fot. redakcja

Szalone tańce przed zamkiem

Szkoda, że 8. edycja Ethno Portu już za nami. Szalejące na koncertach tłumy wniosły w miasto ogromną dawkę pozytywnej energii. Starszych i młodszych połączyły tańce i uwielbienie dla wykonawców. Szczególną sympatią publiczność obdarzyła Peruwiańczyków z Cumbia all stars.

Poznaniacy kochają Ethno Port, z każdym rokiem przybywa kolejnych wielbicieli World Music. Tegoroczna edycja udowodniła, że festiwal stał się jedną z ważniejszych imprez w Poznaniu. Na specjalnej trawie przed CK Zamek bawiły się setki ludzi, których połączyła pasja tańca, śpiewu i spontanicznej zabawy. Co ważne, Ethno Port nie tylko bawi i integruje, ale także edukuje. Festiwal zainicjowany przed ośmioma laty, jest poznańskim oknem na świat muzyki, na to, co w niej ważne, cenne i nowe. W tym roku można było wysłuchać osiemnastu koncertów, wziąć udział w wielu warsztatach i projekcjach filmowych. Nie zabrakło dyskusji o problemach współczesnego świata. Z kulturami świata można było zetknąć się także poprzez sztukę kulinarną i sztukę ubioru.

Pierwszym wielkim koncertem był występ Bassekou Kouyate & Ngoni Ba. Kouyate to wirtuoz afrykańskiego instrumentu  ngoni, który swoją grą zachwyca publiczność na całym świecie. Podobnie było w Poznaniu, rozentuzjazmowana publiczność z bólem serca rozstawała się z afrykańskim zespołem.

Po raz kolejny fantastyczną zabawę zapewnił Dom Tańca Poznań. Setki amatorów ludowych melodii, w tanecznym korowodzie pląsało do późnych godzin nocnych na Dziedzińcu Zamkowym przy skocznych rytmach.

Publiczność Ethno Portu to zaprawieni w festiwalowym boju ludzie, którym nie straszny deszcz i niepogoda. Mimo deszczowej aury nie zawiodła i tłumnie przybyła na koncert Ross Daly’ego. Irlandzki artysta, który osiadł w Grecji, ofiarował niezapomniane wrażenie, wielu uznało ten koncert za jedno z największych wydarzeń całego festiwalu.

Ostatni z wielkich koncertów sceny na trawie, był celnym i mocnym zamknięciem tegorocznej edycji Ethno Portu. Przed poznańską publicznością wystąpił gwiazdorski zespół z Peru – Cumbia all stars. Muzycy z Południowej Ameryki, choć spóźnili się blisko pół godziny, porwali tłum ludzi w różnym wieku, do radosnego tańca, a Poznań ich pokochał.

Kolejny festiwal dopiero za rok, pozostaną wspomnienia i żal, że Ethno Port zdarza się tylko raz w roku. Fenomen tego festiwalu sprawia każe się zastanowić także nad innymi kwestiami.

Chcecie Poznania otwartego, mieniącego się kolorami i różnorodnością? Przychodźcie, uczestniczcie w warsztatach, bawcie się na koncertach, twórzcie dobrą energię dla miasta, dla siebie samych. Ten festiwal to jeden z najcenniejszych skarbów współczesnej kultury muzycznej nie tylko w Poznaniu, ale w całej Polsce. Warto o tym pamiętać.

CZYTAJ TAKŻE: Jarocin to festiwal młodości. Rozmowa z Michałem Wiraszko

CZYTAJ TAKŻE: Nocne motyle bez wieści na wystawie „Lochy Arsenału”

CZYTAJ TAKŻE: Wszystkie drogi prowadzą do bluesa. Rozmowa z Henrykiem Szopińskim