fot. Mariusz Forecki

Bez kompleksu „peryferyjnego muzeum”

Dzięki zaangażowaniu całej kadry Muzeum Okręgowe w Lesznie było aktywne nie tylko w regionalnej, ale i w publicznej przestrzeni. Zarządzając muzeum, uważałem, że muzeum musi być instytucją otwartą – mówi Witold Omieczyński.

EWELINA JAROSZ: Przez ponad dwadzieścia lat kierował pan Muzeum Okręgowym w Lesznie. To wystarczająco długo, by stworzyć profil instytucji. Co udało się osiągnąć w tym czasie, a co można było zrobić lepiej?

WITOLD OMIECZYŃSKI: Jako historyk sztuki kierowałem leszczyńskim muzeum w latach 1996–2018. Jednak moje doświadczenie muzealne rozpoczęło się już kilkanaście lat wcześniej, w 1981 roku powierzono mi organizację Muzeum Regionalnego w Kościanie, które budowałem od podstaw i którym kierowałem do 1991 roku. Był to ciekawy okres w moim życiu – do dziś wspominam go z sentymentem.

Z zupełnie innymi problemami spotkałem się w leszczyńskiej instytucji.

 

Muzeum Okręgowe w Lesznie należy do najstarszych instytucji muzealnych na terenie Wielkopolski. Główna siedziba znajduje się w dwóch zabytkowych kamieniczkach z XVIII i XIX wieku przy placu Jana Metziga 17.

Drugim obiektem jest budynek dawnej synagogi przy ulicy Gabriela Narutowicza 31, funkcjonujący obecnie jako muzealna Galeria Sztuki.

Profil muzeum zaczął się kształtować już z końcem lat 40. XX wieku, kiedy to władze lokalne postanowiły stworzyć muzeum kultury miejskiej, aby ocalić od zniszczenia to, co pozostało z wiekowej, wielokulturowej tradycji miasta. Gromadzono w tym celu obiekty stanowiące wyposażenie przede wszystkim opuszczonych okolicznych świątyń, głównie poewangelickich, obiektów użyteczności publicznej i mieszkalnych.

W grudniu 1949 roku, dzięki staraniom Zarządu Miejskiego Leszna, tworzone muzeum zostało wpisane do rejestru muzeów państwowych i z dniem 1 stycznia 1950 roku rozpoczęło swoją działalność. Tę datę przyjmuje się za czas jego powstania. Nadzór nad leszczyńską placówką przejęło wówczas Muzeum Wielkopolskie w Poznaniu – późniejsze Muzeum Narodowe – które miało znaczący wpływ na określenie profilu Muzeum w Lesznie.

Kolejną istotną postacią w tym procesie był dr Stanisław Chmielowski, etnograf, który zarządzał muzeum w latach 1953–1987. To wówczas stworzono profil wielodziałowego muzeum historyczno-artystycznego, który funkcjonuje do dzisiaj.

 

Jaką miał pan wizję prezentacji muzealnych kolekcji?

Witold Omieczyński, fot. Mariusz Forecki

Witold Omieczyński, fot. Mariusz Forecki

Leszczyńskie zbiory mają istotne znaczenie dla polskiego dziedzictwa kulturowego. Najbardziej znana jest kolekcja malarstwa polskiego o tematyce wiejskiej z XIX i XX wieku, jedna z większych tego typu w Polsce. Na uwagę zasługuje również zbiór polskich portretów szlacheckich i mieszczańskich (XVIII–XX wiek), w tym portretów królewskich Stanisława i Marii Leszczyńskich oraz portretów Sułkowskich. Jej uzupełnienie stanowi unikalna kolekcja ponad 80 portretów królów leszczyńskiego bractwa kurkowego, która jest ewenementem w skali muzealnictwa polskiego.

Do najważniejszych regionaliów należą obiekty rzemiosła artystycznego, starodruki i pamiątki po Janie Amosie Komeńskim oraz braciach czeskich, a także interesujący zespół XVIII-wiecznych portretów trumiennych.

Na uwagę zasługują pamiątki związane z dziejami Leszna i ziemi Leszczyńskiej, a wśród nich miecz z XIII wieku z Osiecznej, należący prawdopodobnie do Przemysła II, księcia wielkopolskiego, króla Polski.

 

Stosunkowo bogate są zbiory etnograficzne, wśród których najliczniejszą grupę stanowią czepki i kobiece nakrycia głowy.

W bibliotece naukowej muzeum znajdują się m.in.unikatowe starodruki, wydawnictw regionalnych i specjalistycznych. Atrakcyjne są też zbiory judaików, obejmujące m.in. przedmioty kultu religijnego.

Profil leszczyńskiej instytucji muzealnej został określony jeszcze przed moim przyjściem do tej instytucji. Uważałem, że należy go kontynuować. Obecnie szanse na jego poszerzenie są niewielkie. Znacznie ogranicza go niewystarczająca powierzchnia użytkowa instytucji (ekspozycyjna, magazynowa, edukacyjna itp.), co sprawia, że efektywna prezentacja posiadanych zbiorów nie jest możliwa.

Dodatkowo jeden z budynków siedziby głównej na placu Metziga 17 nie jest własnością muzeum, co stanowi przeszkodę dla prowadzenia tam działalności adaptacyjnej i inwestycyjnej. Mimo tych trudności ustalono, że ciekawe i unikalne kolekcje muzealne prezentowane będą w sposób ograniczony, ale jednocześnie reprezentatywny, na wystawach stałych w siedzibie muzeum. Mówiąc „reprezentatywny”, mam na myśli przede wszystkim muzealia najbardziej wartościowe pod względem artystycznym czy materialnym.

 

Jak muzeum radziło sobie z ograniczeniem powierzchni wystawowej?

Witold Omieczyński, fot. Mariusz Forecki

Witold Omieczyński, fot. Mariusz Forecki

Poprzez dodatkowe organizowanie wystaw i wypożyczanie muzealiów, na przykład dzieł malarstwa polskiego o tematyce wiejskiej, innym instytucjom muzealnym w kraju. Wypożyczaliśmy też obrazy, zarówno instytucjom administracji samorządowej, jak i państwowej (choćby Gabinetowi Marszałka Województwa Wielkopolskiego, Gabinetowi Wojewody Wielkopolskiego, Pałacowi Prezydenta RP) – wyznaczało to jednocześnie prestiż naszej kolekcji, jak i samej instytucji. Było też zgodne z misją muzeum, którą określiłem we wstępie do „Przewodnika po zbiorach Muzeum Okręgowego w Lesznie” w 2004 roku:

„Misją Muzeum Okręgowego w Lesznie jest umożliwienie wszystkim chętnym – niezależnie od miejsca ich zamieszkania – zapoznania się z kolekcją malarstwa polskiego o tematyce wiejskiej oraz ze sztuką i kulturą materialną Leszna i ziemi leszczyńskiej, z uwzględnieniem bogatych tradycji kulturowych różnowierców (protestanci, bracia czescy, Żydzi) z Janem Amosem Komeńskim na czele…”.

 

Jaka linia wystaw czasowych budowana była w okresie, kiedy był pan dyrektorem Muzeum Okręgowego w Lesznie? Jak pan to ocenia?

Linia programowa wystaw czasowych w okresie mojego zarządzania oparta była przede wszystkim na upowszechnianiu i promocji zbiorów muzeum oraz na miejscowej tradycji i historii, a także na przybliżaniu szeroko pojętej kultury nieznanej lub mało znanej w celu wyrównywania szans kulturowych miejscowego społeczeństwa.

Przykładami tego mogą być takie wyjątkowe wystawy, jak prezentacja kolekcji obrazów Wojciecha Fibaka, wystawa historii Żydów Galicyjskich czy jedyna w tej części Polski ekspozycja kolekcji Muzeum Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Jeśli chodzi o moją ocenę, to myślę, że może być niepełna. Uważam, że jest jeszcze na to za wcześnie. Nie wszystko, co sobie założyłem, udało mi się zrealizować, z różnych przyczyn. Niemniej, jestem przekonany, że zrobiłem dobre rzeczy dla tej instytucji w ciągu tych dwudziestu dwóch lat zarządzania. Jedne samodzielnie, inne w mniejszym lub większym stopniu przy współudziale moich współpracowników, którym za to, jak i za wszelką okazaną życzliwość, dobre rady i przekazane doświadczenie, składam serdeczne podziękowania.

 

Co uważa pan za najważniejsze osiągnięcia z okresu kierowania muzeum?

Witold Omieczyński, fot. Mariusz ForeckiWitold Omieczyński, fot. Mariusz Forecki

Witold Omieczyński, fot. Mariusz Forecki

Ramy tego wywiadu nie pozwalają mi wymienić większości dokonań. Ograniczę się zatem tyko do wybranych, w moim poczuciu najważniejszych.

Muzeum wprowadzono w XXI wiek, przejęto dawną synagogę w Lesznie na rzecz Muzeum i Województwa Wielkopolskiego oraz oddano ją, po remoncie, do użytku (2006 rok). Leszczyńskie muzeum zostało wpisane do Państwowego Rejestru Muzeów (2008 rok), pozyskało także sponsora generalnego – firmę WERNER KENKEL (lata 2009–2012).

Wprowadzono MUSNET – komputerową ewidencję i karty katalogowe zbiorów muzealnych, stworzono pracownię digitalizacji zbiorów, poprawiono warunki pracy pracowników i warunki przechowywania muzealiów (nowoczesne magazyny). Zmodernizowano zabezpieczenia zbiorów muzealnych (zamontowano nowoczesne systemy przeciwpożarowe, antywłamaniowe, i monitoringu), poprawiono stan techniczny budynków muzeów.

Zainicjowano też nową generację wydawnictw muzealnych (m.in. w językach obcych – niemieckim i angielskim): pierwszego ilustrowanego przewodnika po zbiorach muzeum (wersja polsko-angielska), pierwszych albumowych katalogów zbiorów (malarstwa i portretów królów kurkowych). Rozpoczęto także produkcję filmów o historii muzeum i zbiorach muzealnych przez leszczyńską telewizję. Reaktywowano współpracę z muzeami Komeńskiego w Czechach (Přerov, Uherský Brod, Praga, Fulnek).

 

Krytyczne studia nad muzeami wyróżniają kilka koncepcji muzeum. Według tej tradycyjnej przypomina ono świątynię, której celem jest przechowywanie dziedzictwa kulturowego z należytą czcią i szacunkiem. Kapitalizm zrodził wizję muzeum służącego rozrywce, w skrajnych przypadkach przypominającego galerię handlową. Profesor Piotr Piotrowski rozwijał wizję muzeum krytycznego, które aktualizuje i pokazuje swoje zbiory pod kątem bieżących oczekiwań społecznych. Jak pan odnosi się do tych, zasadniczo odmiennych, wyobrażeń muzeum i jak zmieniała się pańska percepcja roli dyrektora Muzeum Okręgowego w Lesznie?

Muzeum leszczyńskie, jak każde inne, jest rodzajem świątyni, ale także skarbca, w którym przechowuje się określone dziedzictwo kulturowe, o które należy dbać i otaczać należytą czcią i szacunkiem. Tak uważaliśmy, przyjmując motto promocyjne: „Nasze zbiory to skarby”.

Jednocześnie muzeum nie było instytucją zamkniętą – dzięki zaangażowaniu całej kadry muzealnej było aktywne nie tylko w regionalnej, ale i w publicznej przestrzeni.

 

Zarządzając nim, uważałem, że muzeum musi być otwarte. Z jednej strony nastawione na konsekwentne budowanie pamięci o swoich kolekcjach, o lokalnej przeszłości, a z drugiej na działania aktywizujące miejscową społeczność w zakresie edukacji kulturalnej, w ramach budowania lokalnego społeczeństwa obywatelskiego.

Witold Omieczyński, fot. Mariusz Forecki

Witold Omieczyński, fot. Mariusz Forecki

Uzupełnieniem tych działań musi być konsekwentne informowanie wszystkich grup społecznych o tym, co robimy.

Jednocześnie budowaliśmy nową tożsamość muzeum, zmieniając je w nowoczesną instytucję kultury m.in. przyjmując nowe logo, zmieniając formy edukacyjne czy ekspozycyjne (kioski multimedialne, strona internetowa, obecność w mediach społecznościowych itp.). Niemal od początku postawiliśmy też na digitalizację naszych zbiorów, aby upowszechniać i przybliżać nasze „skarby” wszystkim zainteresowanym, bez względu na miejsce, w którym przebywali.

Te nowe formy działania musiały być wsparte odpowiednią edukacją i podnoszeniem kwalifikacji pracowników muzealnych. Prowadziłem w tym zakresie otwartą politykę. Pracownicy merytoryczni stanowili kadrę doświadczoną, ambitną, z wieloletnim doświadczeniem muzealnym, w większości byli absolwentami Podyplomowych Studiów Muzealnych, a dwoje z nich uzyskało tytuły doktorskie.

Jako jedyni w Wielkopolsce (obok Muzeum Narodowego w Poznaniu) zorganizowaliśmy muzealne warsztaty polsko-holenderskie poświęcone nowoczesnemu zarządzaniu. Dzięki kompetencji i zaangażowaniu moich współpracowników szeroka działalność muzeum została nagrodzona kilkunastoma nagrodami w muzealniczych konkursach „Sybilla” i „Izabella”.

 

Jak wygląda tworzenie polityki kulturalnej na „peryferiach”? Świadomie biorę to słowo w cudzysłów, gdyż wskazuje ono na pojęcie względne, którym – w zależności od punktu odniesienia – można określać mniejsze ośrodki miejskie w odróżnieniu od większych, centralnych, jak np. Poznań. W tychże „peryferiach” jednak coraz częściej powstają progresywne instytucje kultury, jak chociażby Kronika – Centrum Sztuki Współczesnej w Bytomiu.

Polityka kulturalna jest częścią polityki społecznej i obejmuje działania w sferze kultury i sztuki. Cele i zadania w większych i mniejszych ośrodkach są takie same, natomiast z pewnością ich skala jest inna i zróżnicowana.

Jak słusznie pani zauważyła, „peryferia” są pojęciem względnym. Nie miałem nigdy kompleksu „peryferyjnego muzeum”, chociażby z racji dobrych i uznanych kolekcji muzealnych, bogatej i różnorodnej tradycji kulturowej regionu leszczyńskiego oraz – nieco później – z ulokowania muzeum w dawnej synagodze, drugiej co do wielkości i znaczenia w Wielkopolsce.

Adaptując dawną synagogę na cele muzealne, mieliśmy świadomość, że ten zabytkowy obiekt jest poprzez swoją wartość artystyczno-historyczną wyjątkowy i znakomicie nadaje się do stworzenia w nim salonu kulturalnego – jednej z wizytówek Wielkopolski. Początkowo chcieliśmy umieścić w niej stałą wystawę naszej „sztandarowej” kolekcji malarstwa polskiego o tematyce wiejskiej – takie miało być pierwotne przeznaczenie synagogi. Jednak z uwagi na atrakcyjność miejsca zaczęliśmy organizować tam najbardziej znaczące wystawy, koncerty, konferencje i inne ważne imprezy.

Kształtując naszą politykę kulturalną, kierowaliśmy się przede wszystkim upowszechnianiem tożsamości kulturowej Leszna i regionu. Mając świadomość jego wyjątkowości historycznej, określonej przez bogatą wielokulturową spuściznę, gromadziliśmy zarówno unikalne już regionalia, opracowywaliśmy i dokumentowaliśmy posiadane obiekty, konserwowaliśmy je i należycie zabezpieczaliśmy.

Prowadziliśmy też działalność ekspozycyjną, edukacyjną, naukowo-badawczą i edytorską, starając się różnicować ofertę kulturalną dla wszystkich grup społecznych. Jednocześnie kierując się zasadą dostępności w wyrównywania szans, podjęliśmy starania o upowszechnienie dorobku muzealnego w internecie.

 

Czy udało się uczynić atut z lokalizacji muzeum i rozumienia własnego położenia wobec dominującego poznańskiego centrum?

Witold Omieczyński, fot. Mariusz Forecki

Witold Omieczyński, fot. Mariusz Forecki

Uważaliśmy, że tworzenie wiedzy regionalnej, połączonej z szeroką informacją, jest istotne dla kultury regionalnej i stanowi jeden z podstawowych elementów kontynuacji naszej misji. Ważnym celem było też dla nas tworzenie tak zwanego otoczenia muzeum, które sprzyjałoby rozwojowi instytucji i zwiększało jej prestiż. Stąd też stała współpraca z władzami i instytucjami edukacyjnymi i kulturalnymi miasta – z Archiwum Państwowym w Lesznie, z miejscową jednostką wojskową. To również utworzenie z inicjatywy pracowników muzeum Koła Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918–1919, Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Okręgowego w Lesznie, Koła Polskiego Towarzystwa Historycznego oraz współdziałanie z Leszczyńskim Towarzystwem Kulturalnym, Uniwersytetem Trzeciego Wieku, Towarzystwem Muzycznym im. Romana Maciejewskiego czy też podpisane umowy o współpracy z Instytutem Historii UAM i z Narodowym Pedagogicznym Muzeum i Biblioteką J.A. Komeńskiego w czeskiej Pradze.

Muzeum współpracowało z instytucjami muzealnymi w regionie, w kraju i za granicą, dla których w wielu przypadkach było niezawodnym, rzetelnym partnerem. Wymiernym rezultatem było niewątpliwie wybranie mnie na członka Rady ds. Muzeów (2012–2015) przy Ministrze Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

Jak wyglądał program edukacyjny muzeum za pana kadencji? Jakimi metodami zachęcano publiczność do zainteresowania się historią regionu poprzez jego historię materialną i kulturową?

Ważnym elementem działalności merytorycznej była i jest edukacja muzealna dla wszystkich grup wiekowych. Ofertę edukacyjną (ponad 50 tematów) zamieszczaliśmy na bieżąco na stronie internetowej muzeum oraz na Facebooku.

 

Najbardziej rozpowszechnioną formą były lekcje muzealne. W ostatnich latach przeprowadziliśmy ich ponad 250 w skali roku. Tematyka związana była zarówno z historią i kulturą Leszna, jak i szeroko pojętą sztuką polską i kulturą materialną.

Tradycje lokalne, budowanie wśród dzieci, młodzieży i dorosłych świadomości własnego dziedzictwa to główny cel edukacyjny naszej instytucji. Od wielu lat służą temu konkursy dla dzieci („Tropiciel historii”) i młodzieży („Cudze chwalicie, swego nie znacie”), a także zajęcia dla rodzin (Integracje rodzinne). Odbywały się też eliminacje regionalne do konkursu plastycznego „Moja przygoda w muzeum” oraz ogólnopolski konkurs na grafikę i rzeźbę o tematyce muzycznej.

Dorośli goście naszego muzeum mogli pogłębiać swoją wiedzę z zakresu kultury i sztuki, uczestnicząc w comiesięcznych wykładach Salonu historyczno-artystycznego. Warto zwrócić uwagę także na zajęcia i warsztaty związane z bieżącymi wystawami czasowymi oraz jubileuszami historycznymi czy poznawaniem ludowego i rzemieślniczego dziedzictwa kulturowego.

Ważnym elementem w tym procesie edukacyjnym były akcje oświatowe. Przed Świętami Wielkanocnymi i Bożego Narodzenia w Muzeum Okręgowym prowadzone są zajęcia przybliżające przede wszystkim dzieciom i młodzieży tradycyjne, polskie obrzędy i zwyczaje związane z tym czasem. Stały element edukacyjny to także wykłady dla słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Lesznie Kolejnym ważnym wydarzeniem były koncerty o zróżnicowanym charakterze, począwszy od muzyki poważnej, na rozrywkowej kończąc. Organizowaliśmy też edukację dzieci i młodzieży przy współpracy z władzami miasta Leszna. Najbardziej znany jest program „Leszno – moja mała Ojczyzna” dla miejscowych uczniów klas gimnazjalnych. Od kilkunastu lat organizowane są także konferencje naukowe z na temat historii i kultury pogranicza śląsko-wielkopolskiego – przygotowuje je, przy naszym współudziale, Stowarzyszenie „Czas ART” i Muzeum Ziemi Wschowskiej.

Nie bez znaczenia była także nasza działalność wydawnicza. Muzeum za całokształt swej działalności w regionie zostało uhonorowane odznaczeniem „Zasłużony dla Miasta Leszna”.

 

Głównie nad czym, pana zdaniem, warto obecnie pracować w Muzeum Okręgowym w Lesznie?

Potrzeb jest wiele. Przede wszystkim leszczyńscy muzealnicy powinni starać się o pozyskanie nowej siedziby, która zapewniłaby rozwój tej instytucji. Należy dbać o stałe powiększanie istniejących kolekcji muzealnych, o dokumentowanie szeroko pojętego lokalnego dziedzictwa kulturowego, o pozyskiwanie gości indywidualnych, szczególnie w średnim wieku, o dobre działania promocyjne i marketingowe pomagające budować przyjazną markę muzeum. Muzeum leszczyńskie musi nadal być instytucją otwartą, poszukującą nowych form działania.

Jak zamierza pan spędzać czas na zasłużonej emeryturze? Czy ma pan jakieś ciekawe plany i pomysły na wypełnienie czasu po służbie publicznej?

Przede wszystkim z rodziną i w dobrym towarzystwie. Poza tym chcę spędzać czas aktywnie. Być może będę jeszcze komuś użyteczny. Jeżeli pojawi się jakaś ciekawa propozycja, to na pewno ją rozważę. Nie mam jeszcze konkretnych planów, ale na pewno nie będę się nudził.

 

Dziękuję za rozmowę.

Śmigiel, 8 lutego 2019 r.

WITOLD SZCZEPAN OMIECZYŃSKI – historyk sztuki, regionalista, społecznik, dyrektor Muzeum Okręgowego w Lesznie w latach 1996–2018. Współzałożyciel i obecny, wieloletni prezes Śmigielskiego Towarzystwa Kulturalnego. Autor i redaktor publikacji muzealnych o historii i kulturze regionu kościańskiego i leszczyńskiego, współautor haseł do „Słownika biograficznego Powstańców Wielkopolskich” (2002), „Słownika biograficznego Leszna” (2004), „Encyklopedii Powstania Wielkopolskiego 1918–1919” (2018) oraz publikacji „Powstanie Wielkopolskie 1918–1919 na Ziemi Śmigielskiej” (2018).

CZYTAJ TAKŻE: Dawny Kalisz w przedmioty zaklęty (Muzeum G.J. Osiakowskich)

CZYTAJ TAKŻE: Tożsamościowe machlojki. Recenzja książki „Sztuka podręczna Wrocławia. Od rzeczy do wydarzenia”

CZYTAJ TAKŻE: Studenci UAP działają! Od przeprosin do sprawczości