fot. Mariusz Forecki, „Evita”, Teatr Muzyczny w Poznaniu

Sonda „Kto jest najważniejszy w teatrze?”

Teatr to wspólnota łącząca wszystkich, którzy go tworzą, oraz widzów, którzy każdego wieczora przychodzą, aby stać się częścią scenicznej opowieści.

Międzynarodowy Dzień Teatru to dobra okazja, by postawić pytanie: „Kto jest najważniejszy w teatrze?”. Przygotowując publikację, przesłaliśmy je do wielkopolskich instytucji. Wytypowano osoby, które – z racji doświadczenia lub sprawowanego stanowiska – najlepiej znają tajemnice teatrów i potrafią udzielić odpowiedzi. Niektóre głosy są naprawdę zaskakujące! Jeśli chcą się Państwo dowiedzieć, kto naprawdę jest najważniejszy w teatrze, zapraszamy do lektury naszej sondy.

 

Maria Dutkiewicz, Centrum Rezydencji Teatralnej Scena Robocza

Jako że Scenie Roboczej bliskie jest hasło „Wolność, Równość, Teatr”, wydawało mi się, że odpowiedź sama ciśnie się na usta – nie ma ważniejszych i mniej ważnych osób w teatrze. Teatr, jak maszyna, nie będzie sprawnie działać, jeśli wszystkie elementy ze sobą nie współpracują. Ale po zadaniu tego pytania w naszym teatrze odpowiedzi padło kilka: może jednak widz, może artysta? Wachlarz naszych opini świetnie podsumowała biurowa koleżanka, Ada: „Dobrze, kiedy nie ma zgody co do odpowiedzi na to pytanie – bo w Kościele to wiadomo: papież, a w Polsce… prezydent.

 

Kuba Kapral, twórca teatralny, dramatopisarz, członek grupy Circus Ferus

Kto jest najważniejszy w teatrze? A to różnie. Przed ranną próbą – ktoś, kto zaparzy kawusi i przyniesie pączusie. W trakcie próby – oczywiście reżyser (a przynajmniej takie powinien odnosić wrażenie). W trakcie spektaklu najważniejsi są aktorzy, wszak bez ich heroicznych wysiłków teatr byłby tylko pustą skorupą. A pod koniec miesiąca najważniejszy jest główny księgowy, wiadomo. Chociaż, w sumie to dyrektor jest najważniejszy, dba o nas jak ojciec. A, byłbym zapomniał, widzowie. To oni są tu najważniejsi! Czy ktoś ich widział!?

 

Andrzej Maciej „Kobra” Górnicki, rekwizytor, Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu

Wszyscy w teatrze są najważniejsi. Każda osoba pracująca przy powstawaniu przedstawienia ma swoje zadania: garderobiane, montażyści, aktorzy, rekwizytorzy, fryzjerki, dyrektorzy, administracja… Teatr potrzebuje zespołu, żeby dobrze funkcjonować.

 

Przemysław Kieliszewski, dyrektor Teatru Muzycznego w Poznaniu

Przedstawienie „Jim i Jill” w Teatrze Komedii Muzycznej w Poznaniu, Jadwiga Fontanówna i Stanisław Iwańsk, 1933 r. Fot. St. Markiewicz, Narodowe Archiwum Cyfrowe

Teatr to organizm, w którym każdy jest ważny. Istotną rolę odgrywają ci, których nie widać. Za kulisami pracuje sztab ludzi niewidocznych z widowni – rekwizytor, akustycy, oświetleniowcy, garderobiane, brygada techniczna. Podczas prób i spektakli stery w teatrze przejmuje inspicjent, czuwający nad ich przebiegiem. Jednak najważniejszy w teatrze jest widz, bo to dla niego wszystko tworzymy. Widz z kolei staje się fanem artystów występujących na scenie – i tak teatralny krąg życia się zamyka.

 

Piotr Klimek, dyrektor Teatru Animacji w Poznaniu

W teatrze najważniejszy jest zawsze widz. Jego wyobraźnia, wrażliwość i pojemność tornistra na emocje. Wysiłek dziesiątek osób ze wszystkich działów – od aktorów, przez artystów rzemieślników, po księgowość i kadry –  skoncentrowany jest na tym, aby opuszczając nasze progi, wracał do domu z głową pełną nowych myśli i obrazów, z sercem uskrzydlonym nieznanymi wcześniej przeżyciami i szeroko rozwartymi źrenicami. Bez widza fenomen teatru nie ma sensu.

 

Emilia Mańkowska, Biuro Obsługi Widzów, Teatr Nowy w Poznaniu

Przedstawienie „Gorączka nafty” Jacka Larricka w Teatrze Polskim w Poznaniu, Irena Żuromska i Józef Tylczyński, 1938 r. Autor fotografii nieznany, Narodowe Archiwum Cyfrowe

Kto jest najważniejszy w Teatrze? Pierwsza odpowiedź, która nasuwa się z naszej (BOW-owej) perspektywy, to oczywiście widz!

Wszystkie działania, które podejmujemy na co dzień, są ukierunkowane na dotarcie do jak najszerszego grona odbiorców i przekonania ich, że Teatr Nowy jest miejscem dla wszystkich i że każdy (niezależnie od płci, wieku, sytuacji społecznej, poglądów politycznych etc.) znajdzie w naszym repertuarze coś dla siebie. Największą satysfakcję przynosi wypełniona po brzegi widownia, która jeszcze długo po zakończeniu spektaklu dyskutuje na temat tego, co zobaczyła na scenie. Wtedy czujemy, że wszystkie działania składające się na proces tworzenia spektaklu mają sens. Bo tak naprawdę teatr to wspólnota – łącząca wszystkich, którzy go tworzą oraz widzów, którzy każdego wieczora przychodzą, aby stać się częścią scenicznej opowieści.

 

Joanna Nowak, dyrektor Teatru im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie

Teatr to sztuka, a sztukę tworzą artyści – szaleńcy, wizjonerzy, czyli aktor, dramaturg, reżyser, scenograf, kompozytor. Można powiedzieć, że teatr to właśnie oni. Ale bez osób, które tym wizjom nadają materialny kształt, które dbają o komfort tejże artystycznej ekspresji, bez pracowników pionu technicznego, zaplecza administracyjnego, działu marketingu nie zawsze byłaby możliwa realizacja twórczych pragnień i marzeń. W teatrze bowiem najważniejsi byli i są ludzie – nim bez reszty zafascynowani, darzący go prawdziwą miłością. Tak zwani ludzie teatru. To oni tworzą fundament każdej sceny i nie jest ważne, na jakim stopniu teatralnej hierarchii się znajdują. Jeśli ich zabraknie, teatr przestanie istnieć.

 

Grzegorz Potocki, koordynator techniczny, najstarszy stażem pracownik Polskiego Teatru Tańca

Teatr to zespół, grupa ludzi, a w grupie wszyscy są ważni jak tryby w zegarku. Są ludzie, bez których spektakl się nie odbędzie – jeśli się ich zastąpi, to już nie jest ten sam spektakl. W grupie ważne jest przywództwo, dowodzenie ludźmi w realizacji zadań i kontrola. W teatrze nie ma mowy o prowizorce, wszystko musi być zrobione zgodnie z zasadami bezpieczeństwa i na czas. Bezpieczeństwo wykonawców i widzów jest priorytetem, dlatego w teatrze najważniejsi są solidni, odpowiedzialni ludzie.

 

Hanna Vorobiova, Archiwum Teatru Wielkiego im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu

Przedstawienie „Cień” Dario Niccodemiego w Teatrze Polskim w Poznaniu, Maria Malicka jako Joanna, 1933 r. Fot. St. Markiewicz, Narodowe Archiwum Cyfrowe

Najważniejszy w operze jest dobry duch. Początkujący, jak i wprawny meloman może całkiem wyraźnie odczuć jego obecność. Dla każdego może to być inny moment. Kiedy światła na widowni gasną, a kurtyna idzie w górę. Kiedy podczas spektaklu w oku zakręci się łza lub kiedy chcemy się śmiać. Kiedy jesteśmy pod wrażeniem muzyki, śpiewu i tańca. Dobry duch sprawia, że wraz z kolejnymi wizytami w operze czujemy się tu coraz bardziej zadomowieni. Lubimy do tego miejsca wracać i chcemy przeżywać piękne momenty po raz kolejny.

 

Bartosz Zaczykiewicz, dyrektor Teatru im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu

Najważniejsi w teatrze są widzowie. Żeby powstał teatr, potrzebny jest co najmniej jeden widz. A zaraz potem niekiedy aktor.

 

W redakcji Kultury u Podstaw niezmiennie pozostajemy na stanowisku, że w teatrze najważniejszy jest widz. Dla Was, widzowie – cały ten teatr!

Tekst ukazał się w dodatku do „Głosu Wielkopolskiego”, Kultura u Podstaw, Teatr/Wielkopolska, 30–31 marca.

 

CZYTAJ TAKŻE: Sto tysięcy na sto lat niepodległości

CZYTAJ TAKŻE: Evita porywa i wzrusza

CZYTAJ TAKŻE: Lot w kosmos. „Dziwny przypadek psa nocną porą” w Teatrze im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu