fot. Ośko/Bogunia

Łatwiej hejtować, niż nienawidzić

Opera przez niektórych uważana jest za sztukę hermetyczną i niedostępną. Warto więc mówić o tych zjawiskach, które pokazują, że opera dzisiaj niejedno ma imię, podejmuje ważne współczesne tematy i dialog z widzami w różnym wieku.

W Teatrze Wielkim w Poznaniu powstał spektakl „h.”, poruszający tematykę cyberbullyingu i hejtu w internecie. Grany jest nie na scenie, lecz w szkolnych klasach. Określany jako „połączenie teatru dramatycznego, baletu, muzyki klasycznej i internetowego soundscape’u oraz wideo”, wzbogacony o nowoczesny program edukacyjny, który jest elementarną częścią spotkania z widzami.

Spektakl, który dla wielu uczniów może być pierwszym kontaktem ze światem opery, zrealizowany został przez Teatr Wielki w Poznaniu dzięki dofinansowaniu w ramach Konkursu im. Jana Dormana, organizowanego przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie. Warto podkreślić, że po raz pierwszy w historii konkursu nagrodę otrzymał projekt zgłoszony przez teatr operowy.

Realizatorzy spektaklu to grupa młodych, lecz doświadczonych twórców, którzy zdecydowali się zmierzyć z niełatwym tematem, będącym częścią rzeczywistości nie tylko młodych ludzi, ale niemalże każdego z nas. O inspiracjach związanych z powstawaniem spektaklu, pracy zespołowej i reakcjach odbiorców na wyjście opery w przestrzeń szkolną opowiada Daniel Stachuła – reżyser spektaklu.

 

AGATA WITTCHEN-BAREŁKOWSKA: Jaka była inspiracja do powstania spektaklu na temat hejtu?

DANIEL STACHUŁA: Główną inspiracją był język sieci. Realne posty, komentarze, wpisy na forach, na portalach społecznościowych, w aplikacjach. Ten język jest niezwykle brutalny, pełen agresji i nienawiści. A, co przykre, jest wszechobecny w internecie.

Czasami nie mogę uwierzyć, że potrafimy komunikować się ze sobą za pośrednictwem klawiatury komputera w tak cyniczny i bezwzględny sposób. I nie mam tutaj na myśli języka młodych ludzi, ale język nas wszystkich. Mam wrażenie, że internet daje nam pozorne poczucie bezkarności – nie czujemy odpowiedzialności za słowa „wypowiadane” czy raczej wystukiwane na klawiaturze w sieci.

Poza tym, zdecydowanie łatwiej jest kogoś hejtować, niż nienawidzić – zachowujemy się tak, jakbyśmy zapomnieli, jakie jest znaczenie tego pochodzącego z angielszczyzny słowa. Ta powszechna w internecie mowa nienawiści ma bardzo często destrukcyjny wpływ na nasze życie.

 

Czy w pracy odnosiliście się również do tekstów literackich?

Gdy przeczytałem reportaż Aleksandry Szyłło „Mamo, jestem zerem” wydrukowany w „Dużym Formacie” zrozumiałem, że jest to temat, którym warto zająć się teatralnie. Warto spróbować zobrazować mechanizmy kształtowania się hejtu w sieci, bo wszechobecny hejt przekłada się często tragicznie na życie młodych ludzi – w swoim reportażu Szyłło opisuje głośną sprawę Dominika z Bieżunia.

Daniel Stachuła, Teatr Wielki w Poznaniu

Daniel Stachuła, fot. Ośko/Bogunia

W czasie gdy myślałem o stworzeniu spektaklu, w którym poruszyłbym taką problematykę, w kolejnym zeszycie „Nowych Sztuk dla Dzieci i Młodzieży” ukazał się tekst Marcina Teodorczyka „BlackPink”. Byłem także po lekturze „Szczurzysyna. Jednego aktu o nienawiści” Roberta Jarosza. Z muzycznych inspiracji warto na pewno wymienić „Śmierć i dziewczynę” Franza Schuberta, która pojawiła mi się w głowie gdzieś na początku tworzenia koncepcji spektaklu.

Ostatecznie zdecydowaliśmy się stworzyć scenariusz spektaklu sami, w oparciu o improwizacje aktorskie, a następnie uzupełniliśmy go o wybrane fragmenty tekstu Marcina Teodorczyka oraz o wykonanie pieśni Schuberta.

 

Kto wybierał obsadę?

Poznański Teatr Wielki zagwarantował mi pełną wolność w doborze obsady, za co jestem bardzo wdzięczny. Znałem wcześniej Michała Kurka – aktora. Angelikę Mierzwę (aktorkę) widziałem na scenie Teatru Nowego w Poznaniu. Oboje są bardzo charyzmatyczni. Pomyślałem, że chciałbym z nimi pracować nad tym spektaklem. Zadzwoniłem i zgodzili się.

W przypadku tancerzy konsultowałem się z kierownikiem Baletu Teatru Wielkiego, Robertem Bondarą, oraz Viktorem Davydiukiem – choreografem spektaklu. Po rozmowach koncepcyjnych stwierdziliśmy wspólnie, że najlepszą obsadę stanowić będzie Julia Korbańska i Olaf Przybytniak.

I dzisiaj, po premierze, po zagranych kilku spektaklach, muszę stwierdzić, że to był strzał w dziesiątkę.

 

Jak współpracowało ci się z młodymi aktorami i tancerzami?

Artyści i artystki są pełni energii, werwy, mają głowę wypełnioną niesztampowymi pomysłami. To wielka frajda z nimi pracować. Zresztą cały zespół realizatorów „h.” to młodzi ludzie, którzy zaufali mojemu pomysłowi, a gdy rozpoczęliśmy pracę, włożyli wiele wysiłku w to, żebyśmy dzisiaj mogli obserwować spektakl w takim kształcie.

Zarówno Przemek Degórski – kompozytor, który żonglował estetykami muzycznymi w niesamowity dla mnie sposób, jak i duet audiowizualny Ośko/Bogunia, który zajął się warstwą wideo przedstawienia, ale także Natalia Borys – autorka scenografii i kostiumów, Viktor Davydiuk – choreograf oraz Joanna Żygowska – pedagożka teatru, współtworząca razem ze mną koncepcję warsztatów, odbywających się po każdym spektaklu – wszyscy ci artyści i artystki bardzo się zaangażowali i zgodnie twierdzą, że było warto.

Daniel Stachuła, Teatr Wielki w Poznaniu

Spektakl „h.”, reż. Daniel Stachuła, realizacja: Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu. Fot. Ośko/Bogunia

 

Czy spektakl przeznaczony do grania w szkole realizuje się inaczej niż spektakl grany na scenie teatru? Jak przygotowywaliście się do zaistnienia w szkolnej rzeczywistości?

Podobno podróże kształcą. Teraz sporo jeździmy ze spektaklem, gramy go w różnych przestrzeniach, ale takie założenie przyświecało nam od samego początku. Razem z Natalią Borys wiedzieliśmy, że elementy scenografii muszą być mobilne.

Prezentowanie przedstawienia w szkolnej klasie, w zwykłej sali lekcyjnej może być w pewien sposób ograniczające. My jednak podeszliśmy do tego zgoła odmiennie – szkolna klasa stała się dla nas inspiracją. Czuliśmy, że z pozoru prosta zmiana układu ławek i krzeseł szkolnych, a tym samym zmiana relacji scena–widownia, naddaje znaczenie przygotowywanemu przedstawieniu. I poszliśmy za tym przeczuciem, za naszą intuicją.

 

Jakie były reakcje uczniów na premierę? Czy mieliście okazję z nimi porozmawiać?

Po każdym zagranym spektaklu rozmawiamy z uczniami, ponieważ odbywają się wówczas warsztaty tematycznie powiązane ze spektaklem, które współprowadzę z Joanną Żygowską. Warsztaty opierają się na doświadczeniu całej grupy widzów – wspólnym oglądaniu przedstawienia. To właśnie podczas nich, ale czasami również w trakcie spektaklu, obserwujemy bardzo emocjonalne reakcje uczniów. Zazwyczaj są poruszeni, wzruszeni.

Na warsztatach często widzimy, jak otwierają się i chcą z nami rozmawiać na temat tego, co zobaczyli przed chwilą. Prezentują swoje zdanie, argumentują je, dyskutują ze sobą, spierają się.

„h.” staje się pretekstem do rozmowy na rozmaite tematy: wykluczenia, hejtu w sieci, mowy nienawiści w realu, braku komunikacji między nastolatkami i dorosłymi. Uruchomienie tak wielu tematów podczas kilkudziesięciominutowego warsztatu jest dobrym przykładem na to, że młodzi ludzie chcą dyskutować na tematy niezwykle ważne.

 

Jakie są dalsze plany dotyczące grania spektaklu? Czy szkoły mogą się zgłaszać do opery, żeby zaprosić spektakl do siebie? 

Spektakl zagramy dwadzieścia pięć razy w poznańskich i podpoznańskich szkołach. Dwie prezentacje odbędą się także w Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie podczas Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Teatr Jana Dormana – poszukiwania, inspiracje, refleksje”.

Szkoły jeszcze do niedawna mogły zgłaszać się do Działu Edukacji Teatru Wielkiego w Poznaniu, ale wiem, że już mamy zarezerwowane wszystkie terminy, a na liście rezerwowej jest kilkanaście szkół. To napawa nas dużym optymizmem, z nadzieją patrzymy w przyszłość. Wierzę, że 25 spektakli będzie początkiem długiej i niezwykle potrzebnej teatralnej wędrówki przez wielkopolskie szkoły.

 

Daniel Stachuła, Teatr Wielki w Poznaniu

Daniel Stachuła, fot. archiwum prywatne

DANIEL STACHUŁA – teatrolog, filolog, doktorant w Instytucie Teatru i Sztuki Mediów UAM, gdzie prowadzi zajęcia dla studentów polonistyki i wiedzy o teatrze, reżyser i dramaturg. Laureat Nagrody Kulturalnej Marszałka Województwa Lubuskiego (2014), Stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego (2015), Stypendium Artystycznego Miasta Poznania (2016), Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2018).

Oprócz działalności naukowej współpracował jako pedagog teatru m.in. z Teatrem Wielkim im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu, Operą Bałtycką w Gdańsku, Instytutem Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie, Narodowym Instytutem Fryderyka, projektem „5 Zmysłów” oraz wieloma organizacjami pozarządowymi. Współtwórca i kurator Projektu Off Opera. Współtworzył spektakle: „Pomiędzy”, „Antreprener w kłopotach”, „Dydona i Eneasz”, „Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela” , „Śpiewy historyczne”, „Onna” i „h.”.  W 2016 roku nominowany do nagrody Koryfeusz Muzyki Polskiej w kategorii Debiut Roku za realizację opery „Dydona i Eneasz” w poznańskim Teatrze Wielkim.