fot. CYRYL, fryz z motywami militarnymi na pałacu Działyńskich w Poznaniu

Panoplia – artystyczne militaria w przestrzeni publicznej

Współcześnie stanowią zwieńczenie wielu budynków, zwłaszcza tych mogących się poszczycić długą metryką, pełniąc rolę już tylko dekoracyjną, urozmaicając szczyty pałaców czy dachy co okazalszych kamienic, ale są zarazem świadectwem historycznej ewolucji.

Wielu przechodniów często nawet nie zwraca uwagi na nie, zwłaszcza, gdy w wąskiej i wysokiej zabudowie miejskiej, uciekają wzrokowi skryte gdzieś na granicy między architekturą a nieboskłonem.

Panoplia, bo o nich mowa, to wyjątkowe elementy zdobnicze, wbrew pozorom powszechnie spotykane i stosowane, współcześnie zaś funkcjonujące na obrzeżach zainteresowania, a co gorsze na granicy „dostrzegalności”.

W herbie i na ścianie

Najprostsza definicja panoplium, zawarłaby się w stwierdzeniu, iż jest to dekoracyjne przedstawienie złożone z różnych elementów broni białej, palnej, ale i elementów ochronnych (zbroi, tarcz, pancerzy, puklerzy), które odpowiednio zaaranżowane – najczęściej symetrycznie i w płaszczyźnie pionowej – stanowią element oprawy, dla tarczy herbowej, która umieszczona jest w centrum. Często panoplie funkcjonują również samodzielnie, bez tarczy herbowej, jako element dekoracyjny wieńczący balustradę, mur czy wysuniętą część budynku.

 

Odwach na rynku w Poznaniu, fot. CYRYL

Odwach na rynku w Poznaniu, fot. CYRYL

Grecki w rodowodzie termin „panoplia” odnosił się do pełnego rynsztunku wojownika, a później żołnierza.

Tym tropem idący artyści zaczęli przenosić do medium rzeźby sztandary, kopie, włócznie, miecze, topory, tarcze, całe zbroje i ich elementy, szable, broń palną (nawet działka i armaty), tworząc z nich rodzaj eksponatu – mniej lub wierniej – odzwierciedlającego wygląd postaci wojownika w pełnym uzbrojeniu, otoczonego wieloma symbolami militarnymi.

Bardzo ciekawa jest geneza samego pomysłu panoplii. Pierwotnie autentyczne elementy uzbrojenia, niejako „w gotowości” znajdowały się w pomieszczeniach, często na ścianach, gdzie w przypadku ataku lub konieczności obrony, były łatwo dostępne. Nieco później (w czasach antycznego Rzymu) upowszechnił się zwyczaj zawieszania na skrzyżowanych włóczniach (lub innych elementach) uzbrojenia pokonanego wodza lub samych żołnierzy. Był to z jednej strony wyraz uznania dla ich dzielności i bitewności, z drugiej zarazem rodzaj ofiary składanej bogu wojny Marsowi. Pojawiał się również zwyczaj niesienia w procesji tak zaaranżowanej zbroi, symbolicznie odzwierciedlającej obecność zmarłego żołnierza.

W izbie pamięci i w zbrojowni 

Zwieńczenie odwachu w Poznaniu z herbem miasta i panopliami w tle, fot. CYRYL

Zwieńczenie odwachu w Poznaniu z herbem miasta i panopliami w tle, fot. CYRYL

Kolejne stulecia wzbogaciły tradycję związaną z orężem. Pozostałe po pokonanych przeciwnikach elementy uzbrojenia były zabierane jako trofeum i następnie ofiarowywane Bogu lub przechowywane w zamkach, pałacach i twierdzach, jako fizyczne dowody odniesionego triumfu. Był on tym wyraźniejszy, jeżeli uzmysłowimy sobie, że np. na tarczach czy zbrojach znajdowały się herby znamienitych rodów i wybitnych wojaków. Ich eksponowanie np. na flankach murów, było wyrazem dumy z odniesionego nad ich właścicielem zwycięstwa.

 

Inne natomiast przechowywane w rodowych siedzibach stawały się powodem dumy i elementem przekazywanym z pokolenia na pokolenie, stając się jednym z najważniejszych materialnych obiektów towarzyszących lamusom czy izbom pamięci (które były de facto zaczątkami kolekcji muzealnych).

W miarę, jak powszechniejsza stawała się broń palna, ekwipunek należący do broni białej, odchodził w zapomnienie, stając się niepraktycznym, lecz nadal ważnym elementem określonych ceremoniałów i tradycji. Co znamienitsze rezydencje mogły się poszczycić zbrojowniami, w których eksponowano łupy wojenne, ale zarazem nabytki dokonywanie z rozwagą i celowością na potrzeby tworzonych kolekcji broni czy uzbrojenia.

Z takim przykładem mieliśmy do czynienia w przypadku Rogalina Raczyńskich, gdzie rodzaj eksponowanej broni odpowiadał osobistym politycznym (nawet w ujęciu historycznym) sympatiom kolejnych właścicieli.

W Poznaniu

Panoplia w tympanonie pałacu Działyńskich, fot. CYRYL

Panoplia w tympanonie pałacu Działyńskich, fot. CYRYL

Miejscem, gdzie możemy zobaczyć sporą liczbę panopliów, jest rynek staromiejski w Poznaniu. W jego centrum usytuowano odwach (budynek koszarowy), którego obecna siedziba pochodzi z lat 1783–1787 i wyszła spod ręki Jana Chrystiana Kamsetzera realizującego zlecenie Kazimierza Raczyńskiego.

 

Nad portykiem kolumnowym, na osi głównego wejścia, umieszczono herb Rzeczpospolitej zwieńczony koroną i podtrzymywany przez dwie kobiece postacie grające na trąbach.

W ich tle dostrzegamy wachlarzowo układające się sztandary. Na lewo od herbu umieszczono kartusz z herbem Nałęcz Raczyńskich. Otaczają go proporcje, z których wyłania się rękojeść miecza, buława, a w dolnej części działa armatnie i ordery. Z kolei z prawej strony dostrzegamy herb Poznania podtrzymywany przez dwie syreny, zwieńczony koroną. W tle widoczne są słupy graniczne, halabarda, kołczan ze strzałami, włócznie i sztandary.

 

Zdemontowane panoplia z pałacu Działyńskich, fot. CYRYL

Zdemontowane panoplia z pałacu Działyńskich, fot. CYRYL

Naprzeciwko odwachu warto zwrócić uwagę na budynek pałacu Działyńskich. O ile umieszczone na nim panoplia nie są zbyt okazałe, to jednak odgrywają istotną rolę w cały programie ikonograficznym elewacji.

Na osi budynku znalazła się rycerska zbroja zwieńczona hełmem, z pióropuszem. W jej tle widać sztandary, topory, miecze i działa armatnie. Podobne panoplia (zbroje) znajdują się po bokach, jednak tutaj ograniczono się jedynie do kurtyny ze sztandarów. Wszystkie elementy stanowią zwieńczenie opowieści, która pojawia się na fasadzie pałacu w formie płaskorzeźbionych fryzów. W tympanonie miejsce znalazł kartusz herbowy z herbem Ogończyk, podtrzymywany przez dwa lwy i otoczony panopliami złożonymi ze sztandarów i proporców, odznaczeń oraz dział armatnich, o które wspierają się przedstawienia uzbrojonych żołnierzy (legionistów) trzymających w rękach topory.

Powyżej tympanonu z lewej dostrzegamy scenę zwycięskiego pochodu legionistów, którzy trzymają baldachim, pod którym ma się skryć ich wódz (przed którym zapewne stał udział w triumfie), za nimi uzbrojona gwardia honorowa i kolejni legioniści prowadzący wóz wypełniony włóczniami i tarczami – łupami wojennymi. Z prawej natomiast ukazaną grupę żołnierzy, pomiędzy którymi stoi byk przeznaczony na ofiarę.

 

Panoplium z poznańskiego odwachu uszkodzone podczas wojny, fot. CYRYL

Panoplium z poznańskiego odwachu uszkodzone podczas wojny, fot. CYRYL

Całość intepretować można wielorako, niemniej jednak najbardziej zasadną wydaje się być nawiązanie do idei dziękczynienia za zwycięstwo wojenne lub złożenie w jego intencji ofiary.

Kostium antyczny, jaki został tutaj wykorzystany, doskonale odzwierciedlał nie tylko fascynacje twórców pałacu, ale był również doskonałą metodą ukrycia przed zaborcami przekazu jednoznacznie wskazującego na chęć chwycenia za broń i z jej pomocą pokonania wrogów.

Panoplia jako motyw dekoracyjny odnajdziemy również na tympanonie pałacu w Gułtowach, na pałacu w Gębicach, Śmiełowie, Czerniejewie czy Zakrzewie. Wszystkie one są świadectwem artystycznej i symbolicznej (a dzisiaj powiedzielibyśmy – wizerunkowej) wartości panopliów, jako motywów zdobniczych, które nie były przypadkiem, lecz jednym z konsekwentniej realizowanych motywów artystycznych, których bardzo zróżnicowane wydania możemy odnaleźć w wielu zakątkach Wielkopolski!

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
0
Świetne
Świetne
2
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0