fot. P. Bedliński

To jest Teraz!

Czy można zrobić spektakl o bliskości w chwili izolacji i społecznego dystansu? A może to właśnie jest idealny moment, by ją pielęgnować i jej doświadczać, prezentując rodzinom możliwości bycia blisko w tym szczególnym, pełnym napięć czasie?

Projekt To jest Teraz powstawał w pandemicznym czasie, który z jednej strony eksponował zalety pomysłu, a jednocześnie stawiał przed trzema poznańskimi artystkami: Pauliną Giwer-Kowalewską, Anielą Kokoszą i Agnieszką Dubilewicz z kolektywu KolektTacz dodatkowe trudności.

Tym tropem postanowiły pójść artystki, szukając perspektyw spotkań z rodzinną widownią. Skierowały swoje twórcze działania do rodzin z małymi dziećmi, które podczas pandemii zostały zamknięte w swoich domach, pełniących nierzadko na raz wiele funkcji: przestrzeni pracy dorosłych, edukacji dzieci i placu zabaw.

 

W praktyce okazywało się, że pomiędzy niepewnością, zadaniami do wykonania, dziecięcą energią i emocjami wszystkich członków rodziny znalezienie się w nowej sytuacji, bez szkody dla bliskości i codziennych relacji mogło stanowić nie lada wyzwanie. W tym właśnie miejscu, z tej potrzeby zrodził się pomysł na spektakl To jest Teraz.

Tak opowiadała o tym Paulina Giwer-Kowalewska:

 

Hasło To jest Teraz stało się myślą przewodnią czasu, w którym się wszyscy znaleźliśmy. Emocje związane z pandemią okazały się dość szybko wpływać na nasze samopoczucie – nas, artystek do tej pory prężnie działających w obszarze kultury, a prywatnie wrażliwych kobiet i mam. Powtarzanie sobie jak matra: to jest teraz stało się naszym ratunkiem. Miało w sobie coś z poszukiwania pocieszenia i pomysłu na działanie: To jest teraz, a potem będzie lepiej. To jest teraz i w tym teraz musimy znaleźć upust swojej wrażliwości. To jest teraz i w tym teraz musimy poszukać spotkań, które są dla nas inspiracją w naszej twórczej pracy – spotkań z dziećmi, rodzinami: bliskimi, otwartymi, spontanicznymi, bez stresu.

 

Na przekór doświadczeniu kwarantanny, projekt zanurzał się w bliskość na wielu poziomach, zapraszając do tych doświadczeń całe rodziny: dzieci i dorosłych, a jednocześnie pozostawiając widzom przestrzeń do autonomicznych decyzji. Współtworzące KolektTacz aktorki, których bogate i wielostronne doświadczenie sceniczne i taneczne obejmuje także pracę z osobami z alternatywną motoryką, przygotowały wydarzenie łączące w sobie część performatywną i warsztatową.

 

Spotkanie w Kwilczu, fot, z dokumentacji projektowej

Spotkanie w Kwilczu, fot, z dokumentacji projektowej

Powstała w ten sposób przestrzeń na spontaniczny ruch i taniec dostrojona do potrzeb i możliwości małego widza. Każdy mógł wziąć w niej udział, wystarczyła jedynie gotowość, otwartość i spontaniczność.

 

Projekt tworzył się w kilku etapach – początkowo, po szoku pierwszego lock downu aktorki szukały możliwości spotkań, tworząc warsztaty na powietrzu, blisko natury, zachowując odpowiedni dystans. W ten sposób Z czasem w tej podróży wspierały aktorki i widzów rekwizyty – integralna część całego wydarzenia, pozwalające na zróżnicowane wydatkowanie energii: zarówno pełne ekspresji wyładowanie, jak i wyciszenie. To dwa rodzaje obiektów sensorycznych Intibag, stworzonych przez Izabelę Chlewińską i Tomasza Bergmanna: 5 i 10 kilogramowych puf / kamieni wypełnionych łuską gryki oraz worków stanowiących tekstylną przestrzeń, w której można się schować.

 

 

Spektakl rozpoczynał się od części performatywnej, w której artystki wykorzystując kamienie / pufy poruszały się, niemal bez słów. Towarzyszyła im bardzo przestrzenna muzyka ilustracyjna, która łączyła w sobie klasykę i rytm. Podczas tych działań dzieci zapraszane były do interakcji tylko na chwilę, aktorki pokazywały jak można spontanicznie doświadczać obiektów wspólnie z rodziną. W praktyce możliwości ruchu okazywały się wielorakie – od wędrowania po nich, po przerzucanie, przytulanie, podawanie sobie nawzajem czy budowanie. W delikatnym ruchu tworzyła się atmosfera pełna czułości i intymności, jakby kamień stawał się czymś / kimś bliskim, dobrze nam znanym, a miękkość i plastyczność tworzywa wzmacniała ten efekt – aż chciało się go przytulić. Pośród dużych kamieni ukryte były również mniejsze, które w pewnym momencie aktorki zaczynały rzucać do siebie jak piłki. W ten sposób rozplątywały się worki / kokony, w których artystki mogły się skryć.

 

Spotkanie w Kicinie, fot. z dokumentacji projektowej

Spotkanie w Kicinie, fot. z dokumentacji projektowej

Dzięki wykorzystaniu transparentnych właściwości tkaniny, powstawały w ten sposób żywe rzeźby, wchodzące ze sobą w intertakcję. Chwilę później włączały się dzieci, a część preformatywną zamieniała się w warsztatową, w której artystki zachęcały do spontanicznego doświadczania obiektów. 

To bardzo ważny moment wydarzenia – intensywna zabawa z pufami, ich plastyczność pozwalała dzieciom wyładować energię, a te z nich, które potrzebowały się wyciszyć, mogły skorzystać z kokonów. 

 

Aniela Kokosza mówi o tym projekcie tak:

 

"W tym projekcie najbardziej fascynowało mnie spotkanie. To, także dla nas, przyspieszony kurs bliskości. Wchodzisz do sali pełnej dzieci i rodziców, zazwyczaj widzisz ich pierwszy raz w życiu, a za moment wszyscy staną ci się cieleśnie bliscy, jakbyśmy znali się od wielu miesięcy, lubili się, ufali sobie. Nie znamy się, ale spotykając się w tym miejscu, podczas tego wydarzenia, decydujemy się otworzyć przed sobą nawzajem. To piękne założenie, które, jak dotąd, zawsze się sprawdzało i przynosiło radość”.

 

Dzięki strukturze obiektów zabawa była nie tylko całkowicie bezpieczna, ale również może wspierać pracę nad czuciem głębokim. Może mieć to swoje zastosowanie w terapii integracji sensorycznej, natomiast tutaj najistotniejsze było twórcze działanie, które pozwalało na artystyczną interpretację bliskości.

 

Część pracy, którą wykonywały aktorki z rodzicami, to także opowieść o zastosowaniu obiektów, wadze dotyku i zróżnicowanych zajęć ruchowych w domowych warunkach.

Jednocześnie, jak zgodnie podkreślały, podczas spektaklu nie zajmowały się pracą terapeutyczną sensu stricto, pozostając terapeutkami od bliskości i tańca.

Paulina Giwer-Kowalewska podsumowała projekt tak:

 

"Obiekty sensoryczne stały się dla nas ładunkiem inspiracji, emocji. Pozwalały połączyć sztukę ze spotkaniem między ludźmi. Tak powstały te wydarzenia. Dając rodzinom obiekty i proponując im działania, szybko okazywało się, że na sali liczba uczestników niepostrzeżenie się zwiększa... bo obiekty /rzeczy stawały się osobiste, zacierając granice pomiędzy rzeczą a nami/ uczestnikami".   

 

Ramowy plan wydarzeń podatny był na zmiany, bo jedną z kluczowych wartości całego pomysłu była elastyczność. W obliczu pandemii  – wbrew pierwotnym założeniom – wiek widowni rozszerzył się. Choć początkowo spektakl planowany był dla dzieci 5-6 letnich w praktyce brały w nim udział nawet dzieci 2 i 3 letnie, czasem ze starszym rodzeństwem.

 

fot. P. Bedliński

fot. P. Bedliński

Zdarzało się, że mali chłopcy przejęli pufy do zabawy, zabierając je na podest w znanym sobie domu kultury i nie chcieli ich oddać, zanim się nimi nie nacieszyli.

Dzięki bogatemu doświadczeniu aktorki na bieżąco dostosowywały pomysł do widowni, uwzględniając zaskakujące sytuacje, a także potrzeby i możliwości młodszej widowni. W ten sposób mały widz, taki jaki jest, ze swoją naturalną ciekawością i spontanicznością współtworzy tę przestrzeń.

 

Udział w spektaklu stawał się też lekcją elastyczności dla dorosłych widzów, którzy przychodzili na wydarzenie z wyobrażeniem / stereotypem odnośnie instytucjalnego teatru dla dzieci, według którego w trakcie przedstawienia należy siedzieć prosto, w wymuszonym skupieniu.

 

Spotkanie w Kicinie, fot. z dokumentacji projektowej

Spotkanie w Kicinie, fot. z dokumentacji projektowej

Generowało to sporo początkowych niepewności rodziców – aktorki spotykały się wielokrotnie z tłumaczeniem dorosłych, że ich dziecko może nie wytrzymać, nie wysiedzieć.

Tymczasem nie o „wysiedzenie” w teatrze chodziło, a o uczestnictwo, z takimi zasobami, jakie w danej chwili mały widz może wnieść we wspólną przestrzeń.

Zdaniem Anieli Kokoszy:

 

"Dzieci, we wszystkim co robią, są takie, jakie rzeczywiście są. Cieszą się, boją, dziwią, smucą dokładnie wtedy, kiedy to właśnie czują. My tylko obserwujemy i staramy się towarzyszyć im w przeżywaniu tych emocji". 

 

To uznanie kompetencji dziecka przez artystki i pozwolenie mu na naturalną ekspresję konfrontuje rodziców z ich własnym wyobrażeniem na temat teatru, gdzie należy być cicho i grzecznie. Otóż nie zawsze. Stawia to przed dorosłym widzem kolejne wyzwanie – zaangażować się w ruch wraz z dzieckiem czy pozostać na uboczu? 

 

Spotkanie w Kwilczu, fot. z dokumentacji projektowej

Spotkanie w Kwilczu, fot. z dokumentacji projektowej

Najczęściej jednak emocje dzieci udzielały się także dorosłej publiczności. Jedna z widzek z Kwilcza, która uczestniczyła w spektaklu z mężem i dwójką swoich dzieci, mówiła o radości ze spędzania wspólnych chwil w kreatywny sposób w ruchu i z muzyką, bez urządzeń elektronicznych.

Podkreślała też, że obecność aktorek inspirowała do działania twórczego, pokazując perspektywy interakcji z dzieckiem, a jednocześnie pokazywała jak istotne jest zachowanie dorosłego, który nie jest jedynie obserwatorem zabaw dziecka i dzięki wspólnym uczestnictwu w wydarzeniu buduje więź z dzieckiem.

Dzięki programowi Kultura w drodze i dofinansowaniu ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego spektakle odbyły się w kilku miejscach:   w Centrum Kultury i Rekreacji w Koziegłowach, w Klubie Jutrzenka w Kicinie, w Kwileckim Centrum Kultury i Edukacji, w Bibliotece Miejskiej im. M. Musierowicz i CAK w Puszczykowie oraz Miejskim Ośrodku Kultury w Gnieźnie.

Artystki przyznały, że w swojej wędrówce ze spektaklem świadomie starały się docierać właśnie poza duże miasta, szukając widowni, która na co dzień nie ma tylu możliwości uczestnictwa w kulturze. Warsztatowy, otwarty pomysł był swego rodzaju laboratorium, artystki nie wykluczają, że w przyszłości na podstawie zebranych doświadczeń, projekt ewoluuje w kolejny, z przestrzenią dedykowaną do wydarzeń z sensorycznymi obiektami.

 

 

KolektTacz to grupa artystyczna stworzona przez artystki Aniele Kokoszę, Paulinę Giwer- Kowalewską i Agnieszkę Dubilewicz. Korzystając z narzędzi wywodzących się z techniki tańca współczesnego, improwizacji i nowej choreografii artystki stworzyły warsztaty oraz spotkanie performatywne “To jest Teraz!”. Kolektyw powstał w marcu 2020 roku, z potrzeby wspólnego tworzenia, zainspirowany wydarzeniami związanymi ze społeczną izolacją.

W spotkaniu performatywnym “To jest Teraz!” artystki wykorzystują innowacyjne obiekty Intibag autorstwa I. Chlewińskiej i T. Bergmanna.

Autorski projekt “To jest Teraz” miał premierę podczas artystycznego pikniku  “Tu TEATR” w Bytomiu organizowanego przez Inqubator Teatralny. Był prezentowany w ramach programu wsparcia UMWW “Kultura w drodze”, był częścią XXX edycji Malta Festival Poznań, Święta Bydgoskiego Przedmieścia w Toruniu.

Aktualnie kolektyw realizuje kolejne działanie w ramach programu dotacyjnego NCK “Bardzo Młoda Kultura 2020” we współpracy z Centrum Praktyk Edukacyjnych i Centrum Kultury Zamek. 

W swoich działaniach KolektTacz zwraca szczególną uwagę na rozwój kompetencji artystycznych wśród najmłodszych, pogłębianie ich wrażliwości i zainteresowania sztuką. Narzędzia, jak ruch czy słowa uznaje za pretekst do rozmowy o wewnętrznych przeżyciach, słabościach i mocnych stronach każdego z nas, niezależnie od wieku, sytuacji rodzinnej i społecznej.

 

Projekt pt. "To jest Teraz!" został zrealizowany w ramach programu „Kultura w drodze” przygotowanego przez Departament Kultury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego. Założeniem programu było, żeby artyści i animatorzy kultury realizowali projekty artystyczne i edukacyjne, adresowane do mieszkańców tych miejscowości regionu, które oddalone są od wielkomiejskich centrów kultury.

O innych projektach "Kultury w drodze" przeczytasz:  tutaj