fot. z prywatnego archiwum Izabeli Bielskiej

Z kamerą u drag queens

„Z chęcią opowiadam, jak świat drag faktycznie wygląda. Ludzie często boją się tego, czego nie znają. Mam szansę, aby chociaż osoby z mojego kręgu dowiedziały się, czym drag faktycznie jest. Być może niektórzy zmienią o nim zdanie” – opowiada fotografka Izabela Bielska, której wystawę „Drag, czyli drugie ja” można oglądać w Popart Galerii w Poznaniu.

 

Jakub Wojtaszczyk: Zanim zobaczyłem twoje zdjęcia, rozmawiałem z poznańską drag queen, Gelejzą, która ciebie kojarzyła. Dopiero później obejrzałem foty i znalazłem na nich również ją…

Izabela Bielska: Tak! W zeszłym roku byłam w Poznaniu i wtedy poznałam między innymi Gelejzę. Odbywał się wówczas Marsz Równości i drag brunch w kawiarni Pora Dnia.

 

JW: Opowiedz, proszę, skąd pomysł na śledzenie drag queens i finalny projekt „Drag, czyli drugie ja”?

IB: Wszystko zaczęło się klasycznie od programu „RuPaul’s Drag Race”. Zafascynowałam się nim w okresie 2017/2018. Wtedy miałam trochę gorszy okres i trafiłam na RuPaula. Było to dla mnie jak terapia. Podczas oglądania poczułam luz. Zupełnie nieświadomie. Zdałam sobie sprawę z tych uczuć dopiero po pewnym czasie. Ten drag trochę zaczął we mnie siedzieć. Przez długi okres zajmowałam się fotografią kreacyjną, robiłam portrety, sesje modowe, rzeczy, które były na maksa zaplanowane. Po pewnym czasie to się zmieniło. Zaczęłam realizować projekty, które opowiadały interesujące mnie historie.

 Izabela Bielska, fot. z prywatnego archiwum Izabeli Bielskiej

Izabela Bielska, fot. z prywatnego archiwum Izabeli Bielskiej

 

JW: Główną bohaterką twojego reportażu jest warszawska drag queen Shady Lady. Jak na nią trafiłaś?

IB: Sama myśl o tym projekcie zrodziła się z pytania: w jaki sposób można pokazać na zdjęciach konflikt w znaczeniu metaforycznym? Miałam dwa typy…

 

JW: Pierwszy?

IB: Pierwszy projekt skupiał się na dokumentowaniu lokalnego problemu, którym były zaśmiecone lasy w okolicy mojego miejsca zamieszkania. Fotografie nie przedstawiały jednak sterty śmieci, lecz elementy wystroju wnętrz, takie jak krzesła czy fotele, które w leśnej scenerii tworzyły dość abstrakcyjny obraz. Było to jednak rozwiązanie mniej angażujące i bardziej bezpieczne. Drugi pomysł, który zakiełkował w mojej głowie, to było coś zupełnie innego – wyzwanie, które było zbyt kuszące, aby go nie podjąć.

 

JW: A ten drugi to właśnie fotografowanie drag queens?

IB: Tak. Zaczęłam interesować się polską sceną. Zrobiłam research i tak trafiłam na Sebastiana, czyli na Shady. Napisałam do niego.

 

 Izabela Bielska, fot. z prywatnego archiwum Izabeli Bielskiej

Izabela Bielska, fot. z prywatnego archiwum Izabeli Bielskiej

Początkowo miała to być jedna sesja, szybki reportaż z przygotowań do występu. Zdjęcia wyszły na tyle fajne, że szkoda było zmarnować taki potencjał. Postanowiłam rozwijać ten projekt.

W efekcie było to sześć miesięcy pracy, kilka eventów w różnych miastach. Zaprzyjaźniliśmy się z Sebastianem. Nie spodziewałam się tego, tym bardziej że była to moja pierwsza praca, do której podeszłam tak emocjonalnie.

 

JW: Co spowodowało, że z pracy z góry zaplanowanej postanowiłaś wejść w fotografię reportażową?

Wystawa „Drag, czyli drugie ja”, fot. Izabela Bielska

Wystawa „Drag, czyli drugie ja”, fot. Izabela Bielska

IB: Przede wszystkim przełamywanie własnych barier. Jestem osobą bardzo mocno introwertyczną i lubię mieć wszystko poukładane. Myślałam, że jest to dla mnie coś nie do przeskoczenia, żeby wyjść na ulicę i zacząć robić zdjęcia obcym osobom. Nie umiałam sobie tego wyobrazić. Pierwszy raz, kiedy spotkałam się z Sebastianem i Arturem, jego partnerem, przeżyłam szok. Nie sądziłam, że będą tak otwartymi osobami. Skontaktowałam się z Shady i od razu dostałam odpowiedź: „Jasne, wpadnij do mnie do mieszkania”. Pomyślałam: Wow! Pojechałam do nich trochę zestresowana, bo to było dla mnie wchodzenie w zupełnie nowe środowisko. Nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać, ale przełamałam się. Z drugiej strony zawsze brakowało mi czegoś w moich wcześniejszych fotografiach. Projekt, o którym rozmawiamy, był dla mnie ewenementem.

 

JW: Dlaczego?

IB: Myślałam, że dla mnie stworzona jest fotografia komercyjna, modowa, portretowa. Natomiast zaczęłam robić coś, co do tej pory mnie w żaden sposób nie interesowało. Dopiero uczestnicząc w tym, zobaczyłam, jaką fotografia reportażowa może mieć siłę.

 

JW: Czemu postawiłaś na Shady Lady?

Wystawa „Drag, czyli drugie ja”, fot. Izabela Bielska

Wystawa „Drag, czyli drugie ja”, fot. Izabela Bielska

IB: Był to skok na głęboką wodę! Oglądałam wywiad z Shady u Jej Perfekcyjności. Urzekła mnie poczuciem humoru.

 

Uznałam, że mój projekt uda się wtedy, kiedy wybiorę osobę, z którą będziemy czuć chemię. Jeżeli byłby to ktoś, z kim nie do końca nadaję na tych samych falach, to współpraca mogłaby być diametralnie inna niż z Shady; a z nią od razu się polubiłyśmy.

Moje kolejne wizyty były jak spotkania znajomych. Siedzieliśmy, piliśmy drinki, a wszystko to, co robiłam jako fotograf, działo się naturalnie. Mimo że uwieczniałam event na zdjęciach, też w nim uczestniczyłam. To jest ogromna wartość dodana do tego projektu.

 

JW: Czyli Shady Lady otworzyła ci drzwi do dragowego świata?

Wystawa „Drag, czyli drugie ja”, fot. Izabela Bielska

Wystawa „Drag, czyli drugie ja”, fot. Izabela Bielska

IB: Można tak powiedzieć. W tym okresie zaczęłam się mocno otwierać na ludzi, ale ten projekt zaangażował mnie na tyle, że wszystko na pół roku przestało istnieć. Każdy kolejny wyjazd i powrót do domu to był totalny wyrzut endorfin.

 

JW: Co jest takiego w tym świecie, że tak cię fascynuje?

IB: Zawsze lubiłam się przebierać. Na co dzień jestem osobą, która wybiera klasyczne i wygodne rozwiązania. W mojej codziennej garderobie nie gości zbyt wiele ekstrawagancji, jednak kiedy mam okazję, to mega lubię bawić się swoim wizerunkiem. Zauważyłam, że wtedy, gdy jestem wręcz nie do poznania, diametralnie zmienia się też mój styl bycia.

 

JW: Jak się zmienia?

Wystawa „Drag, czyli drugie ja”, fot. Izabela Bielska

Wystawa „Drag, czyli drugie ja”, fot. Izabela Bielska

IB: Jest to swojego rodzaju gra. Zdarzały się sytuacje, że znajomi w klubie mnie nie rozpoznawali. Kiedyś jeden chłopak zapytał mnie, czy jestem celebrytką. Przebranie i zmiana wizerunku daje mi dużą pewność siebie i fun. Na tych kilka godzin zmieniam się w ekstrawertyka – parkiet jest mój, a wewnętrzny krytyk siedzi cicho. Zaczęłam zastanawiać się, jak wygląda to z punktu widzenia sztuki, jaką jest drag.

 

Choćby ta wyjściowa teza, czyli uznanie dragu jako konfliktu; bo można by powiedzieć na pierwszy rzut oka, że mężczyzna przebrany za kobietę stanowi ten konflikt; jednak bardzo szybko obcowanie z tym światem, z Sebastianem, pokazało mi, że to mylne stwierdzenie, bo drag stanowi naturalne rozwinięcie jego osobowości.

Byłam też bardzo ciekawa, kiedy oglądałam „RuPau’a”, jak drag wygląda na naszym podwórku. Myślę, że stąd taka fascynacja.

 

JW: Porównywałaś program do polskiej rzeczywistości?

Wystawa „Drag, czyli drugie ja”, fot. Izabela Bielska

Wystawa „Drag, czyli drugie ja”, fot. Izabela Bielska

IB: Nie, były to dla mnie dwie oddzielne rzeczy. Program to był show, świetnie się bawiłam, kiedy go oglądałam. Rzeczywistość to było coś innego. Towarzyszyły mi też inne emocje. Chociażby Marsz Równości… Ja, jako osoba z zewnątrz, która nie należy do środowiska LGBT+, starałam się zrozumieć tę sytuację. Nie było to dla mnie wydarzenie czysto rozrywkowe, ale bardziej pozwoliło mi ono poznać problemy, z którymi na co dzień ci ludzie się borykają. Było to też szukanie odpowiedzi na różne pytania…

 

JW: Na jakie?

IB: Chociażby o motywacje. Czym jest drag dla różnych osób? Dlaczego się go robi? Po co? Dostawałam wiele pytań, ponieważ, jak się okazuje, ludzie często nie wiedzą, czym właściwie jest drag. Osoby, które totalnie nie siedzą w tym świecie, są żywo nim zainteresowane.

 

JW: Z jakimi pytaniami się spotkałaś?

Wystawa „Drag, czyli drugie ja”, fot. Izabela Bielska

Wystawa „Drag, czyli drugie ja”, fot. Izabela Bielska

IB: Najbardziej standardowe to takie, kto jest kobietą w związku? Czy jak ktoś jest drag queen, to oznacza, że chce być kobietą?

 

JW: Odpowiadałaś? Tłumaczyłaś?

IB: Tak, z chęcią odpowiadam na takie pytania. Wiele osób nie wie o tym, że bycie drag queen nie zawsze równa się byciu transwestytą, albo o tym, że drag nie jest zarezerwowany dla mężczyzn, czego przykładem jest Lola Eyeonyou Potocki. Podczas tego projektu pierwszy raz spotkałam się z postacią drag king, kiedy poznałam Max Reagan-Thatcher. Polska scena drag jest bardzo różnorodna – jest o czym opowiadać.

 

JW: Czujesz się sojuszniczką?

IB: Zostałam do świata LGBT+ nie tylko zaproszona, ale też super przyjęta. To było dla mnie bardzo duże przeżycie, kiedy pojawiłam się na backstage’u, gdzie siedzą queens i rozmawiają ze sobą, i wszyscy są dla mnie życzliwi. Odpowiadając na twoje pytanie: to tak, wspieram środowisko. Na wszystkie wyjazdy jeździłam z moim narzeczonym. Tak spędzaliśmy nasz czas wolny.

 

Wystawa „Drag, czyli drugie ja”, fot. Izabela Bielska

Wystawa „Drag, czyli drugie ja”, fot. Izabela Bielska

Braliśmy udział w queerowych imprezach i bawiliśmy się świetnie. Nie było tak, że przyszliśmy tylko wykonać robotę. Z chęcią opowiadam, jak świat drag faktycznie wygląda. Ludzie często boją się tego, czego nie znają.

Mam szansę, aby chociaż osoby z mojego kręgu dowiedziały się, czym drag faktycznie jest. Być może niektórzy zmienią o nim zdanie. Sama się o tym przekonałam, że drag queen to nie facet przebrany w sukienkę, który wychodzi na scenę. To znacznie więcej. Jednak łatwo tak to sklasyfikować, kiedy nie wie się, ile wysiłku i kreatywności wymaga zbudowanie swojej postaci.

 

JW: Jakie jeszcze dragowe miejsca pokazujesz na swoim fotach?

Wystawa „Drag, czyli drugie ja”, fot. Izabela Bielska

Wystawa „Drag, czyli drugie ja”, fot. Izabela Bielska

IB: Byliśmy na występie w krakowskim Coconie, który niedługo po tym został zamknięty. W Poznaniu odwiedziliśmy Punto Punto, a w Warszawie Chmury. Do tego doszły wszystkie przygotowania do występów. Uczestniczyłam również w codziennym życiu Sebastiana i Artura. Wiele osób pyta mnie o to, jaka jest relacja chłopaków. Odpowiadam, że dawno nie widziałam tak zgranej pary. Rozmawiałam na ten temat ze swoim narzeczonym i wspólnie uznaliśmy, że wiele się od Sebastiana i Artura nauczyliśmy.

 

JW: Czego na przykład się nauczyliście?

IB: Spotkania z Shady i Arturem oraz imprezy temu towarzyszące były na dobrą sprawę jednymi z naszych pierwszych randek. W relacji dwojga ludzi ważne jest ciągłe uczenie się siebie nawzajem, otwartość na drugą osobę oraz sztuka komunikacji. Patrząc na wzajemny szacunek i wsparcie w relacji z takim stażem, stwierdziliśmy wtedy, że tego właśnie chcemy dla siebie.

 

JW: Które, prócz Shady Lady, polskie dragsy zapadły ci w pamięć?

Wystawa „Drag, czyli drugie ja”, fot. Izabela Bielska

Wystawa „Drag, czyli drugie ja”, fot. Izabela Bielska

IB: Wszystkie, z którymi miałam kontakt, wspominam bardzo ciepło. Każda z polskich queens jest totalnie inna. Twoja Stara ma zupełnie inny drag niż Himera czy Shady. Mam też miłe doświadczenia z Papiną McQueen i Ka Katharsis, które razem z Shady występowały w „Jedynej Rewii Drag Queen” w Krakowie. Zostałam zaproszona na ich występ, a gdy pokazywałam zdjęcia właśnie w Krakowie, to obie przyszły obejrzeć wernisaż. Doskonale pamiętam też wspomniany brunch w Porze Dnia.

 

Kiedy tylko pojawiła się Twoja Stara, to od razu zmieniła się aura wydarzenia. Ona jest prawdziwą comedy queen, której wystarczy gest ręki, by zdobyć publiczność. Byłam pod ogromnym wrażeniem. Nie jestem w stanie ich wszystkich ze sobą porównać, bo mimo że robią drag, to jest on totalnie różnorodny.

 

Wystawa „Drag, czyli drugie ja”, 12.09–26.09.2020, Popart Galeria, ul. Bóżnicza 11b, Poznań

 

Izabela Bielska – urodziła się w 1993 roku i pochodzi ze Śląska. Zawodowo zajmuje się projektowaniem graficznym materiałów reklamowych oraz organizacją i realizacją ukierunkowanych marketingowo planów filmowych oraz sesji zdjęciowych. W 2016 roku obroniła dyplom z projektowania graficznego, a trzy lata później dyplom z fotografii. Czas wolny poświęca realizacji autorskich projektów fotograficznych, nauce filmowania, sztuce nowoczesnej i podróżom.