fot. Mateusz Gołembka, mapa Leszna

Historia Leszna w nazwach zapisana

Nazywanie ulic zaczęło się pojawiać wraz z przestrzennym rozwojem miast. Zdano sobie sprawę, że bez tabliczek i numerów trudno jest odnaleźć poszukiwane miejsce. Znane są opowiastki z prowincjonalnych miasteczek, z okresu cesarstwa rzymskiego. W labiryncie uliczek bez nazw, drogę do domu nie raz odnajdywano dopiero nad ranem.

Pierwsze nazwy ulic miały charakter informacyjny bądź ostrzegawczy. Stąd choćby ulice: Zamkowa czy Bagnista. Pojawiały się także nazwy handlowe, jak Piekarska czy Browarna. Patronaty nadawane ulicom, parkom, czy placom i stawiane przy nich pomniki, miały służyć łatwiejszemu poruszaniu się po miejscowości.

Ulice w Lesznie

W sprawie zasad nazewniczych dotyczących ulic, placów oraz dróg wewnętrznych położonych na terenie miasta Leszna obowiązuje Uchwała nr VII/99/2019 Rady Miejskiej Leszna z dnia 21 marca 2019 r. Zarządzeniem prezydenta miasta Leszna nr 188/2019 z dnia 06 maja 2019 r. powołano także Zespół do Spraw Nazewnictwa.

 

Mimo to, bardzo często nadawaniu patronatów nowym obiektom, towarzyszy wiele dyskusji, a nawet kontrowersji.

Częsty błąd popełniany przez mieszkańców, nazywanie ulicy Leszczyńskich jako ulicę Leszczyńską, fot. ze zbiorów Z. Sochy

Ulica Leszczyńskich, często błędnie nazywana przez mieszkańców Leszczyńską, fot. ze zbiorów Z. Sochy

Być może wynika to z faktu, że zdecydowanie więcej jest osób i wydarzeń, które należy upamiętnić, aniżeli miejsc, które mogłyby temu służyć. W jednej ze swych książek dotyczących miejskości, Charles Montgomery pisał, że miasto jest przecież naszym wspólnym przedsięwzięciem.

Doskonale jest, jeśli inicjatywa nazewnictwa wychodzi od mieszkańców, co stanowi istotny przejaw ich partycypacji w życiu społecznym. Oczywiście nazwy powinny spełniać wymogi  – być zgodne z tradycją, dziejami czy onomastyką – i nie powodować chaosu w nazewnictwie.

 

Dobrym przykładem odwołującym się do historii może być oddane do użytku w 2012 r. Rondo Roszarnia.

Nazwa pochodzi od znajdującego się niegdyś w tym miejscu zakładu przetwórstwa lnu. I choć Roszarnia fizycznie nie istnieje, stanowi do dziś ważny element tożsamości miasta.

Nazwy zwyczajowe

W wiekach dawnych nazwy ulic powstawały drogą zwyczaju. Nazwy te często podawały kierunek, w którym ulica prowadziła, przypominały ważne gmachy przyległe lub charakteryzowały ulicę. Wcześnie wprowadziły się nazwy zawodowe. Ulice mniejsze pozostawały często bez ustalonej nazwy. 

 

Fragment ulicy Jasnej w Lesznie, fot. M. Gołembka

Fragment ulicy Jasnej w Lesznie, fot. M. Gołembka

W Lesznie znajduje się wiele ulic z nazwami rzeczowymi. Ulica Jasna posiada standardową liczbę latarni. Wyróżnia się jednak charakterystyczną zabudową parterowych jednorodzinnych domów. Nie zasłaniają światła i nie rzucają wielkiego cienia. Czyżby tutaj skrywany był sekret?

I choć kilka z obiektów otrzymało już dodatkowe piętro, to część ulicy nadal wyróżnia się reliktami pierwotnej zabudowy.

Najbliższa okolica zyskała swego czasu miano „Chinatown”, czy „Wietnamki” określana była także „Śmiejkowem”, nawiązując do nazwiska architekta.

Ulica Krótka do najdłuższych nie należy. Kręta i Krzywa także się usprawiedliwia. Dobrą nawigacją są ulice zawdzięczające nazwy przyległym budynkom: Kościelna – ulokowano tutaj Bazylikę Mniejszą, Świętokrzyska prowadzi do kościoła św. Krzyża (a nie w stronę Kielc), Świętojańska do kościoła św. Jana, a św. Józefa do kościoła pod wezwaniem tegoż właśnie. Taką samą cechę posiada Garażowa, Dworcowa i Szpitalna. Trudno doczepić się do Fabrycznej lub Przemysłowej. 

 

Na ulicy Wąskiej w Lesznie, fot. M. Gołembka

Na ulicy Wąskiej w Lesznie, fot. M. Gołembka

Wąska jest istotnie wąska, aby to sprawdzić najlepiej spojrzeć w górę. Szczyty budynków znajdują się bardzo blisko siebie, a sąsiedzi ze spokojem mogą prowadzić konwersację przez okno.

Mniej trafna może być Cicha. Z jednej strony zakończona jest budynkiem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, a z drugiej całodobową apteką, co oznacza, że czasem ulica nie zasypia.

Uwagi można mieć także do Skrytej. Nazwa odpowiednia dla małej uliczki, jednak nigdy nie miałem problemów, aby trafić na niej do celu. Dyskusyjna jest także Szeroka. A Wesoła? To może zależeć od nastroju, aczkolwiek każda wizyta na tej ulicy wywołuje u mnie uśmiech.

Grupy nazw

Nazwy kierunkowe mają bardzo starą tradycję. Pochodzą oczywiście od nazw miejscowości, ku którym biegną. W Lesznie mamy kilka takich ulic: Wilkowicka, Święciechowska, Górowska, Henrykowska, Kąkolewska, Osiecka i Poznańska. Zbliżone do nich są nazwy określające przeznaczenie jednostki topograficznej lub jej położenie w obrębie miasta (Graniczna i Zachodnia).

 

Kilka ulic upamiętnia ważne fakty historyczne. Obok powszechnie znanych (1 Maja czy Konstytucji 3 Maja) szczególnie cenne są nazwy ważne dla dziejów miasta: 17 Stycznia upamiętnia powrót Leszna w granice Polski, natomiast Aleja 21 Października nazwana została ku czci zamordowanych mieszkańców przez niemieckiego okupanta w 1939 roku. Do tej grupy możemy także zaliczyć ulice: Wolności i Niepodległości.

Nazwy etnograficzne największym powodzeniem cieszą się w dzielnicy Zatorze (m.in. Lubuska, Śląska czy Kaszubska).

 

Możemy także wyszczególnić grupy ulic posiadających nazwy generalskie i królewskie. Nie ma tutaj jednak żadnych prawidłowości przy ich występowaniu.

Krzysztof Arciszewski, grafika ze zbiorów Polona

Krzysztof Arciszewski, grafika ze zbiorów Polona

Ulica Bolesława Chrobrego położona jest w zupełnie innym miejscu aniżeli Stefana Batorego czy Zygmunta Starego. Podobnie w przypadku generałów: Dezyderego Chłapowskiego, Józefa Dowbora-Muśnickiego, Romualda Traugutta czy Józefa Bema. Idealnym przykładem może być dzielnica Gronowo, gdzie zdecydowana większość ulic pochodzi od bohaterów powieści Henryka Sienkiewicza.

Znani w świecie…

Wiele jest postaci związanych z Lesznem, których dotąd w mieście nie uhonorowano „ani uliczką, ani tabliczką”. Jedną z nich jest Krzysztof Arciszewski, admirał holenderski, generał artylerii, wicegubernator Brazylii, obrońca Lwowa przed Chmielnickim.

 

Podczas swych podbojów potrafił porozumieć się i współpracować z tubylczym plemieniem Tupajów. 

Miał zostać pochowany na cmentarzu – obecnym Parku im. Jana Jonstona w Lesznie. Trumna z jego zwłokami wystawiona przed pogrzebem w kościele św. Jana spłonęła jednak razem ze świątynią 28 kwietnia 1656.

Inną nieupamiętnioną osobą jest Antoni Janusz urodzony w roku 1902 w domu przy ul. Tama Kolejowa. Uczestnik wojny przeciw bolszewikom w 1920 r., także oficer balonowy.

 

Antoni Janusz, fot. ze zbiorów NAC

Antoni Janusz, fot. ze zbiorów NAC

Podczas XXVI zawodów balonowych, ostatnich przed wybuchem wojny, o prestiżowy Puchar Gordona Bennetta wraz z drugim pilotem F. Janikiem odniósł zwycięstwo, pokonując 1692 km w 37 godzin i 47 minut lotu.

W Lesznie urodzili się także: Otto Willmann (uważany za twórcę pedagogiki katolickiej i społecznej w Europie), Salomon Chaim (bankier, który znacząco przyczynił się do uzyskania niepodległości przez Stany Zjednoczone), Ottomar Anschütz (twórca migawki szczelinowej, często uważany za jednego z ojców kinematografii) czy Albert Moll (jeden z twórców seksuologii). Lista nazwisk wydaje się nieskończenie długa.

 

Nie każdy mieszkaniec Leszna wie, że z miastem związani są także przodkowie wynalazcy kremu Nivea, pomadki do ust i pasty do zębów.

Pochodząca z Leszna Agnes Mankiewicz związała się z Louisem Troplitzem z Gliwic. Ród Mankiewiczów słynął z kindersztuby i zaradności. Ich potomkowie wykupili zakład farmaceutyczny pod Hamburgiem i rozpoczęli produkcję kosmetyków znanych dziś na całym świecie.

…i zasłużeni dla miasta

Ulica Marcinkowskiego przed rokiem 1914, wówczas Hermanstrasse, fot. ze zbiorów Z. Sochy

Ulica Marcinkowskiego przed rokiem 1914, wówczas Hermanstrasse, fot. ze zbiorów Z. Sochy

Przeciętny mieszkaniec Leszna nie wie również, kto to taki Johannes Hilarius Weigelt czy Maximilian Herrmann. Obaj piastowali stanowisko burmistrza miasta (ówczesnej Lissy), przyczyniając się do rozwoju infrastruktury miasta.

Warto przytoczyć, co pisała prasa po śmierci wyżej wymienionych.

 

„Jego nazwisko i działalność pozostaną nierozerwalnie związane z historią miasta Leszna i będą służyć jako wzór mieszczańskich cnót oraz ścisłego wypełniania obowiązków nie tylko dla teraźniejszych, lecz również przyszłych pokoleń, które będą otaczać go szacunkiem.” – napisano po śmierci Weigelta

 

„W mieście nie ma nikogo, kto nie znał Odchodzącego, kto nie zamienił z nim choć raz kilku słów. Spośród wielu dzieł, które powstały za czasów jego urzędowania dla ozdoby i użyteczności miasta, możemy wymienić na pierwszym miejscu wspaniałe promenady wokół miasta, dalej wodociąg z zakładem wodociągowym, znajdującą się od kilku lat w posiadaniu miasta gazownię, budowle koszarowe i wiele innych urządzeń odpowiadających nowym czasom, które jeszcze w następnych latach będą przypominały o Zmarłym.” – informował nekrolog po zgaśnięciu Herrmanna

 

Godny zapamiętania był także następca Herrmanna – Richrd Wollburg. To za jego urzędowania wybudowano (istniejącą do dziś w nieco uszczuplonej formie) miejską halę sportową. Rozwinęła się gazownia i zbudowano centralny system kanalizacyjny. Przygotowano także pierwszy w dziejach plan zagospodarowania przestrzennego.

Ozdobna elewacja przy ulicy Słowiańskiej 20 w Lesznie, fot. M. Gołembka

Ozdobna elewacja przy ulicy Słowiańskiej 20 w Lesznie, fot. M. Gołembka

Pozostając przy rozbudowie miasta trudno pominąć projektantów. Franz (Franciszek) Feuer zaprojektował wiele budynków przy obecnej ulicy Słowiańskiej, często nazywanej najważniejszą ulicą miasta. Zawdzięczamy mu m.in. obiekty przy numerach: 3, 5, 7, 28, 46, 55, 59, 61 oraz ozdobną fasadę pod obecnym numerem 20.

 

Ciekawostką jest, że to lokalizacja dworca kolejowego nadała nowy kierunek pracom urbanistycznym, co znacząco wpłynęło na zmianę wizerunku obecnej Słowiańskiej.

Herrman August Nerger z kolei wytyczył i odpowiadał za zabudowę ulicy Paderewskiego, która do dziś jest ozdobą miasta. Zrealizował także zadanie budowy kompleksu budynków miejskiej mleczarni.

Karl Martin (Karol Marcin) Frantz natomiast nadzorował odbudowę dawnego Pałacu Leszczyńskich, zaprojektował także górną kondygnację kościoła św. Krzyża.

Projektantów i mistrzów budowlanych, którym zawdzięczamy wygląd miasta, było zdecydowanie więcej. Na dawnych mapach Leszna odnajdziemy ulice związane z ich postaciami: Weigelsstrasse (obecnie fragment Krasińskiego), Herrmannstrasse (obecna Marcinkowskiego) oraz upamiętniającą Franza Feuera (obecna Matejki).

Leszno niejedno ma imię

Poza Lesznem, którego tyczy się ten artykuł, w Polsce jest jeszcze osiem miejscowości (wsie, kolonia i osada) o nazwie Leszno. Do najpopularniejszych należy ta z województwa mazowieckiego, kojarzona z piłkarzem Robertem Lewandowskim. Zapewne nie każdy wie o wspólnym mianowniku obu miejscowości.

 

Bogusław na Lesznie Leszczyński, starosta generalny wielkopolski, nadaje przywilej fundacyjny posiadłości swej Leszno na przedmieściu Warszawy, fot. Archiwum Główne Akt Dawnych

Bogusław na Lesznie Leszczyński, starosta generalny wielkopolski, nadaje przywilej fundacyjny posiadłości swej Leszno na przedmieściu Warszawy, fot. Archiwum Główne Akt Dawnych

To Bogusław na Lesznie Leszczyński (dziadek przyszłego króla Stanisława Leszczyńskiego) starosta generalny wielkopolski nadał przywilej fundacyjny posiadłości swej Leszno na przedmieściu Warszawy. Założył ją aby nie cierpieć niewygód podczas zjazdów warszawskich.

Mieszkańcy Leszna

Dyskusyjny jest także temat nazywania mieszkańców miasta. Prawidłową nazwą wydaje się lesznianin.

 

Miejscowi używają natomiast określenia leszczynianin, które wynika z przyczyn historycznych, pochodzących od dawnej nazwy miejscowości – Leszczno.

Słownik języka polskiego dopuszcza obie możliwości i przypomina także o trzeciej, rzadko spotykanej, aczkolwiek prawidłowej formie leszcznianin.

 

Tłumaczenie nekrologów pochodzi z: Miron Urbaniak „Modernizacja infrastruktury miejskiej Leszna w latach 1832-1914”.