fot. Andrzej Kiliński

Raj odnaleziony

Założenia parkowe, rozległe ogrody czy palmiarnie to istotne punkty turystyczne na mapach wielu miast, a okoliczne lasy cieszą się rosnącym zainteresowaniem. Kojące działanie przyrody i jej walory estetyczne są powszechnie doceniane, obserwujemy trend powrotu do natury.

Niegdyś ogrodnictwem i hodowlą kwiatów ozdobnych z pasją zajmowali się możni w swych posiadłościach. Izabela Czartoryska, wielka miłośniczka i popularyzatorka ogrodów angielskich, napisała znakomitą książkę „Myśli różne o sposobie zakładania ogrodów”.

Na RODOS

Oprócz wcześniej wspomnianych parków, w wielu miastach oraz na ich obrzeżach, znajdują się rozległe tereny zielone, ukryte za wysokimi ogrodzeniami – barwne ogródki członków stowarzyszenia Rodzinnych Ogródkach Działkowych.

 

Tak często wyśmiewane jeszcze dekadę temu „RODOS” wracają do łask w wielkim stylu, zwłaszcza wśród młodych ludzi, którzy dopiero co założyli rodziny.

 

Mieszkańcy blokowisk, w działkach zaczęli dostrzegać doskonałe uzupełnienie i przedłużenie swoich mieszkań. Własne ogródki dają też poczucie niekończącego się urlopu w okresie wiosenno-letnim. Wystarczy przekroczyć żeliwną bramę i wejść w labirynty skrzyżowanych ze sobą alejek, aby zapomnieć o troskach dnia codziennego, odciąć się od pędu i pośpiechu życia miejskiego i zanurzyć w niepowtarzalnej atmosferze letniego wypoczywania.

Autorka tekstu na swojej działce w Koninie, ROD „Szarotka", fot. z archiwum autorki

Autorka tekstu na swojej działce w Koninie, ROD „Szarotka", fot. z archiwum autorki

Już Claude Monet mówił, że jego ogród jest jego najpiękniejszym arcydziełem. I z pewnością dla wielu działkowców codzienna, z pozoru monotonna praca na ich własnym skrawku ziemi to projekt ich życia.

Pomysł francuski

Obecnie w Polsce jest około pięciu tysięcy ogródków działkowych, a zajmują one powierzchnię blisko 44 tysięcy hektarów. I choć historia założeń ogrodowych sięga osiemnastowiecznej Anglii, to w naszym kraju pierwszych ogrody wzorowano się na pochodzących z XIX stulecia koncepcjach francuskich.

 

Wszystko zaczęło się od Félicie Hervieu, żony fabrykanta, która postanowiła zrealizować śmiałą koncepcję stworzenia miejsca wypoczynku dla pracowników swego męża.

 

Pomysł ten odwoływał się do nowego w tamtych czasach postrzegania natury w życiu człowieka i chęci powrotu do niej. Ta myśl stała się przyczynkiem do założenia pierwszych robotniczych ogródków działkowych również w przedwojennej Polsce.

Powstawały one w dużych miastach: Krakowie, Poznaniu, Grudziądzu, Gnieźnie i Warszawie. W inicjatywę zaangażowani byli lekarze i działacze ruchów związanych ze zdrowym stylem życia.

 

fot. Marzena Andruszkiewicz

fot. Marzena Andruszkiewicz

„Ogródek działkowy zwalcza gruźlicę” informowały kolportowane wśród mieszkańców miast broszurki, skutecznie przyciągając ich uwagę.

 

Twórcy ogródków przypisywali im też niebagatelną rolę w walce z coraz dotkliwszym problemem, jakim był alkoholizm. Piękne otoczenie i słodki zapach powietrza miały działać leczniczo, a praca wśród roślin – odciągać uwagę od zgubnego nałogu.

Ogrody działkowe rzeczywiście przyczyniały się do poprawy komfortu życia pracowników wielkich fabryk. Po wyczerpującej pracy nie musieli już spędzać kilku następnych godzin w ciasnych pokojach i mieszkankach.

 

Przebywanie na świeżym powietrzu z pewnością korzystnie wpływało na ich zdrowie.

 

Ponadto niewielki kawałek ziemi mógł zapewnić pokaźne uprawy warzyw i owoców, które wzbogacały dietę całych rodzin. Ogródki działkowe to nie tylko ucieleśnienie dziewiętnastowiecznej koncepcji miasta-ogrodu, ale również próba ukształtowania charakteru człowieka. Praca miała uszlachetniać, a dodatkowe zajęcie na świeżym powietrzu miało przyczynić się do wzrostu moralności wśród robotników.

Wersja polska

fot. Beata Anna Piotrowska-Ciupik

fot. Beata Anna Piotrowska-Ciupik

Jak to wygląda dzisiaj? Ogródki działkowe to niewielka przestrzeń, zazwyczaj trzy ary, a wewnętrzne przepisy nie pozwalają stawiać wysokich ogrodzeń. Dlatego sąsiedzi odgrodzeni są od siebie za pomocą niskich siatek.

 

Często w miejscach granicznych decydują się na gęste i wysokie nasadzenia aby zapewnić nieco więcej intymności.

Tak bliskie sąsiedztwo sprawia, że wszyscy starają się żyć ze sobą w zgodzie. Oczywiście zdarzają się sytuacje konfliktowe, ale należą one do rzadkości i na grupach społecznościowych w internecie są szeroko dyskutowane. Działkowicze doradzają sobie nawzajem, jak rozwiązywać spory w sposób dyplomatyczny, tak aby dalsze funkcjonowanie było jak najprzyjemniejsze.

Stylów działkowego życia jest kilka, jak i odmienne są sposoby prowadzenia małych ogródków. Niektórzy przychodzą tu, aby wypoczywać, opalać się, zorganizować grilla lub spędzić czas z dziećmi wśród zieleni. Ta opcja dotyczy szczególnie ludzi młodych.

 

Inni z kolei twierdzą, że na działkach nigdy nie zaznali odpoczynku. Przemierzając wąskie alejki, codziennie dostrzec można te same osoby pochylone nad grządkami, malowniczymi zakątkami wypełnionymi pięknymi ozdobnymi krzewami i kwiatami.

 

fot. Henryk Matuszak

fot. Henryk Matuszak

Ogródki prezentują się różnie. Niektóre prowadzone są „pod linijkę”.

Równiutkie grządki, wypełnione idealnymi okazami warzyw i kwiatów. Rośliny zdają się doskonale znać zasady geometrii i sztywno się do nich stosują. W takich ogrodach zieleń jest wytrwale pielęgnowana, a chwasty nie mają prawa bytu. Szczególnie bujne pąki hortensji czy róż ozdobnych wystawiają głowy zza ogrodzeń, ciesząc oczy przechodniów i być może wzbudzając zazdrość sąsiadów.

Inni działkowicze, którzy traktują swój ogródek jako przestrzeń rekreacyjną, utrzymują minimalną, regulaminową ilość nasadzeń, sadząc maliny czy prowadząc niewielkie ogródki warzywne.

 

Są też na działkach „ekolodzy”, którzy starają się roślinom nie przeszkadzać. Rosną one dosyć swobodnie, a działkowicze wykonują niezbędne czynności porządkowe.

 

fot. Barbara Chajter

fot. Barbara Chajter

Coraz więcej mówi się o tym, aby nie kosić zbyt często trawników i nie pielić zbyt intensywnie ogródków.

Dlatego niektórzy działkowicze pozwalają rosnąć takim roślinom jak nawłoć, która stanowi doskonałe źródło pożywienia dla pszczół, gdy nie mają one już dostępu do wielu kwitnących kwiatów.

Mała architektura

Altanki to zupełnie odmienna kwestia. Takiej mnogości stylów architektonicznych nie powstydziłoby się żadne kompendium przygotowane dla specjalistów dziedziny. Początkową fazę zabudowy działkowej często stanowi prosty, kwadratowy budynek, który w kolejnych latach zostaje rozbudowywany lub jest inaczej aranżowany.

 

Altanki pączkują w sobie tylko znanych kierunkach, przybierając przeróżne kształty.

 

Są rachityczne domki z płaskimi dachami, miniaturki klasycznych domków wiejskich z dachem dwuspadowym, altany zbudowane na podstawie wozu Drzymały, gotowe, drewniane domki wypoczynkowe czy górskie chatki.

fot. Lawendowa Panienka

fot. Lawendowa Panienka

Również elewacje zdobi się na wiele sposobów, niektóre malowane są w jaskrawe kolory, inne wpasowują się w otoczenie; w cenie jest również mozaika oraz ogrodowe ozdoby. Niektóre bardzo kiczowate, w tym ogromie różnorodności nie rażą.

To w zasadzie zdumiewające, że działki rządzą się swoimi zasadami również pod względem estetyki. To co w innym otoczeniu mogłoby wydawać się przesadzone, w takim miejscu wtapia się w ogólny kształt. Po działkach wędruje się jak po wielkim ogrodzie osobliwości, a przejście w kolejną alejkę jest jak teleportowanie się do odmiennej rzeczywistości.

 

Ogródki działkowe zwiedza się jak niesamowite galerie sztuki, pełne dzieł nieznanego artysty, którego twórczość zapiera dech w piersiach.

 

Przystajemy nagle, żeby przyjrzeć się kolejnej niespotykanej roślinie, zadziwiającemu rozwiązaniu w małym budownictwie, wyjątkowo bujnej pokrywie drzew. Nawet opuszczone działki, odkrywane znienacka pomiędzy zasiedlonymi ogródkami, mają swój specyficzny klimat. Przypominają atmosferę „Zaczarowanego ogrodu”, nakłaniają do tego, by zamyślić się nad ich historią i wyobrazić sobie czasy, kiedy ktoś wytrwale opiekował się tym kawałkiem ziemi.

 

fot. Krystyna Sporek

fot. Krystyna Sporek

Natura ma to do siebie, że doskonale radzi sobie bez człowieka, tak więc nawet takie ogrody pozostają atrakcyjne dla oka.

Mimo że działkowicze spędzają wolne chwile odmiennie, to ten sposób wypoczynku łączy pewna cecha – czas na działkach biegnie niespiesznym rytmem, rozlewając relaksujący spokój.