fot. Mariusz Forecki

Pamiątki czasów pracy organicznej

Bazar, budynek Ziemstwa Kredytowego czy Biblioteka Raczyńskich w Poznaniu, pałace w Goli i Rogalinie, dwory w Wierzenicy i Czeszewie – wszędzie tam umacniali polskość zagorzali zwolennicy pracy organicznej.

O polska kraino! Gdyby ci rodacy,

Co za ciebie giną, wzięli się do pracy,

I po garstce ziemi z ojczyzny zabrali,

Już by dłońmi swymi Polskę usypali.

Lecz wybić się siłą, to dla nas już dziwy;

Bo zdrajców przybyło, a lud zbyt poczciwy.

 

Tak kończy się jedna z pieśni naszego narodowego śpiewnika, śpiewana do muzyki Fryderyka Chopina, autorstwa Wincentego Pola. Tymi słowami wzdychał po doświadczeniu tragicznego powstania listopadowego, na paryskiej emigracji, wielki polski patriota, syn pruskiego arystokraty i francuskiej damy. Wydanie tej pieśni w 1835 roku zbiegło się z pierwszymi działaniami Polaków pod rządami pruskimi na rzecz polepszenia kondycji narodu. Wielu z nich po złożeniu powstańczej broni wróciło w Poznańskie i porzucając mrzonki o zbrojnej walce, zabrało się po prostu do pracy.

 

Wielkopolanie okazali się godnym rywalem niemieckiej potęgi, choć tworzyli podwaliny przemysłu, instytucji finansowych i budowali polską oświatę i kulturę w skrajnie niekorzystnych warunkach.

Warto przyjrzeć się zachowanym fragmentom naszego dziedzictwa, zarówno tym związanym z postaciami działaczy na polu pracy organicznej, jak i będącym rezultatem zbiorowych działań polskiej społeczności. Nie przetrwało ich wiele. Tym ważniejsze jest więc ich wyeksponowanie i opieka nad nimi.

OD BAZARU PO TEATR POLSKI

Wszyscy znamy gmach poznańskiego Bazaru, choć zwykle kojarzymy tylko nowe, XX-wieczne skrzydło, widoczne od placu Wolności. Cenniejsza, starsza część budynku widoczna jest od ulicy Paderewskiego. Zbudowano ją w latach 1838–1842. Był to najważniejszy w czasie zaborów ośrodek polskości. Mieściły się tu sklepy, w tym pierwszy Handel Żelaza Hipolita Cegielskiego, również – jak dzisiaj – restauracja i kawiarnia, ale także sala bilardowa, czytelnia i największa poznańska sala balowa. Polskie organizacje miały swoje siedziby właśnie w Bazarze.

Hipolit Cegielski, 1868 r. Źródło: POLONA / Biblioteka Narodowa

Mniej znany jest budynek Ziemstwa Kredytowego, powstały w latach 1837–1838, obecnie główny budynek Uniwersytetu Artystycznego. Dzisiejsza uczelniana aula to dawna sala posiedzeń tej bardzo ważnej polskiej instytucji finansowej. Na parterze mieściły się kasy, skarbiec i pomieszczenia biurowe. Wyżej mieszkania dyrektorów i urzędników. Zniszczony podczas wojny gmach został odbudowany w uproszczonej formie. Bardzo cenną inicjatywą gospodarza budynku jest przywrócenie części detali elewacji.

 

Pamięć o Hipolicie Cegielskim w Poznaniu nie łączy się, niestety, z dbałością o pozostałości jego pierwszej fabryki, położonej między ulicą Strzelecką a Garbarami.

Rozbudowa szpitala onkologicznego bezceremonialnie zniszczyła wszystkie budynki oprócz niewielkiego kantoru fabryki, z dominującą nad nim wieżyczką zegarową. Pierwsza fabryka Cegielskiego powstała w 1859 roku i dominowała wtedy nad tą częścią miasta. Współczesna, wysoka zabudowa z trzech stron przydusiła zabytkowy kantor. Dzisiaj jest zapomniany, ale kiedyś był symbolem polskiego sukcesu gospodarczego, ikoną największej fabryki Poznania. I tyle tylko zachowało się po Cegielskim. Miejsce po jego willi dawno już zarosło kamienicami wzniesionymi z rozebranych, średniowiecznych murów obronnych obok Bazaru.

Z poznańskich gmachów powstałych ku społecznemu pożytkowi wymienić należy prywatną inicjatywę Edwarda Raczyńskiego, którą była budowa biblioteki w latach 1822–1828, a także Teatr Polski, wzniesiony po wielu latach starań w latach 1873–1875.

ŚWIETNOŚĆ WIERZENICY, RUINA CZESZEWA

Zachowało się też sporo rezydencji wiejskich, należących do wybitnych działaczy okresu pracy organicznej. Zręby jej ideologii tworzył August Cieszkowski, którego skromny dwór w podpoznańskiej Wierzenicy wrócił niedawno do świetności. Bywał tam Zygmunt Krasiński, tam też odbywały się posiedzenia poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. We dworze założono też jedno z pierwszych wielkopolskich kółek rolniczych.

Takiego szczęścia nie miało Czeszewo, majątek Karola Libelta, twórcy polskiej filozofii narodowej, przywódcy polskiego koła poselskiego w pruskim parlamencie. Dwór, położony niedaleko Wągrowca, znajduje się w stanie ruiny. Ma powybijane okna, stoi niezabezpieczony od lat. Nie zachował się też dwór Maksymiliana Jackowskiego, propagatora wielkopolskich kółek rolniczych. Stał w Pomarzanowicach niedaleko Pobiedzisk.

 

Pałac w Goli pod Gostyniem był siedzibą Gustawa Potworowskiego, założyciela Kasyna Gostyńskiego w 1835 roku, pierwszej wielkopolskiej inicjatywy gospodarczej mającej na celu podniesienie poziomu polskiego rolnictwa i przemysłu.

Ta jedna z największych i najwspanialszych rezydencji w naszym regionie zachowała się do naszych czasów w całkiem niezłym stanie. Właśnie wystawiono ją na sprzedaż wraz w otaczającym ją parkiem. Wspaniały pałac można nabyć za trzy i pół miliona złotych.

Pałac w Rogalinie, dawna siedziba Raczyńskich, to brylant w kolekcji wielkopolskich zabytków. Po blisko czterdziestu latach remontu doczekał się przywrócenia dawnego blasku. Lśni jak nowy i cieszy oczy tłumów gości. To największa, obok Kórnika, atrakcja okolic Poznania.

Ważną rolę wśród wielkopolskich organiczników odgrywali polscy księża. Niedawno w Środzie Wielkopolskiej upamiętniono pomnikiem księdza Augustyna Szamarzewskiego, wikarego w miejscowym kościele, który przeszedł do historii jako patron Związku Spółek Zarobkowych i Gospodarczych oraz jako niestrudzony propagator polskich spółdzielni kredytowo-oszczędnościowych. Swój pomnik w Śremie ma też ksiądz Piotr Wawrzyniak, to tam założył i wiele lat prowadził Bank Ludowy.

Napisano wiele książek o udziale Wielkopolan w powstaniach narodowych. Ich bohaterowie mają pomniki niemal w każdym mieście. Nie zawsze pamiętamy natomiast o bohaterach pracy organicznej.

Inicjatywa ogłoszenia przez Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego konkursu na opracowanie koncepcji Wielkopolskiego Szlaku Pracy Organicznej jest nie do przecenienia, bo służy przywróceniu równowagi między dwoma tradycjami: walki zbrojnej i wytrwałej pracy służącej sprawie narodowej.

 

Tekst ukazał się 3 sierpnia w dodatku Kultury u Podstaw do „Głosu Wielkopolskiego”, który można pobrać w zakładce naczytnik.

 

CZYTAJ TAKŻE: Szlakiem wolności od podstaw

CZYTAJ TAKŻE: Organicznicy na warsztatach

CZYTAJ TAKŻE: Wielkopolska panorama ze stanem wojennym w tle