fot. Pexels

Książki po Śremie wędrują, leczą i zaskakują!

W Śremie trwają akcje zachęcające mieszkańców do czytania. W różnych miejscach w mieście stoją regały z książkami. Obowiązuje zasada: wypożyczyć, przeczytać i oddać. Przedsięwzięcia te cieszą się dużą popularnością wśród śremian.

KSIĄŻKI WĘDRUJĄ PO ŚREMIE

Wszystko zaczęło się w 2013 roku. Śremski Ośrodek Kultury jako partner projektu ogłosił konkurs na społeczne inicjatywy „Dom Kultury +”. Na konkurs wpłynęło kilka zgłoszeń, między innymi projekt „Wędrujące Książki”.

Miejski bookcrossing funkcjonował z powodzeniem w wielu miastach, ale w Śremie był wcześniej nieobecny. Na szczęście udało się. Projekt otrzymał dofinansowanie na miejskie regały i na akcję promocyjną. W kilkunastu miejscach w mieście – w Urzędzie Miejskim, Starostwie Powiatowym, banku, na dworcu PKS, w Sanatorium Reumatologicznym, szpitalu, markecie, galerii handlowej, w salonie fryzjerskim, kawiarni, ośrodku zdrowia, klubie fitness oraz kwiaciarni – stanęły regały z książkami.

 

Regały miały znajdować się w miejscach ogólnodostępnych, ale zadaszonych i zamkniętych w nocy. Wszystkie biblioteczki oznaczono, a książki oklejono specjalnie zaprojektowanymi wlepkami. Znak graficzny zaprojektował Tomasz Mazurczak, śremski architekt, miłośnik książek.

Projekt miał trwać trzy miesiące, ale trwa nadal – już jako społeczna akcja – bo jak mówią organizatorzy: „Było nam żal to wszystko likwidować, bo nadal ludzie przynosili i przynoszą książki do księgarni, dokładają na regały, dzwonią, żeby odebrać”. Tym bardziej że śremianie dopiero zaczęli się do nich przyzwyczajać. Przez sześć lat zmieniały się lokalizacje regałów – bo ktoś się przeniósł, ktoś inny bardzo chciał mieć regał u siebie, a ktoś zrezygnował. 

HISTORIA WĘDRUJĄCEJ KSIĄŻKI

A skąd się biorą książki „na regałach”? Ludzie przynoszą je bezpośrednio oraz przywożą do Księgarni przy Rynku, która stanowi serce całego projektu. Dwukrotnie akcję wsparło Wydawnictwo Czarne, które przysłało do Śremu dwie wielkie paczki książek.

Fot. Ewa Nowak

Co się dzieje z dostarczonymi książkami? – Trzeba je rozwieźć, poukładać na regałach, uporządkować. To zajmuje nam sporo czasu, ale mamy energię i zapał – mówi Natalia Lissek, jedna z pomysłodawczyń „Wędrujących Książek”. – Od czasu do czasu pomagają nam wolontariusze ze śremskich szkół albo przyjaciele. Dopóki będą książki i zainteresowanie nimi, będziemy działać – dodaje.

Jakie to książki? Bardzo różne, od tomów z likwidowanych starych biblioteczek domowych, poprzez szkolne lektury, słowniki i poradniki, aż do kieszonkowych kilkunastotomowych serii wydawniczych. Są też albumy, poradniki dotyczące diet i zdrowia. Zdarzają się też zupełnie nowe – niedawno kupione, przeczytane i przyniesione do nas.

 

Założeniem projektu było to, że książki będą wracać na regały. „Pożycz – przeczytaj – oddaj” – to hasło widnieje na każdym regale. W praktyce wygląda to różnie. Nie ma możliwości monitorowania książek i w dużej części nie wracają, znajdują nowych właścicieli. Ale to też dobrze – jedni pozbywają się tomów, inni dzięki temu wzbogacają domową bibliotekę. 

KSIĄŻKI, KTÓRE LECZĄ

 

Trzy lata temu książki w Śremie zaczęły leczyć. A to za sprawą nowej akcji „Książka też leczy”.

Książkowe regały pojawiły się w każdym oddziale śremskiego szpitala. Regały zostały sfinansowane z funduszy zebranych wśród przyjaciół czytelnictwa i zaprzyjaźnionych firm. Specjalne logo na tę okazję zostało zaprojektowane przez Tomasza Mazurczaka. I udało się. Książki na regały w szpitalu wkładają sami pacjenci, lekarze, personel, a także odwiedzający.

 

To był bardzo dobry pomysł – komentuje pani Barbara, pacjentka oddziału chirurgicznego. – Często jestem w szpitalu, odwiedzam chorą mamę – mówi pani Hanna. – Zawsze znajdę na szpitalnym regale coś ciekawego, ostatnio było to historyczne wydanie „Lalki” Bolesława Prusa. Zabrałam tę książkę (i jeszcze trzy inne) do domu i przeczytałam z ogromną przyjemnością. Czytałam „Lalkę” ponad 30 lat temu. Dzięki regałowi na oddziale odkryłam ją na nowo – dodaje.

Warto wspomnieć o jeszcze jednej inicjatywie propagującej czytelnictwo wśród mieszkańców Śremu. Mowa tutaj o akcji „Czytamy gdzie indziej”. W wielu miejscach – przed szpitalem, marketem, na miejskim targowisku, dworcu PKS, przed salonem fryzjerskim – w każdą sobotę między godziną 12.00 a 13.00 ochotnicy czytali fragmenty swoich ulubionych książek, zaskakując przechodniów. To było bardzo pozytywne doświadczenie. Ludzie zatrzymywali się, niektórzy na chwilę, inni słuchali dłużej, jeszcze inni sami chcieli głośno poczytać. Chyba udało się rozczytać Śrem!

 

CZYTAJ TAKŻE: Wehikuł czasu, to byłby cud. XV Festiwal Kultury Słowiańskiej i Cysterskiej w Lądzie

CZYTAJ TAKŻE: Mamy je! Rzeźby Magdaleny Abakanowicz w Śremie

CZYTAJ TAKŻE: UFO w Szamotułach