com/zmuzykadoludzi

 

CZYTAJ TAKŻE: Konkurs na opowiadanie – z samotnością w tle

CZYTAJ TAKŻE: Książki po Śremie wędrują, leczą i zaskakują!

CZYTAJ TAKŻE: Wehikuł czasu, to byłby cud. XV Festiwal Kultury Słowiańskiej i Cysterskiej w Lądzie