fot. Mariusz Forecki

Wsi spokojna, wsi wesoła…

W Dziekanowicach odtworzono XIX-wieczną wieś wielkopolską w typie owalnicy. Najstarsze elementy są datowane na 1602 rok, najmłodsza jest tak zwana Poniatówka, chałupa z lat 30., związana z reformą rolną ministra Juliusza Poniatowskiego z okresu międzywojennego.

 

Wiele osób ma wspomnienia o wsi z dzieciństwa. Zamazany przez upływ czasu obraz starego domu w kwitnącym sadzie, bzyczących pszczół, szczekających psów i śpiewających ptaków. Zapis w pamięci pierwszych dziecięcych zabaw, smaku wielkiej pajdy chleba ze smalcem i zimnej wody, nalanej do wyszczerbionego kubka wprost ze studni. Tylko takiej wsi już nie ma. Najpierw powojenne eksperymenty, a potem pogoń za zachodnią cywilizacją wywróciły kształt małych ojczyzn do góry nogami.

DZIEDZICTWO KULTURY LUDOWEJ

Skansen jako taki to muzeum w otwartej przestrzeni. Nie tylko kreacja wystawiennicza, ale również jakiś koncept urbanistyczny i krajobrazowy. Z założenia jest w tej idei prezentacji obiektów architektury zabytkowej i tradycyjnej pewna sztuczność. Nie ma w nim ciągłości historycznej w kształtowaniu się form i wzrostu. Zakładane dawniej miejscowości miały jakiś wymiar gospodarczy i ekonomiczny, a skansen to tylko kolekcja obiektów w terenie. Mogą sobie stać w parku, ozdabiać założenie ogrodowe jak porozrzucane, wielkie zabawki. W Dziekanowicach pokuszono się o coś więcej. Tu udało się zbudować całą wieś. Pięknie położoną, nad jeziorem Lednica, w sąsiedztwie reliktów siedziby Mieszka I na Ostrowie Lednickim. Z odtworzeniem nie tylko architektury, ale i płotów, studni, kapliczek, przydomowych ogródków i pól uprawnych.

 

Budowę całego założenia rozpoczęto w 1975 roku. Od tego czasu wiele się w Polsce zmieniło, a idee twórców muzeum w Dziekanowicach są wciąż aktualne.

Jego zadaniem jest ochrona i zabezpieczenie dziedzictwa kultury ludowej w Wielkopolsce. Podziwu godna jest wizja pomysłodawców i twórców muzeum. Ten marzycielski plan, konsekwentnie i wytrwale realizowany, przyniósł świetny rezultat. Nie od razu zresztą. Przez lata te chałupy, stawiane na pustym polu, wyglądały nieciekawie. Z czasem pokryły się patyną, podrosła starannie zaprojektowana zieleń, która nadała założeniu naturalny kontekst. Wnętrza wypełniły się, a coraz szerzej stosowane rekonstrukcje życia wsi i próby odtwarzania zwyczajów i obrzędów, obchodzone święta i zaangażowani ludzie powodują, że to miejsce żyje. A wiele obiektów tylko dzięki skansenowi przetrwało.

WIELKOPOLSKA WIEŚ

W Dziekanowicach została odtworzona XIX-wieczna wieś wielkopolska w typie owalnicy. Najstarsze elementy przeniesionego domu są datowane na 1602 rok, najmłodsza jest tak zwana Poniatówka, chałupa z lat 30., związana z reformą rolną ministra Juliusza Poniatowskiego z okresu międzywojennego. Wieś jest zwarto zabudowana zagrodami usytuowanymi wokół owalnego, wewnętrznego placu zwanego nawsiem. Zagrody tworzą w większości oryginalne budynki, przeniesione z różnych miejsc Wielkopolski. Są zróżnicowanej konstrukcji, głównie drewniane, zrębowe, bądź szkieletowe, czasem murowane, pokryte słomą, trzciną, gontami lub dranicami. Ciekawe są charakterystyczne dla Wielkopolski podcienia, ze słupami lub bez.

Odtworzone zagrody reprezentują cały przekrój zamożności mieszkańców – od domów bogatych gospodarzy, po małą chatkę komornika. W tych pierwszych stoją modne zestawy mebli, jak w mieście. Na ścianach nie brakuje obrazów i pamiątkowych zdjęć. Ale nawet w najmniejszym domu, składającym się z jednej tylko izby, z małą sienią i komórką dla kozy, przestrzeń do życia jest świetnie wykorzystana i daje przyjazne wrażenie komfortu. Wnętrza domów mają kompletne wyposażenie. Dzięki opowieściom pań, które się nimi opiekują, robią wrażenie prawdziwych domów.

Dziekanowice, fot. Mariusz Forecki

Dziekanowice, fot. Mariusz Forecki

Jest w zespole budynek starej karczmy i zagrody rzemieślników, szewca, kołodzieja, garncarza. Można zobaczyć też inne domowe warsztaty, plecionkarskie, krawieckie i tkackie. Jest młyn i kuźnia z autentycznym wyposażeniem.

 

Nad wsią dominuje drewniany kościół św. Anny i św. Wawrzyńca z 1719 roku, przeniesiony wraz z całym wystrojem z Wartkowic koło Uniejowa, na wschodzie Wielkopolski.

Kościół jest czynny, służy liturgii, a także wystawom i koncertom. Ma w sąsiedztwie drewnianą dzwonnicę z jubileuszowym dzwonem, odlanym na 1050 rocznicę chrztu Mieszka I. Odwrotnie jak w życiu, tylko plebania pozostała jeszcze do odtworzenia. Na translokację do skansenu czeka jeszcze szkoła i remiza.

Obok zwartej zabudowy wsi odtworzono zagrodę olęderską, młyn wodny i trzy wiatraki na pagórku nad jeziorem. Rozbudowanej wsi chłopskiej towarzyszy osobna część pańska, z dworem i folwarkiem. Wykreowano tu ciekawe założenie urbanistyczne, nawiązujące do podobnego w Łomnicy pod Zbąszyniem. Miejsce zdaje się być zadbane i bogate, w odróżnieniu od swojego pierwowzoru. W Łomnicy pół dworu zawaliło się z braku opieki, a zrujnowane oficyny dogorywają. Nie zawsze skansen przyczynia się do ratowania autentycznych zabytków.

BAROKOWY DWÓR

Sam dwór w skansenie dziekanowickim reprezentuje najpiękniejszy z typów wielkopolskich rezydencji barokowych. Ma formę autentycznego dworu ze Studzieńca. Oryginał jest szachulcowy i wpisany był w piękny kontekst starodrzewia, z dwoma monumentalnymi kasztanowcami, rosnącymi po obu stronach ganku. W Dziekanowicach zieleń jest wciąż rachityczna i słabo łączy się z architekturą. Regularne założenie ogrodowe za dworem jest sztywne i pozbawione kolorów i życia. Widać, że żadnej Zosi ani Telimeny tu nie było.

Dziekanowice, fot. Mariusz Forecki

Dziekanowice, fot. Mariusz Forecki

Nieporozumieniem jest postawienie dworu główną elewacją na północ. Tradycyjne zasady lokowania pańskich siedzib orientowały ścianę frontową na godzinę 10 lub 11. By przedpołudniowe słońce ją oświetlało, podkreślając detale światłocieniem.

 

Piękny podjazd do dworu, z dwoma bocznymi oficynami zachęca, by zajrzeć do wnętrza. A tam można zobaczyć odtworzone mieszkanie ziemianina, gdzieś z lat 20. i 30. XX wieku.

Staranna aranżacja wnętrz przenosi nas w inne czasy. Ta część ekspozycji wyróżnia się swoją klasą. I jest czymś nowym, bo pierwotnie były tu głównie pomieszczenia biurowe i administracyjne.

Naprzeciwko dworu stoi drewniana kaplica. Tu jej funkcję pełni samotnia z 1765 roku, przeniesiona z okolic parafii Grabie. Wokół kaplicy zlokalizowano stary cmentarz – w miejscu cmentarzyska z okresu kultury pomorskiej i wczesnego średniowiecza. W sąsiedztwie umieszczono zabudowania folwarku ze stodołami, owczarnią, spichrzami i budynkiem inwentarskim.

Wojciech Hildebrandt, Michał Kruszona, „Wielkopolskie muzea. Między szklaną gablotą a ekranem LED”, Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu, Departament Kultury, Poznań 2018

Całość Parku Etnograficznego daje świetne wrażenie. Są duże parkingi, miejsca, gdzie można się posilić. Można przejechać się bryczką, a dzieci garną się do żywych zwierząt gospodarskich. Mogłoby być ich więcej. Warto się tu zjawić zwłaszcza w czasie licznych festynów i imprez folklorystycznych, kiedy cała wieś pełna jest życia. Nie tylko latem, bo na przykład orszak w święto Trzech Króli i koncert kolęd w wykonaniu zespołu ludowego Wiwaty dostarczył licznym gościom wyjątkowych przeżyć.

Dawna wieś Dziekanowice gościnnie zaprasza. Przyjedźcie.

 

Tekst pochodzi z książki Wojciecha Hildebrandta i Michała Kruszony pt. „Wielkopolskie muzea. Między szklaną gablotą a ekranem LED”, Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu, Departament Kultury, Poznań 2018.

 

WOJCIECH HILDEBRANDT – z wykształcenia architekt, dziennikarz portalu Kultura u Podstaw; nauczyciel akademicki, rysownik i fotograf. Prowadził Wielkopolską Szkołę Architektury i Sztuki. Autor programów edukacji artystycznej i architektonicznej dla młodzieży. Miłośnik Wielkopolski i jej dziedzictwa kulturowego, któremu poświęcił wiele artykułów. Pasjonat tradycji polskiego domu i obyczaju, znawca historii.

CZYTAJ TAKŻE: Kolekcja ze słoniem. Muzeum Okręgowe w Koninie

CZYTAJ TAKŻE: W poszukiwaniu idealnej formy. Pałac w Dobrzycy

CZYTAJ TAKŻE: Rezerwaty archeologiczne związane z początkami polskiej państwowości