fot. M. Marciniak, Izabelin 2021

Zakopany krajobraz

„Zakopany krajobraz” to archiwum społeczne tworzone przez Dianę Lelonek, Monikę Marciniak i Mateusza Krzesińskiego, we współpracy z mieszkańcami miejscowości wysiedlanych przez kopalnię węgla brunatnego. Badania na terenie Wielkopolski wschodniej prowadzone są już od ubiegłego, tj. 2020 roku.

Celem projektu jest zachowanie historii nieistniejących już miejscowości, których miejsce zajęła odkrywka. Te zazwyczaj niewielkie wsie zostały poświęcone na rzecz rozwoju wielkiego przemysłu i szeroko rozumianego ogólnego dobra. Zdewastowane domy to jedynie część strat, ponieważ oprócz nieuniknionych materialnych zniszczeń, których musiała dokonać kopalnia przejmując kolejne tereny, dokonano również szkód emocjonalnych.

Zerwane więzi społeczne i rodzinne, bezpowrotna strata korzeni, brak możliwości sentymentalnego powrotu do rodzinnego domu – to tylko niektóre z aspektów z którymi przyszło się mierzyć rozmówcom. „Zakopany krajobraz” to projekt, którego celem jest zwrot ku prywatnym doświadczeniom i mikro historiom, tak często pomijanym w debacie dotyczącej przeszłości i przyszłości regionów poprzemysłowych. 

 

Jak ważny jest rodzinny dom i możliwość powrotu do niego, o tym dowiadujemy się słuchając głosów osób pozbawionych takiej możliwości.

Po raz kolejny tworząc projekt spotykamy osoby pochodzące z nieistniejących już miejscowości: Helenowa, Roztoki i Sławęcina. I chociaż ich doświadczenia sięgają różnych lat i pochodzą z odmiennych miejsc, w opowieściach często dostrzec można liczne podobieństwa. Wspominają świat, który odszedł w zapomnienie, został wchłonięty przez kopalnię. Opowieści zazwyczaj sięgają lat 60. To wtedy nasi rozmówcy dowiadują się o nieuniknionym losie, jaki czeka ich rodzinne miejscowości, a tym samym ich samych. Historia wielkiego przemysłu wplata się w często skomplikowane losy rodzin. Tak było w przypadku Barbary Skoniecznej.

 

 

 

Goranin 2021, fot. M. Marciniak

Jej rodzina – rodzice i dziadkowie – trafiła do niewielkiego Helenowa po wysiedleniu zza Buga w latach 40. Ich nowy dom to wieś zlokalizowana w sąsiedztwie Goranina, który udało nam się poznać dzięki zeszłorocznym badaniom. Składał się z zaledwie trzech gospodarstw z których każde położone było na niewielkim wzniesieniu. Nowy dom oznaczał również tęsknotę za rodzinnymi stronami. Kiedy rodzinie Zabużan udało się zapuścić korzenie w Helenowie, spada na nich kolejna wieść, zbliżająca się kopalnia węgla brunatnego, która pochłania wszystko na swojej drodze.

 

Kultowa już „Straż Widmo” czyli Ochotnicza Straż Pożarna funkcjonująca w nieistniejącej Roztoce, to miejsce do którego wracamy systematycznie.

 

Działający tam Bogdan Siwiński do tej pory dba aby więzy emocjonalne pomiędzy byłymi roztoczanami trwały i były silne. W tym roku poznaliśmy dwa małżeństwa, Bożenę i Jana Dopierałów oraz Zofię i Zenona Stachowiaków.

 

 

 

Jan Dopierała pracował jako listonosz w Roztoce, natomiast Zenon Stachowiak przez ponad czterdzieści lat był sołtysem wsi.

 

O tym, że ich domy zostaną w przyszłości przejęte przez kopalnię dowiedzieli się podczas ich budowy.

W Roztoce spędzili całe dojrzałe życie, a okres wysiedleń przypadł na ich emeryturę. Rodziny od początku były pogodzone ze zmieniającymi się kolejami losu, przyjmując wszystkie niesione przez niego zmiany. Wspomnienie o Roztoce ściśle łączy się z osobistymi wspomnieniami; o ślubie, wychowywaniu dzieci, przyjaźniach i pracy.

 

 

 

 

Z dużą nostalgią rodzinny Sławęcin wspomina Maria Wiatrowska. Ta okazała wieś była bardzo dobrze zorganizowana i niezwykle kolektywna.

 

Prężnie działało tu Koło Gospodyń Wiejskich i jedno z pierwszych w regionie Kół Rolniczych. Duża część młodzieży udzielała się w Ochotniczej Straży Pożarnej. W Klubie Młodzieżowym regularnie odbywały się spotkania z pisarzami. Maria Walkowiak dobrze zapamiętała staw dookoła którego rosły tataraki, pięknie pachnące po burzy. Z dużymi emocjami opowiada o kole teatralnym. Aktorzy, mieszkańcy Sławęcina, swoje sztuki wystawiali nie tylko w rodzinnej wsi, ale również w sąsiednich miejscowościach. Zarobione w ten sposób pieniądze przeznaczali na wspólne wyjazdy. 

 

 

 

Archiwum społeczne to nie tylko wspomnienia mieszkańców, ale również fotografie – te archiwalne i współczesne. Dzięki nim może zobaczyć jak wyglądały dawniej i jak prezentują się dzisiaj miejsca o których piszemy i które odwiedzamy: Roztoka, Helenowo, Goranin, Sławęcin, Płoszewo, Izabelin. Efekty zeszłorocznych badań można poznać tutaj.

 

Projekt „Zakopany krajobraz” Diany Lelonek został zrealizowany w ramach programu „Kultura w drodze” przygotowanego przez Departament Kultury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego. Założeniem programu było, żeby artyści i animatorzy kultury realizowali projekty artystyczne i edukacyjne, adresowane do mieszkańców tych miejscowości regionu, które oddalone są od wielkomiejskich centrów kultury. O innych projektach „Kultury w drodze” przeczytasz:  tutaj

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
1
Świetne
Świetne
0
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0