fot. Mariusz Forecki

Psychiatra z gitarą

Różnie o nas mówią, kiedyś usłyszałem, że gramy jak Myslovitz, z czym trudno jest mi się zgodzić. Przede wszystkim stawiamy na teksty polskie i minimalizm, prostotę brzmienia. Wokal, gitara, bas i perkusja to nam wystarcza – opowiada Michał Bielawski, leader zespołu Hoszpital oraz lekarz, który właśnie robi specjalizację z psychiatrii.

ADAM OLAF GIBOWSKI: Lekarz z gitarą. Dość nietypowe połączenie. Znam tylko Kubę Sienkiewicza z Elektrycznych Gitar, który z wykształcenia jest lekarzem neurologiem.

MICHAŁ BIELAWSKI: Nie wiem, czy nietypowe. Tak jakoś wyszło. Muzyką zacząłem interesować się znacznie wcześniej, niż medycyną. Zaczęło się od gitary, której jestem wierny do dziś. Początki mojej przygody z muzyką sięgają czasów nauki w gimnazjum.

A twój zespół „Hoszpital” od czego wziął nazwę?

Pewnie pomyślisz sobie, że to ma jakiś głęboki związek z moim zawodem. Nie, ta nazwa przyszła do mnie sama, kiedy szedłem ulicą. Spodobała mi się i jest.

Jakie były wasze początki?

„Hoszpital” założyłem wraz z kolegą z mojego roku, mieszkaliśmy w tym samym akademiku, w Eskulapie. Niestety, Mateusz już dziś nie gra w zespole, wyjechał do innego miasta robić specjalizację. Od samego początku zespół w założeniu gra jako trio. Obecnie poza mną zespół tworzą perkusista Adrian i basista Paweł.

Mogę opowiedzieć dość zabawną historię, związaną z tym jak Mateusz, pierwotnie gitarzysta został basistą. Kiedy byliśmy na czwartym roku medycyny, okazało się, że uczelnia przez poprzednie lata wypłacała nam stawki stypendium niższe od tych, które nam przysługiwały w rzeczywistości. W związku z tym dostaliśmy spłatę wyrównującą. Okazało się, że nie było to mało, kilka tysięcy złotych. I właściwie od tego momentu zaczęło się prawdziwe granie. No bo, co tu zrobić z taką kasą? Poszliśmy do sklepu muzycznego. Chcieliśmy kupić drugi piec gitarowy, bo jeden już mieliśmy oraz drugą gitarę. Ale Mateusz jakoś tak snuł się po tym sklepie i znacznie bardziej był zainteresowany basami niż gitarami. Co ciekawe, nigdy wcześniej nie grał na basie. Ostatecznie kupiliśmy bas i piec dla niego, bo w sumie doszliśmy do wniosku, że druga gitara nie jest nam potrzebna. I tak Mateusz został basistą. 

Michał Bielawski z zespołu Hoszpital, fot. Mariusz Forecki

Michał Bielawski z zespołu Hoszpital, fot. Mariusz Forecki

A jaką muzykę tworzycie?

Różnie o nas mówią, kiedyś usłyszałem, że gramy jak Myslovitz, z czym trudno jest mi się zgodzić. Przede wszystkim stawiamy na teksty polskie i minimalizm, prostotę brzmienia. Wokal, gitara, bas i perkusja to nam wystarcza. Dzięki temu udaje nam się osiągnąć pewną intymność muzyki.

 

Korzystacie z gotowych tekstów, czy tworzycie je sami?

Teksty piosenek ja piszę, chociaż raz się zdarzyło, że użyliśmy gotowego już tekstu – Andrzeja Bursy „Ja chciałbym być poetą”. Ten numer wykonywał Leszek Długosz, znany bard Piwnicy pod Baranami. To był tylko jeden przypadek w trakcie całej naszej działalności.

Pomówmy o waszych nagraniach, bo macie się czym pochwalić.

Tak, mamy na swoim koncie już trzy krążki. Pierwsza płyta nosiła tytuł „Szmutno”, druga przez analogię „Weszoło”, no i ostatnia – „Horor”. Pierwsza płyta składała się zaledwie z kilku utworów, dwie pozostałe są znacznie bogatsze pod względem zarejestrowanego materiału.

Michał Bielawski z zespołu Hoszpital, fot. Mariusz Forecki

Michał Bielawski z zespołu Hoszpital, fot. Mariusz Forecki

Opowiedz coś więcej o waszym ostatnim krążku.

Płyta wyszła w maju 2016 roku i znajduje się na niej 10 tracków. Po drugiej płycie z upływem czasu, zorientowaliśmy się, że przybyło nam trochę nowych piosenek i może warto byłoby je zarejestrować. Doszliśmy do wniosku, że wszystkie te piosenki, które znalazły się na krążku łączy wspólny mianownik. Jest nim pewna aura psychodeliczności, która jest mocno obecna w samych tekstach, jak i w muzyce. Tak właśnie powstała płyta „Horor”.

Łączysz grę w zespole z robieniem specjalizacji z psychiatrii w szpitalu w Kościanie. Dlaczego właśnie psychiatria?

O psychiatrii myślałem od samego początku, już idąc na studia medyczne. Meandry ludzkiej psychiki są dla mnie czymś fascynującym. Jako student przypatrywałem się różnym dziedzinom medycznym, jednak żadna nie zainteresowała mnie bardziej od psychiatrii. To chyba specjalizacja marzeń.

MICHAŁ BIELAWSKI – założyciel oraz leader zespołu „Hoszpital”. Lekarz medycyny, w trakcie specjalizacji z psychiatrii. Stypendysta Marszałka Województwa Wielkopolskiego w roku 2016. Owocem stypendium jest płyta „Horor”.

 

CZYTAJ TAKŻE: Poza partyturą. Rozmowa z Anną Duczmal-Mróz

CZYTAJ TAKŻE: Wielkopolska brzmi dumnie! „Muzyka bezcenna” w naszym regionie

CZYTAJ TAKŻE: Ale jazz! Poznańska Piętnastka

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
0
Świetne
Świetne
0
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0