fot. Marek Bero, „Trudy podróży”, ekspedycja EWA-76; Cyfrowe Archiwum im. Józefa Burszty

Archiwa społeczne – przegląd

Archiwa społeczne łączy to, że nie powstają z samej potrzeby archiwizowania. Są próbą dokumentacji wybranego tematu, zachowania fragmentu historii określonej grupy ludzi. Są nastawione na społeczność, której dotyczą i której służą.

Wbrew nazwie nie samo archiwum jest tu celem, ale sieć potencjalnych interakcji, które zachodzą dzięki obecności w publicznej przestrzeni dokumentów zawierających lokalne historie. Temu służyć mają nagrania opowieści, wywiady, zapisy wydarzeń i oczywiście – zdjęcia.

ARCHIWUM SPOŁECZNE I JEGO INTERPRETACJA

Instytut badawczy uniwersytetu czy wiejska biblioteka – niezależnie od tego, kto stara się zebrać dokumentalne ślady historii swojego najbliższego otoczenia, archiwum społeczne stanowić ma kompleksowy zapis tożsamości, która wyłania się z historycznych materiałów.

 

Ten lokalny aspekt działania ma fundamentalne znaczenie dla archiwów społecznych i często zdaje się uzasadniać powstawanie samych zbiorów – jak w przypadku poznańskiej Śródki.

Brama Poznania, centrum kultury przyciągające setki tysięcy zwiedzających rocznie, w momencie swojego powstania musiała przeciwdziałać gentryfikacji okolicy – zjawiska, które uruchomienie ICHOT-u mogło spowodować z pełną siłą. Instytucja potrzebowała wtopić się w otoczenie i znaleźć uczciwy sposób na interakcję z sąsiadami. Odpowiedzią było właśnie uruchomienie archiwum społecznego, w którym wspomnienia mieszkańców łączyły się z materiałami fotograficznymi, wspólnie dokumentując proces zmian zachodzących „tu i teraz”, związanych z powstaniem Bramy Poznania, otwarciem mostu pieszego nad Cybiną czy zmianami w gospodarczej rzeczywistości Śródki. Historia mówiona i zdjęcia z albumów rodzinnych nie służą tu samym sobie czy potencjalnym badaczom, ale mieszkańcom określającym swoje miejsce w nowych warunkach.

Zakotwiczenie w określonej wspólnocie wyjaśnia też, dlaczego archiwa społeczne w tak szerokim zakresie skupiają się właśnie na fotografii. Według Ośrodka KARTA, animującego działania archiwów społecznych w Polsce, 3/4 z nich gromadzi właśnie zdjęcia, traktując fotograficzne medium jako najbardziej oczywisty – bo atrakcyjny, prosty i zrozumiały – sposób komunikacji ze swoimi lokalnymi odbiorcami.

Chociaż nie po to zakłada się i prowadzi społeczne archiwum, by przekraczało ramy własnej społeczności, zdarzają się i takie sytuacje, gdy zgromadzone materiały służą do zbudowania narracji bardziej uniwersalnej niż ta wynikająca wprost z oryginalnego kontekstu kolekcji. Tak dzieje się, gdy materiał archiwalny traktowany jest z większą swobodą, gdy nacisk położony jest na same treści i ich kontekstualizację, a fotografii używa się jako samodzielnego środka przekazu.

Anna Kaźmierak, „Elementarz tradycji Regionu Kozła”, wydanie drugie, Fundacja Tres, Zbąszyń 2018

Zdarza się, choć nieczęsto, że archiwum społeczne potraktowane w ten sposób przekłada się na spektakularne wydawnictwa i ekspozycje. Takie publikacje, używając lokalnych źródeł zatopionych w określonym miejscu i czasie, wykorzystują je do komentowania tematów na wskroś współczesnych. Rozszerzają znaczenia, działając już ściśle na polu sztuki, zamiast prowadzić analizy historyczne czy animować życie społeczności lokalnej (choć i te funkcje ostatecznie spełniają).

Z tych odważniejszych, zrealizowanych w Wielkopolsce w ostatnim czasie twórczych opracowań, ogromne wrażenie robi wydana przez Fundację Tres książka dla dzieci z ilustracjami Anny Kaźmierak.

 

Do zbioru zdjęć archiwalnych z przedwojennego Zbąszynia ilustratorka podeszła z fantazją napędzaną tuszem i kredkami, bez udawanego szacunku dla fotograficznych oryginałów, traktując je jedynie jako przyczynek do zabawy tradycją ludową terenów Regionu Kozła.

I zrobiła to nie tylko przekonująco, ale i świeżo. Jeśli banały o żywej tradycji mogą w ogóle cokolwiek znaczyć – znaczą właśnie tutaj.

Tego typu autorskim interpretacjom historii zamkniętych w zbiorach społecznych archiwów udaje się uciec poza sentymentalizm, są jak najdalsze od beznamiętnej formy katalogu czy lokalnej kroniki. Warto je przypomnieć choćby dlatego, że nie zdarzają się często, a  realna wartość publikacji będących ich pokłosiem wykracza daleko poza własne, pierwotne środowisko.

KATALOG FOTOGRAFICZNYCH ARCHIWÓW SPOŁECZNYCH W WIELKOPOLSCE

Poniższy przegląd nie jest recenzją działań kuratorskich opartych na archiwach wykorzystujących fotografie, ale raczej prostym zestawieniem lokalnych, wielkopolskich źródeł, które w ostatnich latach zaczęły w uporządkowany sposób pojawiać się w sieci. Zarówno te bardziej przemyślane, gdzie materiały archiwalne są podstawą do działań na polu sztuk wizualnych lub stanowią kumulowany na przestrzeni lat zapis działalności badawczej (np. Archiwum im. Józefa Burszty), jak i te skromniejsze, działające z mniejszym rozmachem.

W kontekście, który tu proponuję – archiwa te są źródłem ikonografii opisującej poszczególne tożsamości – dają wgląd w wyobrażenia konkretnych grup (etnologów, kibiców Lecha, mieszkańców Kalisza…).

 

Jedne ciekawsze, inne banalniejsze – mają jednak tę zaletę, że wernakularne obrazy z życia codziennego zestawiają w opasłe zbiory i nadają im status dokumentu swoich czasów.

Doskonale widać tu także różnicę między zbiorami napędzanymi społecznym obowiązkiem a tymi, które traktują kolekcjonowane materiały wizualne jako krok do dalszych działań.

Poniższa lista zawiera wybrane wielkopolskie archiwa skupione głównie na medium fotograficznym. Nie ma więc tutaj inicjatyw używających innych rodzajów dokumentów – tekstów czy nagrań. Z tego też powodu nie znalazło się tutaj np. niezwykle ciekawe Archiwum Badań nad Życiem Codziennym, prowadzone przez Instytut Socjologii UAM.

 

CYFROWE ARCHIWUM IM. JÓZEFA BURSZTY

„Trudy podróży”, fot. Marek Bero. Ekspedycja EWA-76. Źródło: Cyfrowe Archiwum im. Józefa Burszty, nr inwent.: 001904n. Fotografie udostępnione na licencji Creative Commons CC BY-SA 3.0

Działająca od 2014 r. internetowa baza dla dokumentacji badań prowadzonych przez Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UAM w Poznaniu.

Obok blisko 10 tys. fotografii można tu znaleźć także nagrania dźwiękowe, dokumenty, pliki wideo. Dowodzą one zmian obszarów zainteresowań instytutu, które zaszły na przestrzeni ostatnich 100 lat – od badań kultury ludowej Polski, przez etnologiczne studia europejskie, studia nad kulturą współczesną, po prezentowane obok, najmocniejsze ze względu na emocjonalny przekaz, fotografie Marka Bero z afgańskiej wyprawy etnologicznej EWA-76.

 

KOLEKCJE SZKLANYCH NEGATYWÓW FUNDACJI TRES
(szklanenegatywy.pl, tres.org.pl)

Platforma Fundacji Tres służąca prezentacji zbioru fotografii z początków XX wieku wykonywanych na szklanych negatywach. Konsekwentnie uzupełniana kolekcja złożona jest ze zdjęć pochodzących ze zbąszyńskiego zakładu Constantego Sikorskiego, ale też z powierzonych zbiorów: kolekcji z Leszna, Wielenia i Niemczy.

Zbiory udostępnione w sieci spełniają wszelkie kryteria społecznego archiwum, jednak o wiele ciekawsze dla odbiorcy niezwiązanego z tym regionem są liczne działania z pogranicza sztuk wizualnych i historii, które Fundacja Tres prowadzi z ogromnym wyczuciem. „Elementarz Tradycji Regionu Kozła” Ani Kaźmierak, opisany wcześniej, jest jednym z nich. kolejnym – propozycja stworzenia regionalnej grupy barw (RGB, regionalnagrupabarw.pl) pochodzących ze zdobień strojów ludowych.

 

WOJEWÓDZKA BIBLIOTEKA PUBLICZNA I CENTRUM ANIMACJI KULTURY W POZNANIU, WIELKOPOLSKA BIBLIOTEKA CYFROWA
(wbp.poznan.pl, wbc.poznan.pl)

Dokładnie tym, archiwum społecznym właśnie, są zbiory zdjęć WBPiCAK w Poznaniu. Dokumentacja aktywności fotograficznej w formie cyfrowego katalogu do Festiwalu im. Ireneusza Zjeżdżałki ma ambicję, by stać się kompleksowym zapisem wszystkiego, co na polu fotografii dzieje się w regionie. Wielkopolska Press Photo, jako konkurs prasowy, spełniać ma podobną funkcję – reagowania na zmiany zachodzące w Wielkopolsce – używając jako źródeł fotografii reporterskich.

Związana z WBPiCAK, pełniąca nieco inną funkcję niż archiwum społeczne, ale zapewniająca dostęp do tożsamych materiałów, jest Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa. Archiwa tych przedsięwzięć dostępne są na stronach WBPiCAK i WBC.

 

ARCHIWUM SPOŁECZNE ŚRÓDKI I FEST FYRTEL
(bramapoznania.pl, festfyrtel.pl)

„Trzeba by jeszcze powiedzieć. Z Archiwum Społecznego Śródki”, Wydawnictwo Miejskie Posnania, Poznań 2016 i 2018. Fot. CTK TRAKT, Łukasz Gdak

Wspomniane wcześniej archiwum, realizowane przez Bramę Poznania, przełożyło się na publikację „Trzeba by jeszcze powiedzieć”, wydaną w dwóch tomach: w 2016 i 2018 roku. W tej zamkniętej formie wyniki działań archiwalnych udostępniono na rynku.

Innym, równie lokalnym w swoim charakterze działaniem ICHOT-u, choć bardziej skierowanym na obecność w sieci, jest Fest Fyrtel celujący w tworzenie równoległych baz  Łazarza, Wildy i Jeżyc. Fest Fyrtel stał się też impulsem dla szerszego upublicznienia archiwum prowadzonego przez stowarzyszenie Wirtualny Łazarz, opartego na fotografiach Jana Kurka.

 

DŹWIĘKOWE ARCHIWUM KCYNI
(dzwiekowearchiwum.kcynia.pl)

To archiwum lokalne, oparte na materiałach dźwiękowych w tym samym stopniu co na zdjęciach. Archiwum Kcyni jest warte uwagi ze względu na to, że w bardzo typowy sposób podchodzi do zestawienia wypowiedzi mieszkańców, ich zdjęć i tekstów dotyczących historii miejsca.

 

CYRYL
(cyryl.poznan.pl)

Katalog do wystawy Niehistorie Stanisława Wiktora, opartej na zbiorze fotografii pozostających w dyspozycji CYRYLA. CK Zamek, 25.09–15.10.2018 r.

Dobrze znane i bardzo bogate repozytorium cyfrowych dokumentów związanych z Poznaniem, uruchomione w 2010 roku. Archiwum pełne unikatów i pojedynczych skarbów stanowi dziś największy zbiór dostępnych materiałów wizualnych dotyczących historii Poznania. Mimo to jednym z najciekawszych działań opartych na zbiorach CYRYLA była ubiegłoroczna, bardzo niewielka w skali, wystawa prasowych fotografii Stanisława Wiktora z lat 70. i 80. Jej przewagę nad przepastnym archiwum można było dostrzec w spójnej, przekonującej opowieści, poprowadzonej konsekwentnie mocnym wizualnym językiem.

 

WIELKOPOLSKA/TERAZ
(pix.house)

Archiwum wspierające reportaż fotograficzny – komentuje regionalną codzienność, używając do tego krótkich dokumentalnych zestawów zdjęć. Równolegle starsze materiały będące własnością osób prywatnych trafiają w cyfrowej formie do Archiwum Społecznego Fundacji PIX.HOUSE, uzupełniając dokumentalny opis regionu.

 

WIRTUALNE MUZEUM FOTOGRAFII KALISZA I WIRTUALNE MUZEUM LECHA POZNAŃ
(wirtualnemuzeum.lechpoznan.pl)

Dwa archiwa lokalne uzupełnione o warstwę narracji – rozbudowane do postaci wirtualnego muzeum opartego jednak na materiałach przekazanych przez społeczność związaną z Kaliszem i drużyną piłkarską Lech Poznań.

 

ARCHIWUM O. TOMASZA ALEXIEWICZA OP I ARCHIWUM TOWARZYSTWA MUZYCZNEGO IM. HENRYKA WIENIAWSKIEGO
(tomaszalexiewicz.pl, wieniawski.pl)

Dwa charakterystyczne archiwa społeczne zbudowane wokół pomnikowego bohatera, ważnego dla swojego środowiska. Zbiór dotyczy więc życia i dzieła, w tych wypadkach – zakonnika lub kompozytora.

 

CYFROWE ARCHIWUM TRADYCJI LOKALNYCH

I w końcu bardzo ciekawe, ponieważ znajdujące się w fazie początkowej swojego rozwoju, archiwa lokalne powstałe dzięki współpracy bibliotek gminnych z Ośrodkiem KARTA. Dzięki uruchomieniu przez KARTĘ platformy Cyfrowego Archiwum Tradycji Lokalnych społeczne zbiory bibliotek nieposiadających zaplecza pozwalającego na zbudowanie własnych baz danych coraz częściej zostają upubliczniane.

Takie kolekcje to pierwsze próby podejścia do wizualnych zapisów historii, traktujące je jak dokument z codzienności charakterystycznej dla określonej, prowincjonalnej rzeczywistości. Jakkolwiek na pierwszy rzut oka mogłyby się wydawać chaotyczne, zawierają materiały, które zdecydowano się jednak zachować jako obiektywny zapis własnej historii. Mają też tę wspólną cechę, że stają się dostępne i w rzeczywisty sposób otwarte na interpretację. Inaczej niż bogatsze kolekcje większych instytucji od lat pozamykane w szafach.

 

CZYTAJ TAKŻE: Głosy Śródki. Recenzja książek „Trzeba by jeszcze powiedzieć. Z Archiwum Społecznego Śródki” 

CZYTAJ TAKŻE: Światło i czas. Szklane negatywy Fundacji Tres – rozmowa z Wojciechem Olejniczakiem

CZYTAJ TAKŻE: Egzotyczne rytuały władzy. „Niehistorie” Stanisława Wiktora