fot. Wikipedia

Radjo dla każdego

Radjo Poznańskie było trzecią w Polsce stacją radiową. Szybko wyspecjalizowało się w transmisjach operowych, a także koncertowych, chóralnych i organowych. To był jego znak rozpoznawczy.

95 lat temu – 24 kwietnia 1927 r. po południu na placu Wolności, popularnej Plajcie, w Poznaniu – zebrało się morze poznaniaków. Gdy zegar na wieży ratusza wybił godz. 17, z gigantofonów ustawionych przed gmachem Arkadii popłynęły znamienne słowa: „Halo, halo, Radio Poznań, fala 270,3 m…”.

 

Zaraz potem dla tłumu świadków zaśpiewały ówczesne gwiazdy światowego formatu – Ada Sari i Jan Kiepura. Tak rozpoczęła się pierwsza w historii audycja radiowa rozgłośni poznańskiej Polskiego Radia. Była to trzecia po Warszawie i Krakowie stacja radiowa w Polsce.

Świąteczna prapremiera

Uważni świadkowie ówczesnego życia miasta odnotowali jednak, że Radjo Poznańskie nadało swoje pierwsze programy już wcześniej, w trakcie Wielkanocy. Jeszcze przed uroczystą inauguracją na placu Wolności rozgłośnia transmitowała bowiem z katedry poznańskiej nabożeństwo w Wielką Sobotę (16 kwietnia 1927), procesję rezurekcyjną w Niedzielę Wielkanocną (17 kwietnia 1927) i mszę w Wielkanocny Poniedziałek!

 

Budowa masztu antenowego radia przy ul. Bukowskiej. fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Budowa masztu antenowego radia przy ul. Bukowskiej. fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Jaki zasięg miało poznańskie radio na starcie? Pierwszej audycji można było posłuchać w promieniu 35 kilometrów od Poznania. Było to możliwe dzięki nadajnikowi firmy Western Electric Company o mocy 1,5 kW. Ale poznańczyków słuchano tego dnia znacznie dalej: zarówno w Warszawie, jak i w Krakowie. A wszystko dzięki bezpośredniej transmisji via Polskie Radio.

Pod okiem Ratajskiego

Spółka Radjo Poznańskie – spółka akcyjna, która miała za zadanie sfinansowanie powstania stacji nadawczej w Poznaniu – powstała latem 1925 r. z inicjatywy starosty Stanisława Ziołeckiego. Solidarnie przystąpiły do niej wszystkie powiaty i 73 miasta województwa poznańskiego. Kuratorem spółki został… sam prezydent Poznania Cyryl Ratajski.

W czerwcu 1926 r. Radjo Poznańskie otrzymało subkoncesję na prowadzenie działalności. W grudniu 1926 r. spółka rozpoczęła budowę nadajnika na posesji przy ul. Bukowskiej 53. A w dzisiejszym budynku Arkadii przy placu Wolności 11 ruszyła adaptacja pomieszczeń na studia radiowe. W zbiorach Narodowego Archiwum Cyfrowego zachowało się zdjęcie z ówczesnego radiowego studia, znacząco odbiegającego wyglądem od dzisiejszych wnętrz rozgłośni radiowych. Widzimy na nim przestronny salon „wyciszony” drapowanymi kotarami.

 

Prezydent Poznania Cyryl Ratajski przed mikrofonem rozgłośni, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Prezydent Poznania Cyryl Ratajski przed mikrofonem rozgłośni, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Pierwszym dyrektorem Radja Poznańskiego został Kazimierz Okoniewski, na co dzień prokurent bankowy. O program zadbał Zdzisław Marynowski, wówczas literat i publicysta „Orędownika”. Pierwszą spikerką – zwaną wówczas „obwieścicielką” – została Maria Prusinkiewiczówna.

Radjo Poznańskie szybko stało się znane z transmisji operowych, z nadawania koncertów orkiestrowych, a także występów chórów czy koncertów organowych. Przed jego mikrofonami występowali m.in. Chór Katedralny pod kierunkiem księdza prof. Wacława Gieburowskiego, śpiewak Kajetan Kopczyński czy Feliks Nowowiejski, dający koncerty organowe. Popularnością cieszyły się także prelekcje muzykologiczne prof. Łucjana Kamieńskiego.

Na fali powodzenia

Wkrótce Radjo Poznańskie zaczęło nadawać m.in. audycje poświęcone kulturze, gospodarce i polityce różnych krajów. Przy nadawanych rano radiowych gimnastykach czy lekcjach języków obcych gimnastykowali ciała i języki wierni słuchacze. Szeroką publiczność zbierały także słuchowiska, takie jak „Warszawianka”, „Balladyna”, „Robinson Cruzoe” czy „Obrona Częstochowy”.

Nic dziwnego, że rzesze miłośników radia rosły w siłę. O ile wiosną 1927 roku rozgłośnia miała nieco ponad 2,6 tys. abonentów, to już jesienią tego roku – prawie 17 tysięcy! Rok później ogół odbiorców, tych legalnych i nielegalnych, szacowano już na… 100 tysięcy słuchaczy! A kiedy 4 kwietnia 1938 roku na poznańskiej Cytadeli uruchomiony został przez dra inż. Mariana Rejewskiego (zbieżność imienia i nazwiska z pogromcą Enigmy przypadkowa – przyp. red.) 60-kilowatowy nadajnik, zasięg rozgłośni zwiększył się wielokrotnie.

 

Studio Radja Poznańskiego w Arkadii, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Studio Radja Poznańskiego w Arkadii, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Czasy w Poznaniu były szczególne, sprzyjały dynamicznemu rozwojowi mediów. Powszechna Wystawa Krajowa w 1929 r. wylansowała nie tylko Poznań jako awangardę polskiego rozwoju gospodarczego, ale również Radjo Poznańskie jako rozgłośnię, która ten postęp opisywała.

Radjo Poznańskie wrosło w życie miasta, stało się jego nerwem i świadkiem. Kiedy 4 lipca 1931 r. w Poznaniu odsłonięto pomnik prezydenta Wilsona, wielce zasłużonego dla niepodległości Polski, a do miasta przyjechał Ignacy Jan Paderewski, z poznańskiego studia przeprowadzono do Ameryki – via Berlin i Londyn – transmisję z akademii w dniu święta narodowego Stanów Zjednoczonych. Transmisja z Poznania do Stanów Zjednoczonych była możliwa dzięki kablowi łączącemu Europę i Amerykę, położonemu na dnie oceanu.

Radjo Poznańskie świetnie rozpoznało koniunkturę na opowieści z dalekiego, egzotycznego świata. W latach 30. z Poznania – na fali ogólnopolskiej – nadawano zarówno opowieści reporterskie niezwykle popularnego Arkadego Fiedlera z obu Ameryk, jak i Aleksandra Janty-Połczyńskiego z Azji. Tajemnicą poliszynela była cicha rywalizacja obu literatów. W tyle nie pozostawała redakcja sportowa: już 11 sierpnia 1929 r. doszło do pierwszej w dziejach polskiego sportu transmisji radiowej meczu piłkarskiego Warta Poznań – Philips Eindhoven. Spotkanie zrelacjonował 23-letni poznaniak Ludomir Budziński, a Warta zwyciężyła 5:2.

Wojna znaczy kres

Radjo Poznańskie odeszło wraz z II Rzeczpospolitą. Zamilkło – po odegraniu hymnu narodowego – w nocy z 3 na 4 września 1939 r. Zaraz potem wyposażenie techniczne rozgłośni zdekompletowano, a jej pracownicy ewakuowali się do stolicy. W czasie niemieckiej okupacji za posiadanie radioodbiornika każdemu Polakowi groziła kara śmierci.

 

Piotr Bojarski – pisarz i publicysta, autor m.in. powieści „Coraz ciemniej w Wartheland”. Latem ukaże się jego najnowszy kryminał retro zatytułowany „Mora”.

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
1
Świetne
Świetne
0
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0