fot. Mateusz Gołembka, pieczęć Aleksandra Józefa Sułkowskiego

Leszno i Sułkowskich trzech

Opisywanie dziejów naznaczone jest piętnem. Podejmowanie prób zbudowania spójnej narracji z fragmentów rozmów, urywanych wątków, lakonicznych wzmianek, cząstkowo zachowanych archiwaliów, nielicznych wycinków najczęściej skazuje na domniemania i prawdopodobne wioski. Los badacza najczęściej skazany jest na supozycję, prawdopodobne wnioski i domniemania.

Niemniej warto podejmować takie i próbować na przykład poznać dawnych właścicieli naszych miast. A intrygujące jest to, że pamięć o nich jest dziś najczęściej zależna od miejscowego magistratu, choćby nadając patronat ulicom czy osiedlom.

Sułkowscy w Lesznie

W artykule dostępnym tutaj przedstawione zostało dziedzictwo kulturowe Sułkowskich w Lesznie. Poza wspomnianym dziedzictwem w dawnym grodzie Sułkowskich kontynuowało lub rozpoczynało swój rozwój wiele wybitnych jednostek. W dziedzinie medycyny byli to choćby: Ernest Jeremiasz Neifeld oraz Jerzy Christian Arnold.

 

Ten pierwszy był założycielem pierwszego na ziemiach polskich czasopisma medycznego.

Wydruk publikacji był wyzwaniem i sukcesem dla miejscowego cenionego drukarza Michaela Lorentza Pressera. Warto odnotować, że Sułkowscy objęli Presserów mecenatem. Oczywiście drukarze za otrzymany przywilej, zobowiązani byli do przestrzegania reguł darczyńcy, a mecenat gwarantował korzyści dla obu stron. Presserom nie było wolno drukować książek niezgodnych z nauką Kościoła katolickiego, interesem państwa polskiego oraz domu Sułkowskich. Zyskali natomiast klientelę oraz opiekę patrona z gwarancją stabilizacji. Zainteresowanym dziejami Presserów należy polecić publikację „Drukarnie Presserów w Lesznie w XVIII wieku” autorstwa Kamili Szymańskiej.

 

Leszno Sułkowskich to także okres rektoratu w gimnazjum wybitnej rodziny pedagogicznej Kassjuszów.

Kontynuując tematykę Rodu,  warto przybliżyć sylwetki Sułkowskich, będących właścicielami Leszna.

Józef Sułkowski, portret z rydzyńskiego zamku, fot. M Gołembka

Aleksander Józef Sułkowski

O ocenę tej postaci poprosiłem Grzegorza Madeja, badacza dziejów Sułkowskich i jednocześnie pracownika naukowego Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej.

 

Aleksander Józef Sułkowski był postacią nietuzinkową, przejawiał liczne talenty, zwłaszcza gospodarcze i do szczęścia chyba zabrakło mu jedynie wybitnych zdolności wojskowych. W przeciwieństwie do jemu współczesnych nie cechowała go rozrzutność tak charakterystyczna dla epoki. Nie wiadomo jak potoczyłaby się dalsza kariera Sułkowskiego na dworze Saskim w Dreźnie i królewskim w Rzeczypospolitej, gdyby nie dymisja, u której podstaw legły intrygi jego konkurenta, Heinricha Brühla.

 

Niewykluczone, że właśnie to niepowodzenie przyczyniło się do determinacji ambitnego Sułkowskiego w dążeniu po tytuł księcia Rzeszy u dworu habsburskiego w Wiedniu (1752).

W 1738 r., pomimo porażki w Dreźnie, grał rolę tryumfatora w Wielkopolsce, co zaakcentował uroczystym, na wzór królewski, majestatycznym wjazdem do Leszna. Majątek nabyty od króla Stanisława Leszczyńskiego – za pieniądze otrzymane na odchodne od króla Augusta III – godnie pomnażał. Tak pozyskanymi dobrami władał w sposób nowoczesny, wychodząc poza ramy swojej epoki. W podległych sobie ziemiach starał się wprowadzać reformy administracyjne, stawiał na gospodarkę czynszową, zatwierdzał i wdrażał nowe przywileje oraz zwiększał zaludnienie poprzez nowe osadnictwo.

 

Aleksander Józef Sułkowski potwierdza wolność wyznania dla gmin braci czeskich i augsburskiej, fot. M. Gołembka

Tworząc w Rydzynie szkołę kadetów, położył kamień węgielny pod rozwój miejscowej edukacji i późniejszy związek rodziny z Komisją Edukacji Narodowej.

Nadawał w swych dobrach przywileje wyznaniowe, mające znamiona reform religijnych, czego dowodem było wspieranie miejscowych gmin protestanckich oraz uwalnianie handlu żydowskiego. W 1738 r. uznał wszystkie dotychczasowe przywileje społeczności wyznania mojżeszowego, pięć lat później potwierdził prawo wolnego wyboru urzędników miejscowego kościoła ewangelickiego i zupełną swobodę wyznaniową, a w 1752 r. przyznał protestantom i katolikom równość w piastowaniu urzędów i godności miejskich. Widzimy, że wówczas, mimo podporządkowania się pobożności habsburskiej, której cechą charakterystyczną było zabarwienie kontrreformacyjne, pozostał zwolennikiem wolności religijnej. Oczywiście był to wynik pragmatyzmu księcia, widzącego w tych działaniach drogę do polepszenia funkcjonowania gospodarki jego ziem.

 

Należy podkreślić, że Sułkowski cieszył się także opinią mecenasa.

Antoni Sułkowski uwalnia mieszkańców Leszna od pewnych ciężarów na czas odbudowy po niedawnym pożarze miasta, skan ze zbiorów Archiwum Państwowego w Poznaniu.

Dzięki najwyższym stanowiskom – także związanym ze sztuką – na bieżąco śledził najnowsze trendy szeroko pojętej kultury i w miarę możliwości przeszczepiał je później na grunt polski. Najlepszym świadectwem wielkich ambicji i wysmakowanego gustu Sułkowskiego było nowe założenie układu miejskiego tytularnej Rydzyny, przebudowa tamtejszego zamku i budowa nowej świątyni pw. Św. Stanisława, czy też nietuzinkowa forma pałacyku myśliwskiego we Włoszakowicach. Szczególnym uosobieniem wysmakowanych gustów Sułkowskiego pozostaje stworzona dla niego, przez miśnieńską manufakturę porcelany, zastawa stołowa (1735–1738).

 

Śledząc historię Leszna dowiemy się również, że interesował się gospodarczą sytuacją miasta. Nie skupiając się jedynie na włókiennictwie (czołowej gałęzi  ówczesnego leszczyńskiego przemysłu), ale także innymi dziedzinami produkcji i usług. Powołał też deputację, aby walczyć z upadającym handlem. Zrezygnował też z pobierania opłat na rzecz miasta od rzemieślników. Jego syn i jednocześnie następca miał nieco inne plany w stosunku do miasta…

Portret Antoniego Sułkowskiego w zbiorach Muzeum Okręgowego w Lesznie, fot. M. Gołembka

Antoni Sułkowski

Po śmierci Aleksandra Józefa Sułkowskiego, twórcy potęgi rodu, Leszno (z pałacem, przedmieściami i Leszczynkiem oraz Zaborowo, Gronowo, Lasocice i Strzyżewice) w ramach podziału majątku po śmierci ojca otrzymał Antoni Sułkowski.

Będąc najmłodszym z synów, przeznaczony został do stanu duchownego. Nie ukończył jednak studiów teologicznych w Rzymie i wobec braku powołania na duchownego wybrał karierę wojskową. Niemniej już w Rzymie miał zaciągać poważne długi. Zamierzając je spłacić, szukał dodatkowych źródeł dochodu w obciążaniu leszczyńskich mieszczan nadmiernymi podatkami. W związku z powyższym dochodziło do otwartych konfliktów pomiędzy właścicielem a mieszczanami. Jego władza ulegała stopniowemu osłabieniu. Wpływ miał na to także drugi rozbiór Polski (1793 r.). W roku 1796 Prusacy wydali „Deklarację o ustroju miast prywatnych w Prusach Południowych”. Dotyczyła przede wszystkim zakazu wprowadzania nowych świadczeń fiskalnych bez zgody mieszczan. Książę zmarł w tymże 1796 r. i dalej z problemami borykać się miała wdowa po Sułkowskim, Karolina von Bubna Littitz, zniemczona czeska szlachcianka.

Z jednej strony zasłynął z uciskania mieszczan nadmiernymi podatkami, niemniej wystarał się o ulgi dla pogorzelców oraz zwolnił miasto z opłat na rzecz dworu w związku z licznymi pożarami. Nie sprzeciwiał się także kolegium kościelnemu występującemu do księcia z prośbą o podarowanie drewna budulcowego z lasów będących książęcą własnością na odbudowę spalonej wieży. Wystawił też przywilej apteczny Dawidowi Albertowi Klewertowi  w roku 1788 i od tego czasu do dziś nieprzerwanie w kamienicy nr 16 na leszczyńskim rynku mieści się apteka.

Antoni Paweł Sułkowski, portret ze zbiorów Wielkopolskiego Muzeum Wojskowego w Poznaniu, fot. M. Gołembka

Antoni Paweł Sułkowski

Urodził się ostatniego dnia 1785 r. Roku trudnego roku, w którym całą ziemię wschowską nawiedziła niszcząca zbiory plaga szarańczy. W chwili śmierci swojego ojca (Antoniego Sułkowskiego) był niepełnoletni. Jednocześnie bardzo szybko próbował załatwić kwestię pozostawionych przez ojca długów.

 

Antoni Paweł to żołnierz pełnym sercem, obrońca Kołobrzegu w 1807 r. wojownik w Hiszpanii, z której powracał jako wicegubernator Malagi. Po śmierci księcia Józefa Poniatowskiego stanął na czele Wojska Polskiego pod Lipskiem.

Był też ostatnim prywatnym właścicielem Leszna. W związku z nieudanym powstaniem listopadowym zmieniało się ustawodawstwo (m.in. zatwierdzenie burmistrza wymagało opinii króla, a członków rady miejskiej – rejencji). Wraz z dobrowolną rezygnacją Sułkowskiego ze wszystkich przysługujących mu praw politycznych w mieście, Leszno rozpoczęło kapitalistyczny okres swojego rozwoju.

 

Fragment osiedla Józefa Sułkowskiego w Lesznie, fot. Ł. Maciejewski

Swemu miastu ofiarował grunt pod cmentarz katolicki (obecnie fragment parku Jana Jonstona).

Zasłynął także jako obrońca języka polskiego, sprzeciwiający się polityce germanizacyjnej Edwarda Flottwella. Pełnił z ogromnym oddaniem rolę kuratora leszczyńskiego gimnazjum, fundując stypendia dla najzdolniejszych uczniów. Do tegoż gimnazjum przekazał bogaty zbiór biblioteczny pozostały po rydzyńskiej szkole pijarskiej. Zakupił też pomoce naukowe. Wspierał finansowo wydawany w Lesznie tygodnik „Przyjaciel Ludu”. Jego syn i następca August II Sułkowski, podobny bardziej do dziadka, aniżeli gospodarnego pradziadka czy ojca miał słynąć z rozrzutności. Następstwem tego były kłopoty finansowe, których efektem stała się sprzedaż leszczyńskiego pałacu pruskiemu fiskusowi w 1845 r. W ten oto sposób rezydencja znajdująca się przy obecnym placu Kościuszki w Lesznie przestała po ponad stu latach wybijać swe epoki w takt urodzin i zgonów Sułkowskich.

Patroni ulic

Ciekawostką jest, że w latach 1936-39 oraz 1945-1976 patronem jednej z ulic w Lesznie był August Sułkowski. Najstarszy z synów Aleksandra Józefa Sułkowskiego. Obecnie na części dawnej ulicy wznosi się osiedle budynków wielorodzinnych, a jej patronem jest Józef Sułkowski, adiutant Napoleona Bonapartego. Żaden z nich nie był jednak właścicielem miasta.

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
2
Świetne
Świetne
6
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0