fot. Mariusz Forecki

Komunikacja, współpraca, procesualność

Na Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu otwarto kierunek kompozycja elektroakustyczna. W rozmowie z kompozytorem i wykładowcą Rafałem Zapałą przybliżamy to nowatorskie przedsięwzięcie i osoby, które w nim uczestniczą.

Niedawno Anna Adamowicz, relacjonując Poznańską Wiosnę Muzyczną, pochyliła się nad losem i recepcją współczesnej muzyki komponowanej w Polsce. To dobry przyczynek do zgłębienia tematu, zwłaszcza że w Poznaniu mamy prężne środowisko, któremu niedawno nowy impuls dała Akademia Muzyczna. Powołano do życia kierunek kompozycja elektroakustyczna (utwory studiujących na Akademii pojawiły się zresztą na wspomnianym festiwalu). Pomysłodawczynią i opiekunką kierunku jest prof.  Lidia Rydlewicz-Zielińska.

 

PIOTR TKACZ: Kiedy te studia ruszały, podkreślano, że jest to pierwszy taki kierunek na akademii muzycznej, który nie wymaga od kandydatów znajomości nut. Czy tak jest nadal i jak oceniasz tę decyzję z perspektywy czasu?

RAFAŁ ZAPAŁA: Tak, nadal nie wymagamy znajomości nut. Uważam, że to bardzo dobre założenie w przypadku kompozycji elektroakustycznej. Medium elektroniczne radzi sobie całkiem dobrze bez partytury. Zapis nutowy jest generalnie formą komunikacji między kompozytorem a wykonawcą. Jeśli wykonawcą jest instrumentalista wykształcony w tradycji zachodniej muzyki poważnej, wówczas oczywiście nuty się bardzo przydają, ale w przypadku elektroniki już niekoniecznie.

Często struktura kompozycji elektronicznej zawarta jest w samym oprogramowaniu (np. w patchu w programach Max/MSP, Pure Data itp.) – wówczas sam program staje się elektroniczną partyturą. Studenci, którzy dostają się na nasze studia, zazwyczaj mają już swój własny język tworzenia, zapisywania muzyki i komunikowania się z ewentualnymi wykonawcami. Bez sensu byłoby ograniczanie studiów tylko do tradycyjnej formy komunikacji. 

 

Jakie zajęcia składają się na program studiów? Jak wiele z nich ma charakter praktyczny i czy nacisk kładziony jest właśnie na działania z elektroniką?

Rafał Zapała, fot. Mariusz Forecki

Większość przedmiotów ma charakter praktyczny – takie mieliśmy założenie od początku. Tak to przynajmniej wygląda z mojego punktu widzenia. Prowadzę przedmioty: podstawy kompozycji elektroakustycznej (jest to przedmiot główny na tym kierunku), live electronics, projektowanie dźwiękowe oraz sensory i kontrolery. Już same nazwy wskazują na warsztatowy charakter zajęć. Wszystkie mają też ścisły związek z medium elektronicznym.

Po wstępnym etapie związanym z poznawaniem narzędzi (hard- i software’owych) dość szybko przechodzimy do realizacji projektów studenckich. Działania z elektroniką są punktem wyjścia, ale często i chętnie włączamy do projektów instrumenty akustyczne. Pojawiają się wówczas konteksty charakterystyczne dla naszego kierunku, np. techniki live electronics, specyficzny zapis elektroniki w ramach instrumentalnej partytury i oczywiście Max/MSP – programowanie jako forma komponowania, technika kompozytorska. 

 

A jeśli chodzi o część teoretyczną, to jakie to są przedmioty? Czy staracie się, by miały one związek z praktyką?

Jeśli chodzi o część teoretyczną, to są to historie muzyki, w tym oddzielnie muzyki elektronicznej i komputerowej. Istotna jest wiedza dotycząca strategii kompozytorskich (analiza form muzycznych, techniki kompozytorskie XX i XXI w.). Szczegółowy program studiów jest dostępny na stronie internetowej Akademii w zakładce „Regulaminy i plany zajęć”.


Jaki wpływ na kształt zajęć i program mają studenci? Czy wprowadziliście jakieś zmiany na przestrzeni lat, biorąc pod uwagę ich sugestie?

Specyfika studiów na Akademii Muzycznej polega na tym, że wiele zajęć odbywa się w systemie jeden na jeden. W związku z tym mamy wiele okazji do omawiania zalet i wad naszych studiów. Trzy lata od ich powstania to jednak bardzo krótki okres. Dopiero pierwsza grupa studentów zamyka w tym roku pełen cykl edukacyjny. Oczywiście wsłuchujemy się uważnie w opinie, ale myślę, że potrzebujemy jeszcze więcej doświadczeń, żeby dobrze ocenić, co działa, a co powinno zostać zmienione.

 

Czy mógłbyś powiedzieć coś więcej o takich zajęciach jeden na jeden? Jaki mogą mieć przebieg?

Rafał Zapała, fot. Mariusz Forecki

Spotykamy się na indywidualnych zajęciach, w zależności od przedmiotu trwają one 45 minut lub półtorej godziny. Student w ciągu semestru pracuje nad kilkoma swoimi projektami, np. nad partyturą dla wykonawców, utworem akuzmatycznym, instalacją, własnym instrumentem, patchem Max/MSP, udźwiękowieniem obrazu itp.

Podczas cotygodniowych spotkań omawiamy postępy pracy, przekazując po drodze mnóstwo informacji co do narzędzi, standardów postępowania, technologii itp. Wspólnie też zastanawiamy się nad konceptualną treścią prac, filozofią podejmowanych wyborów. Razem przechodzimy przez proces twórczy od idei do realizacji, np. na scenie. 


Choć uczycie kompozycji, to w programie znalazła się także improwizacja. Jak wyglądają te zajęcia? Czy uważasz, że wiedza i/lub praktyka w tym zakresie jest obecnie istotna również dla kompozytorów, może ich jakoś „wzbogacić”?

Nie prowadzę tych zajęć, więc nie znam szczegółów. Improwizacja to dla mnie technika kompozytorska i jako taka jest niezwykle ważna dla edukacji kompozytora. Wiele procesów ścisłego projektowania muzyki zaczyna się od improwizacji. Istnieją struktury brzmieniowe, które znacznie lepiej zaimprowizować niż wykalkulować. Improwizacja jest ważna, bo jest po prostu komponowaniem. To nieodzowny element warsztatu kompozytora. 


A czy na przestrzeni tych trzech lat dostrzegasz jakąś zmianę, jeśli chodzi o samych studentów? Czy częściej są to osoby, które już zajmują się tworzeniem muzyki, czy takie, które dopiero chcą zacząć?

Rafał Zapała, fot. Mariusz Forecki

Jak już mówiłem –  jest jeszcze za wcześnie na takie obserwacje. Na razie trudno zaobserwować jedną zmianę, w zasadzie ciągle coś się zmienia. Każdy rocznik, a w zasadzie każdy student jest inny. Nie potrafię wygenerować jakiegoś uśrednionego obrazu studenta kompozycji elektroakustycznej. Z resztą, to pewnie nawet dobrze. Indywidualne podejście do studentów jest u nas, jak sądzę, bardzo silne – po części z powodu różnych doświadczeń i różnych celów deklarowanych przez studentów, po części dzięki niewielkiej liczbie studiujących oraz dzięki temu, że tryb zajęć często jest indywidualny. 

Generalnie na studia dostają się muzycy z dużym doświadczeniem. Mimo braku obowiązku czytania i pisania nut często są to osoby z własnym językiem artystycznym i technologicznym. Dla osób, które chcą dopiero zacząć przygodę z muzyką, Akademia Muzyczna nie jest dobrym adresem. Studenci kompozycji klasycznej są już zazwyczaj po 12 latach gruntownej edukacji muzycznej.

 

To, że na kompozycji elektroakustycznej nie wymagamy dyplomów i znajomości nut, nie oznacza, że nasze oczekiwania są mniejsze.

Są natomiast inne – mamy pełną świadomość, że ambitna muzyka rozwija się dzisiaj wieloma kanałami i wynika z wielu tradycji muzycznych. 

Studenci tego kierunku często działają w Kołorkingu Muzycznym, który jest miejscem ważnym również dla ciebie. 

Rafał Zapała, fot. Mariusz Forecki

O Kołorkingu mógłbym mówić bez końca [śmiech]. Jego idea dojrzewała przez lata i wynika z refleksji nad kapitalistycznym realizmem rynku kultury i postępującą niewydolnością instytucji. Szukamy nowych opcji.

 

Kołorking Muzyczny jest inicjatywą kulturalną realizowaną przez fundację an_ARCHE w centrum Poznania. Jest wolontariackim „domem kultury muzycznej” realizującym idee pracy u podstaw. 

Funkcjonuje przy ul. św Marcin 75 (dawny „Bar Pod Kuchcikiem”) jedynie w oparciu o środki fundacji i prywatne środki organizatora, czyli moje. Dziś w kwestiach czynszów i opłat za media pomaga nam Wydział Kultury UMP. Udało nam się stworzyć i utrzymać inicjatywę, która przerosła nasze oczekiwania.

Kołorking Muzyczny to autorska idea. Łączy w sobie niezależną przestrzeń coworkingową dostępną dla przechodniów oraz otwartą salę prób dla muzyków. Przestrzeń, która miała być chwilową siedzibą fundacji an_ARCHE i pracownią sound-artu, szybko zaczęła funkcjonować jako mały, niezależny, studencki dom kultury. 

 

Przybliż, proszę, specyfikę tego miejsca, sposób działania Kołorkingu i jego tzw. ofertę programową.

Zasada Kołorkingu jest prosta: kto chce, może przyjść i poćwiczyć na instrumencie, zrobić próbę lub koncert. Każdy może też wejść i posłuchać próby, zapytać o wykonywaną muzykę  lub po prostu popracować na komputerze lub poczytać książkę. Wszystko odbywa się nieodpłatnie! Kołorking Muzyczny tworzą muzycy. Wielu z nas jest związanych z Akademią Muzyczną (ja jestem wykładowcą, studenci kompozycji elektroakustycznej prowadzą „dyżury” jako gospodarze Kołorkingu – dzięki czemu jest on otwarty w ciągu dnia).

 

Trzeba jednak podkreślić, że mimo akademickiej proweniencji bardzo aktywni są u nas twórcy innych, niezależnych środowisk muzycznych: muzyki eksperymentalnej, improwizowanej i elektronicznej, a także teoretycy muzyki.

Jest to więc projekt integrujący społeczność studencką uczelni nie tylko z innymi środowiskami kulturalnymi miasta, ale też po prostu z przechodniami ulicy św. Marcin, silnie aktywizujący tę część miasta.

Rafał Zapała, fot. Mariusz Forecki

Kołorking to miejsce oddolnej, niezależnej „kultury studenckiej” wpisanej w tkankę centrum Poznania. Unikamy wszelkich ścisłych założeń stylistycznych i zamkniętych programów artystycznych. Kiedy zakładałem to miejsce, przyświecało mi hasło Johna Cage’a: „Proces, a nie przedmiot”. Istotniejszy jest dla nas proces powstawania sztuki niż gotowe, skończone realizacje – coworking muzyczny właśnie. Chcemy, by ten proces był stałym elementem centrum miasta, by poprzez duże wystawowe okno można było zobaczyć nie tylko nowe komercyjne oferty sklepów czy banków, ale również pracę artystów.

Zapraszamy do środka przechodniów, turystów, poznaniaków. Staramy się stworzyć otwartą, nowoczesną przestrzeń prezentacji prototypowych projektów, pierwszych wykonań kompozycji, przestrzeń eksperymentalnych spotkań muzyków i artystów innych mediów.

RAFAŁ ZAPAŁA – kompozytor, improwizator (pianista, perkusista, live electronics), artysta dźwięku, adiunkt w Zakładzie Kompozycji i pracownik Studia Muzyki Elektroakustycznej Akademii Muzycznej w Poznaniu, dr hab. sztuki muzycznej – specjalność kompozycja.

 

CZYTAJ TAKŻE: Poznańska Wiosna: muzyczna pora roku

CZYTAJ TAKŻE: Smyczkowy marzec w Filharmonii Poznańskiej

CZYTAJ TAKŻE: Historie zapisane w dźwiękach. Rozmowa z Linusem Rothem