fot. P. Bojarski

„Piękna Polka” w Hradcu Králové

Choć mieszkała tu aż 700 lat temu, Czesi ciągle pamiętają o urodziwej córce Przemysła II, która dwukrotnie zasiadała na ich tronie. Przypomina też o niej choćby smukła gotycka katedra. I wrześniowe festyny dedykowane jej pamięci

Dla turysty stutysięczny Hradec Králové to przede wszystkim piękne stare miasto z górującymi nad nim wieżami: renesansową Białą Wieżą, a także dwiema stojącymi tuż obok wieżycami, podkreślającymi strzelistą sylwetkę katedry. Dla odwiedzającego to miasto Wielkopolanina – co uświadomiłem sobie niedawno, podczas październikowej wizyty w grodzie nad Łabą – to również fragment polskiej i regionalnej, wielkopolskiej historii.

A wszystko za sprawą Ryksy Piastówny, córki Przemysła II, króla Polski z Poznania. Kobiety, która dwukrotnie była królową Czech – i ufundowała efektowny symbol gotyku w samym sercu Hradca Králové.

Przywiązanie Czechów do postaci Polki na ich tronie widać w tym mieście na każdym kroku – np. w nazwach lokali gastronomicznych albo hotelu w rynku. Królowa zapadła kronikarzom w pamięć jako osoba pięknej urody i inteligencji, która odegrała ważną rolę w średniowiecznej historii Czech. Do dziś czescy historycy – a także pisarze – mówią i piszą o Ryksie z zachwytem: „piękna Polka”.

Dwór do pozazdroszczenia

Życie Ryksy, w Czechach do dziś zwanej Elišką Rejčką, było intensywne i niezwykłe. Przyszła na świat jako dziecko księcia wielkopolskiego Przemysła II – przez krótki czas także króla odnowionego Królestwa Polskiego – i szwedzkiej Ryksy w dniu 1 września 1288 roku. Przypadło jej żyć w burzliwych czasach: jej matka zmarła zaraz po porodzie, ojciec został zamordowany w Rogoźnie przez Brandenburczyków, gdy miała nieco ponad 7 lat.

Od początku swojego życia stanowiła świetną partię na politycznej arenie środkowej Europy. Dość powiedzieć, że w wieku zaledwie 19 lat – w 1307 roku – była już podwójną wdową: po królu Wacławie II, a potem po królu Rudolfie Habsburgu, który zmarł na dezynterię w trakcie wojny z buntownikami. Uchodząc z Pragi z dwuletnią córką przed wrogami, znalazła schronienie w obozie Habsburgów. I właśnie wtedy, jesienią 1307 roku, pod ich wojskową opieką osiadła po raz pierwszy w Hradcu, jednym ze swoim miast oprawnych, zapisanych jej w testamentach po poprzednich mężach.

 

fot. P. Bojarski

fot. P. Bojarski

Po ustaniu wojennej zawieruchy i przymusowym pobycie w Austrii, na mocy postanowień pokoju w Znojmie, Ryksa znowu zamieszkała na zamku w Hradcu. Od tamtej pory Hradec otrzymał dodatek Králové – na znak, że mieszka w nim wdowa po czeskich królach. A Ryksę zaczęto nazywać hradecką królową.

„Czy mieszkała tam chętnie? Czy ceniła sobie spokój małego miasteczka? Czy raczej dopadały ją depresja i frustracja, że nie może wrócić do Pragi, że więdnie na prowincji, z dala od centrum kraju” – zastanawia się Małgorzata Duczmal w książce „Ryksa Piastówna. Królowa Czech i Polski”. I zaraz odpowiada: „Jeśli nawet było tak na początku, to chyba niedługo – Ryksa znalazła sobie zajęcie. W Hradcu potrafiła stworzyć sobie egzystencję godną pozazdroszczenia – tym bardziej, że miała pokaźny majątek. Poza pięcioma miastami, zapisanymi jej przez byłych mężów, otrzymała też w spadku po nich 40 tysięcy grzywien, sumę wówczas astronomiczną”.

Stara część miasta z dużym, trójkątnym rynkiem, znajduje się na wniesieniu, położonym w widłach rzek Łaby i Orlicy. Miejsce od niepamiętnych czasów miało spore walory obronne. W dodatku w pobliżu istniał bród przez Łabę. Nic dziwnego, że pierwszy gród obronny zbudowano tu już w IX wieku! W kolejnych wiekach dynamicznemu rozwojowi miasta sprzyjał szlak handlowy, wiodący z Pragi do Krakowa.

 

fot. P. Bojarski

fot. P. Bojarski

Czeskie przewodniki podkreślają, że lata, jakie spędziła w Hradcu Králové królowa wdowa Eliška Rejčka, były niezwykle korzystne dla miasta. Ryksa zamieszkała na zamku, który nie zachował się do naszych czasów. Wiadomo, że kazała go wyremontować i przebudować, a stał w miejscu, w którym dziś znajdują się zabudowania byłego seminarium duchownego z kościołem św. Jana Nepomucena.

Dwór królowej wdowy szybko stał się tak ważny w życiu Czech, że przewyższył nawet znaczeniem dwór ówczesnego króla Jana Luksemburskiego i jego żony Elżbiety w Pradze. „Hradecka królowa była młoda – gdy zamieszkała w Hradcu, miała 20 lat. Nie chciała się nudzić. Otaczała się dworzanami, gdyż dwór oznaczał życie towarzyskie” – opisuje Duczmal.

Dzięki dworowi Ryksy, ściągającemu do miasta możnych i handel, Hradec bogacił się niepomiernie. Królowa wdowa zadbała o rozrywki dla swoich poddanych – m.in. zorganizowała dla nich w 1315 roku głośny turniej rycerski, w którym rywalizowało po dwunastu rycerzy z rodów Rudolticów i Venkoviców. Wielu gości ściągnął też do miasta roku później ślub córki Ryksy.

Katedra i księgi

Hradeckim czasom Ryksy przypisuje się fundację efektownej katedry pod wezwaniem Świętego Ducha, choć bezpośrednich dowodów na to nie ma. Mówi tak jednak miejscowa tradycja. Wiadomo, że w swoim testamencie z 1335 roku Ryksa zapisała 50 grzywien dla śpiewaków z tego kościoła. Jak wynika z zapisu testamentu, była tę sumę im dłużna.

Jedno nie ulega kwestii – kościół budowano w latach, w których Eliška Rejčka mieszkała w Hradcu. Prawdopodobnie jego budowę zainicjowali mieszczanie, a królowa wdowa postanowiła wesprzeć ich ze swojej zasobnej szkatuły. Wskazywałby na to krótki czas powstawania budowli.

 

fot. P. Bojarski

fot. P. Bojarski

Współcześnie znana nam katedra nie jest jednak dokładnie tą samą świątynią, którą wzniesiono za czasów Ryksy. Tamten kościół zniszczył pożar w 1339 roku. Kolejna świątynia spaliła się w 1407 roku. Ta znana nam obecnie to trzynawowy kościół, efekt kilku faz przebudowy z XV wieku.

Pod wpływem kontaktów z ludźmi sztuki Ryksa jeszcze przed rokiem 1315 powołała do życia wydawnictwo – połączenie pracowni pisarskiej i kaligraficznej oraz warsztatu iluminatorskiego. Mieściło się ono w Hradcu lub w klasztorze benedyktyńskim w pobliskich Opatowicach. Piastówna zebrała w nim pisarzy i malarzy, którzy otrzymali zadanie napisania i zilustrowania ksiąg liturgicznych. Wiadomo, że wydawnictwo funkcjonowało co najmniej przez osiem lat, wydając co najmniej dziewięć ksiąg – m.in. modlitewników i śpiewników stworzonych dla cystersów. Wszystkie one trafiły do klasztoru w Starym Brnie, założonego przez Ryksę w 1323 roku. Tym samym córka Przemysła II weszła na stałe do grona fundatorek czeskiej kultury i Kościoła.

Miłość życia – i miękkie lądowanie

Przeżywszy dwóch mężów – królów, Ryksa doczekała się miłości swojego życia. Był nią Henryk z Lipy, pochodzący z Moraw marszałek na dworze króla Jana Luksemburskiego. Był jednym z najznamienitszych przedstawicieli szlachty czeskiej tamtego okresu, niektórzy nazywali go wtedy faktycznym władcą Czech. Bliższą relację z Henrykiem z Lipy królowa wdowa nawiązała około roku 1310, szukając w nim oparcia wobec wyraźnej niechęci ze strony Elżbiety Przemyślidówny, ówczesnej królowej, żony Jana Luksemburskiego.

„W roku 1310 Ryksa liczyła 22 lata, była w rozkwicie młodości i urody. Pan z Lipy najprawdopodobniej miał około czterdziestu lat” – pisze w biografii Ryksy Małgorzata Duczmal. I dodaje, że Henryk był niezwykłą osobowością, a przy tym najbogatszym wtedy panem w Czechach.

Ich romans nie znalazł spełnienia w małżeństwie. Ryksa nie mogła poślubić Henryka, bo ten miał żonę. Ponadto była dwukrotną królową wdową, a jej kochanek, mimo bogactwa, stał jednak znacznie niżej. To byłby po prostu mezalians.

 

fot. P. Bojarski

fot. P. Bojarski

Mimo to para ta weszła z przytupem na polityczną scenę. Kiedy Jan Luksemburski uwięził Henryka z Lipy, obawiając się jego konkurencji, Eliška Rejčka stanęła po stronie Henryka, doprowadzając do uwolnienia ukochanego. Bez zgody króla Jana wydała swoją córkę Agnieszkę za Henryka, księcia jaworskiego, wprowadzając polską załogę na Hradec. Zresztą, zdaniem czeskich historyków, król Jan również czuł słabość do pięknej teściowej.

Finał wojen w Czechach o władzę pozbawił jednak Ryksę władzy nad Hradcem. W zamian za oddanie czeskiemu królowi swoich miast w 1318 roku otrzymała od Jana Luksemburskiego przyrzeczenie dożywotniej renty, płatnej z dochodów królewskich z wydobycia srebra w Kutnej Horze.

Na początku lat dwudziestych XIV wieku Ryksa opuściła Hradec, by spędzić kolejne lata u boku Henryka z Lipy – przede wszystkim w Brnie. Tam Piastówna ufundowała klasztor, który służył cysterkom przez ponad czterysta lat.

Pamiętała o korzeniach

Henryk z Lipy zmarł w 1329 roku, ku wielkiej rozpaczy Ryksy. Ostatnie lata życia Polka spędziła w klasztorze, który ufundowała. Zmarła 19 października 1335 roku w wieku 47 lat. Została pochowana u boku Henryka.

W Hradcu Králové co wrzesień odbywa się festyn upamiętniający zasługi Eliški Rejčki dla miasta. Warto wspomnieć, że w swoim testamencie nie zapomniała o Poznaniu.

 

„Chcemy dać też katedrze w Pozna(niu), gdzie są pochowani nasz ojciec i nasza matka, 20 grzywien”

 

– podyktowała skrybie przed śmiercią. Tyle samo zapisała klasztorowi cysterek w Owińskach, w którym być może spędziła dzieciństwo, a 10 grzywien – klasztorowi św. Klary w Gnieźnie.

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
2
Świetne
Świetne
0
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0