fot. Mariusz Forecki

Wielkopolskie galerie sztuki

Wystawy i prezentacje dzieł sztuki kojarzą się z wielkomiejskimi instytucjami kulturalnymi. Polska spogląda na wydarzenia artystyczne w naszym regionie przez pryzmat Poznania. Ale jest to ogląd niepełny i niesprawiedliwy. Na co dzień nie doceniamy wielkiej roli galerii artystycznych w mniejszych ośrodkach.

Galerie – lokalne centra kultury wysokiej z trudem utrzymujące się przy życiu – w zalewie sztuki łatwej, lekkiej i przyjemnej pełnią ważne funkcje kulturalne. Zapewniają bezpośredni kontakt z dziełami i artystami. Często są ostatnimi miejscami, w których dzieci i młodzież uczą się sztuki. Bo szkoła nie odgrywa już tej roli.

Słowo „galeria” zdewaluowało się w ostatnich latach. I bardziej kojarzy się z handlem wielkopowierzchniowym niż ze świątynią sztuki. Takie mamy czasy, że właściciele sklepów prezentują dzieła sztuki w oknach wystawowych tylko po to, by obejść zakaz otwierania lokali handlowych w niedziele.

W RĘKACH SAMORZĄDÓW

Dawne wielkopolskie miasta wojewódzkie miały swoje ambicje kulturalne. Ich władze hojnie łożyły na sztukę. Przez ponad czterdzieści lat działają w regionie dawne placówki Biura Wystaw Artystycznych w Lesznie, Pile, Koninie i Kaliszu. Przetrwały przemiany ustrojowe i utratę statusu wojewódzkich ośrodków kultury. Różne były ich losy. BWA w Lesznie przejściowo znalazło się w dawnym sklepie spożywczym, wyrzucone z lokalu przy rynku. Obecnie prezentuje wystawy w samym ratuszu. To dzisiaj Miejskie Biuro Wystaw Artystycznych.

Świetnego nowoczesnego lokalu, specjalnie wybudowanego na potrzeby wystawiennicze, doczekała się Piła. Miejsce to nosi dzisiaj nazwę Biuro Wystaw Artystycznych i Usług Plastycznych. W Koninie połączono dawne BWA z Wojewódzkim Ośrodkiem Kultury, tworząc przestrzeń o dumnej nazwie Galeria Sztuki Współczesnej „Wieża Ciśnień” Centrum Kultury i Sztuki. Podobnie stało się w Kaliszu, gdzie – z braku potrzeby zachowania ciągłości i kontynuowania tradycji instytucji kulturalnej – przemianowano BWA na Galerię Sztuki im. Jana Tarasina. Szeroką działalność wystawienniczą prowadzi też duża Galeria Sztuki Współczesnej w Ostrowie Wielkopolskim.

 

 

Lokalne galerie państwowe przeszły – nie bez trudności – z ramion mecenatu Ministerstwa Kultury i budżetu państwa w ręce samorządowe.

Ma to wielorakie skutki. Z jednej strony daje im stabilizację i możliwości bezpiecznego funkcjonowania w przyszłości. Z drugiej – blokuje szansę rozwoju i sprostania wyzwaniom naszych czasów. Awangardowych i przełomowych wystaw tam nie znajdziemy. Działalność tych instytucji jest wypadkową zainteresowań dyrektorów, działań rutynowych, będących prostą kontynuacją dawnego modelu państwowej promocji kultury i wiedzy o sztuce lokalnych władz.

 

W Wielkopolsce nawet w mniejszych miejscowościach są spore grupy mieszkańców o wyrafinowanych potrzebach kulturalnych. Nic dziwnego, że działalność galeryjna odbywa się w wielu miejscach. Na wystawy w miejskiej Galerii Sztuki w Mosinie, w dawnej synagodze, ciągną ludzie również z Poznania. Wysoki poziom artystyczny zapewniają kontakty szefowej instytucji z wybitnymi artystami z kręgu poznańskiego Uniwersytetu Artystycznego.

Jindřich Štreit, wystawa z cyklu „Czechosłowackie historie” w CK ZAMEKJindřich Štreit, wystawa z cyklu „Czechosłowackie historie” w CK ZAMEK, fot. Mariusz Forecki., fot. Mariusz Forecki.

Jindřich Štreit, wystawa z cyklu „Czechosłowackie historie” w CK ZAMEK, fot. Mariusz Forecki.


Od kilku lat funkcjonuje też z powodzeniem Galeria Miejska na rynku w Środzie Wielkopolskiej. O własny salon wystawowy wzbogaciło się właśnie Muzeum Śremskie. Muzeum Regionalne w Kościanie prowadzi w ratuszu Galerię 25, a Muzeum w Jarocinie ma swoją Galerię Skarbczyk. W Lesznie istnieje galeria muzealna w dawnej synagodze, a także Miejskiego Ośrodka Kultury – nazwana apetycznie Piekarnią Sztuki.

Własną Galerię Baszta prowadzi Zbąszyńskie Centrum Kultury, a Miejska Biblioteka w Nowym Tomyślu – Galerię na Piętrze. W Czarnkowskim Domu Kultury funkcjonuje Galeria Pięciu, w Obornickim Ośrodku Kultury Galeria Plastyczna, a w Krotoszyńskim Ośrodku Kultury – Galeria Refektarz. Miejski Dom Kultury w Wągrowcu też prowadzi galerię, podobnie jak Ostrzeszowskie Centrum Kultury. SZ kolei swoją Galerię 5 ma Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu.

W RĘKACH PRYWATNYCH

Zgoła inna jest sytuacja galerii prowadzonych przez osoby prywatne. Muszą one walczyć o przetrwanie na komercyjnym, trudnym, polskim rynku sztuki. Nic więc dziwnego, że czasem odbywa się to kosztem jakości prezentowanych dzieł. Bywa, że miejsca te przypominają kolorowe sklepy z pamiątkami, świadczące usługi artystyczne dla lokalnej społeczności. Zwykle prywatne galerie schlebiają gustom klientów, a rzadziej je kształtują. Takie czasy. Należy się cieszyć, że te miejsca wciąż istnieją i mają ambicję promowania sztuki wysokiej.

 

A oto subiektywna, daleka od kompletności lista tych wyjątkowych miejsc w Wielkopolsce. W maleńkim Wielichowie działa „Magiel” – Galeria Sztuki Współczesnej, a w Ostrorogu salon „Za Chatą”. W Międzychodzie wystawy organizuje Galeria Elart, w Pleszewie ArtM, w Kępnie – Galeria Sztuki Współczesnej AE. W więziennej wieży ciśnień we Wronkach urządzono Galerię „Wieża”. Niedawno w Pile otwarto „Rezerwat Sztuki”. Kilka prywatnych salonów sztuki mieści się w Koninie: „Łaźnia”, „Giotto” i Galeria na Glince. W Lesznie funkcjonuje Galeria HAS, a w Ostrowie Wielkopolskim – Galeria 33. W Kaliszu jest jeszcze galeria Napora.

Tak wygląda kolorowa i różnorodna mozaika wielkopolskich galerii. Małych i dużych ważnych lokalnych ośrodków kultury. To katalog miejsc, w których możemy się wzruszać i zachwycać.

 

Tekst ukazał się 30 listopada w dodatku Kultury u Podstaw do „Głosu Wielkopolskiego”, który można pobrać w zakładce naczytnik.