fot. Michał Sita

Przynęty i pułapki

Razem z premierą wystawy „Przynęty i pułapki” przestrzeń wystaw czasowych Bramy Poznania zmienia swój charakter. Ekspozycja inauguruje działalność Galerii Śluza – czyli miejsca stawiającego sobie ambitny cel reagowania poprzez sztukę na aktualne społeczne konteksty miasta. Śluza gościć będzie artystyczne realizacje, które na swoich warunkach i za pośrednictwem własnego języka poddawać będą weryfikacji codzienność Poznania.

Sztuka ma być narzędziem krytycznej refleksji nad przeszłością, perspektywą przyrodniczą czy ludzkimi relacjami, wspólnie definiującymi lokalny ekosystem miasta. Chociaż i wcześniej pojawiały się tu ekspozycje spełniające dokładnie te same zadania – tak jasne uporządkowanie priorytetów galerii daje nadzieję, że w Poznaniu umocni się nowa, ważna przestrzeń dla sztuki.

 

Tak rozumiana funkcja galerii obiecuje zawieszenie na kołku grzecznych narracji o Poznaniu, które w pocztówkowej formie sprzedają turystyczną wizję miejsc i ludzi.

Przynęty i pułapki. Jarek Rusiński oprowadza po wtsrawie. fot. Michał Sita

Zamiast tego ma raczej wydobywać na powierzchnię istotne społecznie kwestie. Funkcją realizowanych tutaj działań artystycznych ma być uruchomienie dyskusji. Pierwszym testem tych założeń jest wystawa stworzona przez studentów UAP.

Ciężar miejsca

Pytanie, jakie zadali kuratorzy, rozpoczynając pracę nad wystawą, dotyczyło specyfiki miejsca. Jakiego rodzaju relację z otoczeniem proponuje ta przestrzeń ekspozycyjna? Jakie interakcje z ludźmi i miastem są wpisane w jej architektoniczną i organizacyjną strukturę? Jakie piętno na aktualne działania odciska przeszłość?

 

Taki jest pierwszy trop „Przynęt i pułapek”.

Przynęty i pułapki. Maryna Sakowska: With the Sun / Against the Sun. W tle praca Agnieszki Grodzińskiej: Flies. fot. Michał Sita

Śluza katedralna – obiekt militarny, ważna część twierdzy Poznań – daleka jest od neutralności. To fragment dziewiętnastowiecznych pruskich umocnień górujących nad miastem, podporządkowujących cywilne życie narzuconej z zewnątrz, militarnej logice. Twierdza, a w jej ramach i śluza, komunikowały mieszkańcom – wasze życie i wasze codzienne sprawy są wtórne wobec wojskowej roli Poznania. Gdy zajdzie potrzeba, śluza spiętrzy wody Cybiny, zalewając okoliczne tereny. Kosztem ludzi, zabudowań, normalnego życia, stworzy naturalną barierę dla wrogich wojsk.

Śluza przypominała więc ówczesnym poznaniakom: możecie tu trwać tylko tak długo, jak długo na to pozwala militarna strategia. Miasto, jego architektura, przyroda i codzienne sprawy – są z tej brutalnej wojskowej perspektywy jedynie dodatkiem do strategicznej funkcji umocnień. Życie w konfrontacji ze śluzą było bezsilne, w każdej chwili mogła ona uruchomić proces zniszczenia.

 

Śluza jednoznacznie ustawiała hierarchię wartości i władzy, spychając to, co uznajemy za normalność, na nic nieznaczący margines. 

Przynęty i pułapki. Oprowadzanie kuratorksie Jarka Rusińskiego. fot. Michał Sita

To bardzo mocna propozycja oglądu miasta – widzimy je z pozycji istot, które nie mają szans w rywalizacji z silniejszymi od nich systemami społecznego wykluczenia, marginalizacji i przemocy. Miasto, jakie buduje się poprzez figurę śluzy – to labirynt zasadzek.

Szczury

Po takim wstępie jesteśmy już chyba wystarczająco daleko od cukierkowego wizerunku miasta jako turystycznej destynacji. Każda z prac na wystawie poddaje dalszej analizie kolejne wątki tak rozumianej przestrzeni; wątki, jakie w drobnomieszczańskim dążeniu do dobrego samopoczucia wolelibyśmy pomijać.

 

Zamiarem kuratorek i kuratorów jest uzupełnienie ekspozycji prezentowanej w Galerii Śluza o pomijane dotąd, nieobecne, często ukrywane aspekty i przestrzenie naszego życia społecznego oraz jednostkowego. Punktem wyjścia do pracy nad wystawą była postać szczura. Z jednej strony jest on symbolem niechcianej i wykluczanej części naszego życia i nas samych. Z drugiej jest metaforą przynęty i pułapki, które ujawniają ukryte mechanizmy, jakim podlegamy. Śluza jako miejsce zatrzymania, spiętrzenia, w pewnym sensie przesilenia, jest idealną przestrzenią, w której możemy przyjrzeć się sobie szczerze oraz zobaczyć ukrywaną zazwyczaj część życia miasta.

(…) Natura miasta nie jest bowiem widoczna na pierwszy rzut oka. Za znaną z pocztówek fasadą kryją się zjawiska, których nie chcemy dostrzegać.

 

Przynęty i pułapki. Oprowadzanie kuratorksie Jarka Rusińskiego. W tle praca Flies Agnieszki Grodzińskiej. fot. Michał Sita

Pojawiają się więc tutaj mapa analizująca przestrzeń miejską pod kątem obszarów rozwoju i wykluczenia. Obok – zdjęcia Agnieszki Rusińskiej-Yelizarov – dokumentacja miejsc i przedmiotów opisujących codzienność osób w kryzysie bezdomności, żyjących w okolicach Śluzy. Dalekie od sensacji, skupiają się na detalach, podążają za osobistymi doświadczeniami i historiami tych, dla których miasto nie jest azylem. 

Są w tej początkowej części wystawy prace Justyny Olszewskiej, w rzeźbiarskich instalacjach odnoszące się do zjawiska zarazy – plagi, która w tej delikatnej formie nabiera kształtu przerysowanych drobnoustrojów. Jest też „Gniazdo” Aleksandry Komsty, której związany z pandemią powrót do rodzinnego domu przepracowany jest za pomocą wideo wirującego bębna pralki. Niby to ciepłe gniazdo, niby intymna sytuacja rozgrywająca się między bielizną domowników, ale emocjonalny ładunek tego zbliżenia na splątane ciuchy sprawia, że chce się stamtąd uciekać. Mamy też pracę Grzegorza Bożka.

 

Z prostej historii o pomocy przypadkowo spotkanej na ulicy kobiecie rozrasta się ona do uniwersalnego komentarza o konieczności międzyludzkiej troski.

Przynęty i pułapki. Praca Justyny Olszewskiej: Części pierwsze. Łapacz. fot. Michał Sita

Żartem sytuacyjnym, a może komentarzem do dydaktycznej funkcji stałej ekspozycji Bramy Poznania – wydają się podpisy tych prac. Jak na tacy podsuwają jednoznaczne sposoby odczytania sensów, możliwe interpretacje i właściwe konteksty. Takie kuratorskie komentarze sprowadzają wizualne obiekty do roli ilustracji prostych idei – o opresyjności międzyludzkich systemów zależności, o uwikłaniu w zastawiane na nas przez innych pułapki – nie pozostawiając wiele przestrzeni dla wyobraźni odbiorców:

 

Praca „Flies” może być interpretowana na dwa sposoby. Zwielokrotnienie postaci pozwala sądzić, że artystka w ten sposób podejmuje temat powtarzalności. Poszukuje jej przyczyny i celu. Fakt, że postaci są identyczne można metaforycznie łączyć z sytuacją bierności; z zaniechaniem tworzenia i inicjowania nowych działań. Z drugiej strony może być rozumiana jako sieć zależności lub siatka wpływów. Wyrysowane przez Grodzińską strzałki mogą być znakiem wywierania wpływu, na przykład związanego z wykorzystaniem drugiego człowieka.

Poza ludźmi, obraz przedstawia tytułowe muchy. Mają ten sam rozmiar i kolor, co postaci ludzkie, dlatego ich obecność jest niemal niewidoczna. Muchy wtapiają się w świat ludzki. Czy dzięki temu artystka wyraża chęć zaznaczenia związków łączących człowieka z nie-ludźmi? Czy multiplikacja postaci może odkrywać struktury ich wzajemnych relacji?

 

Przynęty i pułapki. Instalacja Natalii Sucharek: Przemiana fizjonomii w substancję. fot. Michał Sita

Groteskowy i nie do końca uzasadniony, taki zabieg ma jednak swoje lepsze konsekwencje – podpisy kierują zainteresowanie poza wewnętrzną strukturę kolejnych prac, zwracają uwagę na ich społecznie zaangażowany przekaz. Nieobojętny komentarz staje się w ten sposób kluczem do każdej z prezentowanych tu realizacji – ten wątek wysuwa się na pierwszy plan, kosztem innych, równoległych, możliwych odczytań. 

Z drugiej strony, dzięki tym dydaktycznym tekstom, na wystawę można się wybrać bez jakiegokolwiek zaplecza związanego ze sztuką, nie ryzykując jednocześnie, że staniemy pośrodku sali wypełnionej obiektami, z których nie zrozumiemy nic. Znajdziemy się więc otoczeni pracami, dzięki którym doświadczymy na własnej skórze dystopijnego miasta, złożonego z manipulacji i cynicznych gier, których nie sposób wygrać.

Pułapki

Im głębiej w podziemia Śluzy, tym potrzask staje się coraz bardziej duszny. Wpadamy w kolejne pułapki, jakimi ta wystawa jest najeżona. Ukraińska grupa BOBA swoich ofiar szuka w charkowskim metrze. Artyści siadali naprzeciwko podróżnych, wpatrując się w nich bez litości, łamali granicę osobistego komfortu i prywatnej przestrzeni. Vasilis Nezabarom krzyczał bez przerwy w jednym z przedziałów. W innej pracy BOBA dokumentowała siedemnastokilometrową pielgrzymkę na kolanach, mającą za cel wizytę u lekarza – bezwzględny komentarz do nieludzkich właściwości systemu opieki zdrowotnej. Julia Kawczyńska w „Obiektywnym portrecie kobiety w 2020 roku” instaluje rzeźbiarską interpretację kobiecego torsu w klatce na szczury. W swojej hipnotycznej instalacji Damian Ziółkowski zamyka osamotnionych widzów w klaustrofobicznej pułapce, eksplorując, ich kosztem, pojęcie strachu.

 

Przynęty i pułapki. Michał Bugalski: Zjawiska wirujące i mętne. fot. Michał Sita

Nie są to jedynie zabawy formalne, nie wydaje się ta wystawa tylko ćwiczeniem retorycznym.

Zaszczucie, jakie z tych prac przebija, podważa zastaną sytuację – stawia opór cichej zgodzie na wykluczenie, na ekonomiczną przemoc, na marginalizację słabszych – zjawiska, jakie z miastem są nierozerwalnie związane.

Nie jest jeszcze za późno na ostatnie kuratorskie oprowadzania. Zwrot śluzy katedralnej w kierunku galerii sztuki oraz próby kuratorskie studentów UAP najlepiej zweryfikować właśnie w takiej, interaktywnej sytuacji. Również ten tekst w dużym stopniu oparty jest na komentarzach jednego z kuratorów, Jarka Rusińskiego, który pod koniec maja opowiedział o wystawie w trakcie swojego spotkania z publicznością.

 

„Przynęty i pułapki”, Galeria Śluza, ul. Dziekańska 2
15.05.2021 – 4.07.2021;

wtorek – piątek: 11:00 – 18:00; sobota – niedziela: 10:00 – 19:00

oprowadzania kuratorskie:
22.05.2021, g. 17.00 Jarek Rusiński,      12.06.2021, g. 17.00 Jakub Kosecki,      19.06.2021, g. 17.00 Katarzyna Sinoradzka,     26.06.2021, g. 17.00 Ola Staśkiewicz,        3.07.2021, g. 17.00 Julianna Kluczyńska

Zespół kuratorski – studenci i studentki kierunku Kuratorstwo i Teorie Sztuki na Wydziale Edukacji Artystycznej i Kuratorstwa Uniwersytetu Artystycznego im. Magdaleny Abakanowicz w Poznaniu: Jakub Kosecki, Julianna Kulczyńska, Jarek Rusiński, Katarzyna Sinoracka, Ola Staśkiewicz.

Opieka merytoryczna – dr Marcin Szeląg, dr Witold Kanicki.

Artyści i artystki – Boba Group, Grzegorz Bożek, Michał Bugalski, Sławek Zbiok Czajkowski, Agnieszka Grodzińska, Julia Kawczyńska, Kamil Kocurek, Aleksandra Komsta, Justyna Olszewska, Agnieszka Rusińska-Yelizarov, Tomasz Skórka, Maryna Sakowska, Natalia Sucharek, Damian Ziółkowski.