fot. Rafał Cielek

Na straży naszej historii

Aby upowszechnić wiedzę na temat tragedii ludności polskiej i żydowskiej w okupowanej Wielkopolsce, tak by stanowiła ona naukę na przyszłość, należy przede wszystkim lepiej poznać młodzież. To wymaga szerokiej pracy edukacyjnej, uwzględniającej spojrzenie na świat oczami młodego pokolenia – mówi Jacek Nawrocik, kustosz Muzeum Martyrologicznego w Żabikowie.

Sebastian Gabryel: Z języka łacińskiego słowo „kustosz” oznacza „strażnika”. Pana zdaniem to trafne określenie, mając na uwadze charakter tej pracy?

Jacek Nawrocik*: Współczesne pojęcie kustosza nie ogranicza się jedynie do sprawowania opieki nad eksponatami, które znajdują się w zbiorach muzeum, ale obejmuje także inne dziedziny związane z muzealnictwem.

 

SG: No właśnie, w Muzeum Martyrologicznym w Żabikowie jest pan kustoszem działu naukowego i archiwum. Jak do tego doszło, że swoje życie zawodowe związał się pan właśnie z tym miejscem i historią w ogóle?

JN: Historia to nie tylko mój zawód, ale i życiowa pasja. Temat II wojny światowej jest mi szczególnie bliski, jednak pragnąłem poszerzyć wiedzę na temat okupacji niemieckiej w Wielkopolsce, gdyż uznałem, że historia okupacyjna naszego regionu jest całkowicie marginalizowana w historiografii ogólnopolskiej.

Jacek Nawrocik, fot. materiały prasowe muzeum

SG: O ile wiem, to właśnie na panu w największej mierze spoczywa odpowiedzialność opracowywania zasobów muzeum. Jakie inne obowiązki leżą u podstaw pracy, jaką pan w nim wykonuje?

JN: Jest to także działalność wystawiennicza, naukowa oraz edukacyjna. W przypadku miejsc pamięci, takich jak Muzeum Martyrologiczne w Żabikowie, zadaniem kustosza jest sprawowanie opieki nad pamięcią o ofiarach, jak i upowszechnienie w społeczeństwie wiedzy dotyczącej tragedii ludności polskiej i żydowskiej w okupowanej przez Trzecią Rzeszę Wielkopolsce.

 

SG: Być kustoszem to bardziej praca, misja czy pasja? Może się mylę, ale czuję, że na pewnych poziomach nie oddziela pan życia zawodowego od prywatnego – przede wszystkim dlatego, że wcale pan tego nie chce.

JN: Każda praca, aby przyniosła owoce, wymaga całkowitego zaangażowania emocjonalnego. Jeśli w swoją pracę włoży się dużo serca, osiągnięcie zamierzonego celu staje się bardziej realne.

Muzeum Martyrologiczne w Żabikowie, fot. materiały prasowe i archiwalne muzeum

SG: Odpowiedzialność, skrupulatność – to dwie chyba najczęściej wymieniane cechy dobrego kustosza. Jaki jeszcze powinien być, by wciąż przyczyniać się do rozwoju muzeum?

JN: Wymieniłbym także emocjonalne zaangażowanie w swoją pracę oraz otwartość na ludzi, okazywanie innym szacunku i zainteresowanie.

 

SG: Dokumentowaniem losów osób osadzonych w obozie żabikowskim wasza placówka zajmuje się od samego początku powstania. Nie każdy wie, że jest jedynym muzeum w Wielkopolsce dokumentującym losy więźniów żydowskich osadzonych w 144 obozach pracy przymusowej na terenie naszego województwa. Co jeszcze warto podkreślić, mówiąc o działalności tego muzeum z pana perspektywy? Co jest największym wyróżnikiem tego miejsca?

JN: Nasze muzeum jako jedyne – nie tylko w regionie, ale i w całej Polsce – upamiętnia pracę przymusową Żydów przy budowie odcinka autostrady od  Frankfurtu nad Odrą do Poznania podczas okupacji niemieckiej.

 

Muzeum Martyrologiczne w Żabikowie, fot. materiały prasowe i archiwalne muzeum

Ekspozycja stała poświęcona temu tematowi przybliża zwiedzającym znaczenie budowy autostrad w tworzeniu tzw. „przestrzeni życiowej” przez Trzecią Rzeszę na okupowanych ziemiach polskich oraz zagadnienia związane z „zagładą poprzez pracę”, jaką hitlerowskie Niemcy stosowały wobec żydowskich robotników, osadzonych w tzw. obozach autostradowych.

Wystawa stała, poświęcona obozowi karno-śledczemu w Żabikowie, jaki funkcjonował w latach 1943–1945, poszerzona jest także o ogólne informacje dotyczące znaczenia Wielkopolski w hitlerowskiej polityce na okupowanych ziemiach polskich oraz przybliża tragiczne położenie Wielkopolan podczas II wojny światowej.

SG: W swojej koncepcji programowej napisaliście, że „przed muzeum, które jest depozytariuszem pamięci, stoi zadanie jej utrwalania i rozumnego z niej czerpania tak, by przyszłość nie powielała błędów historii”. W dzisiejszych, zwariowanych i gnających na oślep czasach, to coraz trudniejsze wyzwanie?

Muzeum Martyrologiczne w Żabikowie, fot. materiały prasowe i archiwalne muzeum

JN: Aby upowszechnić wiedzę na temat tragedii ludności polskiej i żydowskiej w okupowanej Wielkopolsce, tak by stanowiła ona naukę na przyszłość, należy przede wszystkim lepiej poznać młodzież. To wymaga szerokiej pracy edukacyjnej, uwzględniającej spojrzenie na świat oczami młodego pokolenia.

 

SG: Czego życzyłby pan swojemu muzeum na kolejne lata?

 

JN: Dla naszego muzeum bardzo cenny jest wzrost zainteresowania oraz odzew na działania naszej placówki ze strony nie tylko lokalnej społeczności, ale i całego kraju.

 

*Jacek Nawrocik – kustosz współkierujący działem naukowym i archiwum Muzeum Martyrologicznego w Żabikowie, absolwent historii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

 

Muzeum Martyrologiczne w Żabikowie powstało w 1979 roku. Jego zadaniem jest zarówno opieka nad terenami i obiektami będącymi pozostałością po obozach hitlerowskich funkcjonujących w latach 1941–1945, jak i nad obiektem byłego obozu dla internowanej w latach 1945–1948 cywilnej ludności niemieckiej. Przestrzeń muzealna liczy ok. 3 ha i rozciąga się na długości prawie 0,5 km bezpośrednio wzdłuż autostrady A2. Na terenie muzeum mieszczą się pomniki związane z martyrologią Polaków, Żydów, Luksemburczyków, Holendrów, obywateli byłego Związku Radzieckiego oraz innych narodowości.