fot. Mariusz Forecki

Dopuścić do głosu różne racje

„Ta postać niełatwo daje się wpisać w nurt patriotyzmu związanego z dziewiętnastowiecznymi powstaniami” – o Atanazym Raczyńskim mówi prof. Michał Mencfel, współautor opracowania „Dziennika” hrabiego, uhonorowanego nagrodą Marszałka Województwa Wielkopolskiego za najlepszą publikację o Wielkopolsce w konkursie PTPN.

BARBARA KOWALEWSKA: Jak pojawił się w pana naukowym życiorysie Atanazy Raczyński?

MICHAŁ MENCFEL: Świadomość rangi postaci była w naszym środowisku obecna od dawna. Do bliższego przyjrzenia się jej zachęcali mnie moi mistrzowie i nauczyciele – profesorowie Adam Labuda, Tadeusz Żuchowski, także Wojciech Suchocki, wieloletni dyrektor Muzeum Narodowego, które eksponuje obecnie kolekcję Atanazego Raczyńskiego.

To był wielki niezagospodarowany temat. Zająć się nim oznaczało podjąć pracę pionierską. Ponieważ działalność hrabiego jako kolekcjonera została już dobrze opracowana, zająłem się innymi aspektami jego życia. Materiał źródłowy był rozproszony, Raczyński wiele lat podróżował po Europie, trzeba było opracować tysiące stron rękopisów napisanych w kilku językach.

 

Poświęciłem mu kilka lat intensywnej pracy, w wyniku czego najpierw powstała biografia Atanazego, a potem wspólnie z Aleksandrem Witem Labudą, fenomenalnym tłumaczem, opracowaliśmy jego „Dziennik”.

Zbiór materiałów był ogromny, w projekcie uczestniczył cały zespół naukowców: obok wymienionych profesorów Adama Labudy i Wojciecha Suchockiego także m.in. dr Kamila Kłudkiewicz. Pierwszy, wydany właśnie tom „Dziennika” kończy się na roku 1830. Niebawem zostanie wydany drugi tom, obejmujący dojrzały okres życia hrabiego, do roku 1866.

 

Jaką wartość ma „Dziennik” Atanazego Raczyńskiego?

To wyjątkowy dokument. W XIX wieku literatura pamiętnikarska była ogromna, ale pisane na bieżąco dzienniki – zwłaszcza, jak w tym przypadku, przez kilka dziesiątków lat – są znacznie mniej liczne.

Walor dokumentu podnosi fakt, że spisuje go osoba o bystrym, przenikliwym umyśle, pasjonat wielu spraw, dobrze zorientowany w rzeczywistości, który w dodatku nie respektuje przyjętej ówcześnie konwencji pisania o innych tylko dobrze. Atanazy pisze o sobie i współczesnych mu ludziach bez cenzury. Jego dziennik ma profil polityczno-obyczajowy.

 

Dlaczego uważa się go za postać kontrowersyjną?

Atanazy, młodszy brat Edwarda, społecznika i patrioty, rozstaje się z Polską pod zaborami i wyjeżdża w latach 30. do Berlina, dystansując się od poglądów części Polaków.

Atanazy Raczyński, Michał Mencfel

Michał Mencfel, fot. Mariusz Forecki

Stojąc na pozycji radykalnego konserwatyzmu, legalizmu, rojalizmu i lojalizmu, podejmuje zdecydowaną i otwartą krytykę nieodpowiedzialnych jego zdaniem dążeń niepodległościowych. Uważa, że walka zbrojna z zaborcami, zwłaszcza nieprzygotowana, nie przynosi politycznej korzyści narodowi. Twierdził ponadto, że każdy przewrót polityczny niesie ze sobą rewolucję społeczną, jest ona wręcz, obok zaspokojenia niezdrowych ambicji politycznych prowodyrów przewrotu, podstawowym jego celem; a był zwolennikiem utrzymania społeczeństwa stanowego jako naturalnego porządku danego przez Boga.

W Atanazym nie ma pogardy dla ludu, ale głębokie przekonanie o wiodącej roli elit arystokratycznych, które w sposób świadomy mają prowadzić politykę opiekuńczą wobec niższych warstw.

 

Rewolucja oznacza dla niego krew niewinnych, społeczny i polityczny chaos, w ostateczności – katastrofę cywilizacyjną.

Wypowiada się w sposób kategoryczny przeciw obozowi patriotyczno-demokratycznemu i zmianom społecznym. Wielu przedstawicieli arystokracji myślało wówczas podobnie, ale nie głosili swoich poglądów w sposób tak otwarty jak on.

 

W jakich sytuacjach publicznie zabierał głos? Czy było to związane z pełnionymi funkcjami politycznymi?

Zasiadał w wielkopolskim sejmie prowincjonalnym i tam prezentował swoje stanowisko publicznie, ale po 1827 roku, kiedy to popadł w konflikt z posłami, nie miał już złudzeń, że między nim a częścią Polaków jest przepaść.

Atanazy Raczyński, Michał Mencfel

„Dziennik”, tom 1, „Wspomnienia z dzieciństwa: dziennik 1808–1830. Atanazy Raczyński” ; z fr. i niem. przeł. oraz oprac. Aleksander Wit Labuda i Michał Mencfel, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, 2018

Sporadycznie wypowiadał się w prasie, głównie jednak na temat polityki międzynarodowej, przede wszystkim przeciw mocarstwowym zapędom Wielkiej Brytanii, której zarzucał agresywny imperializm, realizowany w podstępny sposób poprzez próby zaszczepienia w różnych zakątkach Europy demokracji liberalnej, destabilizującej polityczne i społeczne status quo.

Częściej jednak Raczyński ujawnia swoje myśli w korespondencji z rodziną, przyjaciółmi czy dyplomatami Europy i w swoim „Dzienniku”. Jest ambasadorem kolejno w Kopenhadze, Lizbonie i Madrycie. W jednym z jego raportów do króla pruskiego (po upadku powstania listopadowego) określa je jako katastrofę i zastanawia się co zrobić, by zapobiec podobnym wydarzeniom w przyszłości.

 

Hrabia Atanazy przeprowadza się do Berlina. Jakie były powody podjęcia tego kroku?

Powodów było kilka. Po pierwsze chciał robić karierę w dyplomacji jako arystokrata z ambicjami. W Warszawie, gdzie jego dziad Kazimierz uważany był za zdrajcę, nie widział dla siebie szans politycznego awansu – był zresztą lojalnym poddanym pruskiego króla. Po drugie Raczyński miał skłonności sybaryckie: lubił wielki świat, rozmowy o literaturze, wielką sztukę, Poznań nie był miejscem do takiego życia. Trzecim powodem były narastające konflikty poglądów z Wielkopolanami. Szuka więc szansy najpierw w Dreźnie, potem w Berlinie.

 

Czy był postrzegany przez swoją opozycję jako zdrajca?

Dziewiętnastowieczne społeczeństwo ma strukturę stanową, Raczyński jest członkiem warstwy uprzywilejowanej, która ma silne poczucie więzi. Traktują go jako jednego ze swoich. Jego krewni to Potoccy i Jabłonowscy, a żona pochodziła z Radziwiłłów. W tym środowisku hrabia Atanazy nie był jedynym konserwatystą.

 

Krytyczna wobec niego była część polskiej opinii społecznej, którą moglibyśmy nazwać liberalną, ale i tam było niewielu, którzy stawiali mu otwarcie zarzut zdrady narodowej.

Atanazy Raczyński, Michał Mencfel

„Dziennik”, tom 1, „Wspomnienia z dzieciństwa: dziennik 1808–1830. Atanazy Raczyński” ; z fr. i niem. przeł. oraz oprac. Aleksander Wit Labuda i Michał Mencfel, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, 2018

W XIX-wiecznej prasie spotykamy głosy, że Atanazy Raczyński przedkłada interes Prus nad dobro narodu – on sam uważa, że działa właśnie w interesie Polski, tyle że w sposób rozumny. Podejmowanie aktywności na rzecz niepodległej Polski uważał za sensowne wówczas, gdy będą temu sprzyjać warunki geopolityczne, bez niepotrzebnego rozlewu krwi.

Pamiętajmy, że Atanazy miał w swej biografii okres gorliwego i egzaltowanego patriotyzmu. Jako młodzieniec szuka swojego miejsca w życiu, to czas m.in. doświadczeń wojskowych. W 1807 roku przyłącza się do pospolitego ruszenia, gdzie walczy pod dowództwem generała Sokolnickiego. Zostaje nawet wskazany do odznaczenia za postawę podczas bitwy pod Wisłoujściem. Po dwóch latach, gdy Księstwo Warszawskie podejmuje walkę z Austriakami, jest w oddziałach generała Rożnieckiego wkraczających do Krakowa. Za waleczność otrzymuje order Virtuti Militari.

 

Co w takim razie spowodowało zmianę w jego postawie?

Przeżył głębokie rozczarowanie, obserwując zachowanie Polaków, którzy w okresie zwycięstw uwielbiali Napoleona, aby po jego upadku z tą samą żarliwością zwrócić się w stronę cara Aleksandra. Pisze wówczas:

 

„Nie, ja nigdy nie będę sługusem, nigdy od nikogo nie przyjmę̨ pieniędzy poza polskim rządem, i to rządem Polski niezawisłej, rządem, którego forma nie będzie haniebną”.

W wieku dojrzałym dopisuje do tych słów komentarz: „Pisał to ten, który dziś jest pruskim posłem w Madrycie, królowi Prus wiernie służy od 20 lat, zabiegał o to 30 lat temu, a z polskimi sprawami nie chce już mieć nic do czynienia”.

Przy ocenie tych słów trzeba mieć w pamięci jego doświadczenia. Do czasu powstania listopadowego Atanazy ma jeszcze złudzenia, że w jakiejś postaci da się Polskę zachować. Pisze więc naiwne, ale pełne nadziei memoriały do ministra, a potem króla pruskiego, w których snuje sielankowy obraz Polski jako enklawy autonomii w ramach Prus.

To były oczywiście mrzonki, o czym się wkrótce przekonał, ale chciał walczyć o Polskę bez rozlewu krwi.

 

Jakim był człowiekiem w relacjach osobistych?

Wobec rodziny i przyjaciół był lojalny i uczuciowy. Z bratem Edwardem w dojrzałym okresie życia spotykali się rzadko, ale pisali do siebie nieustannie, zachowało się tysiące wymienianych przez nich listów. Mają one różną temperaturę: bracia czasem się w nich spierają, ale wszystkie są świadectwem silnej więzi, opartej na bezwzględnym zaufaniu.

Atanazy Raczyński, Michał Mencfel

Michał Mencfel, fot. Mariusz Forecki

Matka zmarła, gdy Atanazy miał dwa lata, a jego ojciec był tyraniczny i nieczuły – rolę opiekuna przejął wówczas dziad Kazimierz. Natomiast starszy brat był postacią, wobec której Atanazy próbował określić swoją tożsamość. Poddawał ich relację ciągłej analizie i wciąż się do niego porównywał.

Istotne w dojrzałym życiu hrabiego były przyjaźnie z Alphonsem d’Antioche i Juanem Donoso Cortésem. Życie małżeńskie miał nieudane. Relacje Atanazego z żoną, Anną z Radziwiłłów, szybko się popsuły. Po dziesięciu latach małżeństwo stało się właściwie fikcyjne, chociaż formalnie nie zostało rozwiązane. Mieli trójkę dzieci, z którymi też nie umiał sobie ułożyć relacji.

Rozczarowaniem dla Atanazego było również to, że Karol nie wydał na świat potomka i w ten sposób jego linia wygasła.

 

Napisał pan, że Atanazy Raczyński stylizował się na bohatera romantycznego. W czym to się przejawiało?

Młody hrabia rzeczywiście był bardzo emocjonalny. Języka opisu dla swoich przeżyć szukał w literaturze sentymentalnej i romantycznej – „Cierpienia młodego Wertera” Goethego są wówczas jego ulubioną lekturą.

Był bardzo kochliwy. O swoich miłosnych podbojach pisał bez skrupułów, za to z wielką egzaltacją (choć wybranki serca potrafił po rozstaniu bezlitośnie oczerniać). Nawet jako pięćdziesięcioletni mężczyzna wraca do romantycznego języka dla opisu erotycznych uniesień.

 

Był jednym z największych w Wielkopolsce właścicieli ziemskich. Jak gospodarował majątkiem?

Posiadał duże posiadłości m.in. na północ od Poznania, w okolicach Szamotuł i Obrzycka. Do dziś o dawnym właścicielu przypominają nazwy tamtejszych miejscowości: Atanazyn od jego imienia czy Lizbona, folwark nazwany tak po podróży do Portugalii.

Gospodarował swoimi włościami z zaangażowaniem, odwiedzał je, starał się im zapewnić sprawną administrację, kazał kopać kanały, stawiać gorzelnie, zabudowania gospodarcze. Ziemia była podstawą jego ogromnej – także w skali europejskiej – fortuny. Ale potrafił również inwestować, kupując obligacje, akcje kolei żelaznych itd.

 

Co można powiedzieć o Atanazym jako koneserze sztuki i artyście?

Sztuka była jego drugą pasją po polityce, był twórcą znakomitej kolekcji malarstwa.

Atanazy Raczyński, Michał Mencfel

„Dziennik”, tom 1, „Wspomnienia z dzieciństwa: dziennik 1808–1830. Atanazy Raczyński” ; z fr. i niem. przeł. oraz oprac. Aleksander Wit Labuda i Michał Mencfel, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, 2018

Pierwotny zamysł hrabiego, by udostępnić swoje obrazy w Poznaniu, nie doszedł do skutku. Obrazy trafiają do Berlina, gdzie Raczyński w 1836 roku zakłada otwartą dla publiczności galerię w oficynie swej kamienicy przy prestiżowej alei Unter den Lidnen. W latach 40. galeria zostaje przeniesiona do nowo wybudowanego pałacu (na jego miejscu stoi dzisiaj Reichstag), zajmuje całe piętro, mieści się w niej blisko 200 płócien. W każdym z ówczesnych przewodników po Berlinie jako jedną z atrakcji turystycznych wymieniano galerię Raczyńskiego.

 

Dziś większość zbiorów, z wyjątkiem Madonny Sandro Botticellego, przechowywana jest w Muzeum Narodowym w Poznaniu jako depozyt Fundacji im. Raczyńskich. To malarstwo dawnych mistrzów włoskich, hiszpańskich i niemieckich.

Atanazy był również autorem ważnych pism z historii sztuki: monumentalnej, trzytomowej, z wielkim rozmachem wydanej pracy o współczesnym malarstwie niemieckim, opublikowanej w latach 1836–1841 równocześnie w Paryżu po francusku i w Berlinie po niemiecku, a także o kilka lat późniejszej, napisanej także po francusku pierwszej historii sztuki portugalskiej.

 

Hrabia Raczyński sam też malował. Jak oceniane są jego prace?

Amatorska twórczość była dobrze widziana wśród elit, ale rysunki i akwarele Raczyńskiego – zachowało się około 200 prac – prezentują bardzo wysoki poziom. Są to głównie pejzaże malowane w duchu romantycznym: widoki galicyjskich, niemieckich, hiszpańskich i portugalskich miast i krajobrazów. Zachowane są częściowo w Polsce, częściowo w Londynie, w prywatnych zbiorach Katarzyny Raczyńskiej.

Atanazy ma wrażliwość koloru i kompozycji, potrafi oddać atmosferę miejsca. Wśród jego prac są także szkice architektury, odgrywające rolę pamiątek z podróży i zarazem rysunków studyjnych, ale też scenki rodzajowe z półwyspu Iberyjskiego. Hiszpania i Portugalia, gdzie pełnił funkcje ambasadora, zachwycają go pejzażami, zapachami, światłem. Opisy tych krajów zajmują wiele miejsca w dzienniku, ale dla ich poznania i zrozumienia sięga też chętnie po medium obrazowe.

 

Na Półwyspie Iberyjskim nawiązuje ważne w swoim życiu przyjaźnie – z Alphonsem d’Antioche i Juanem Donoso Cortésem.

Obu poznaje w Madrycie, gdzie obejmuje w 1848 roku placówkę dyplomatyczną. J.D. Cortés był politykiem, dyplomatą, przede wszystkim jednak konserwatywnym filozofem polityki. Raczyński znajduje w jego myśli wszystkie swoje poglądy, ale w formie jeszcze bardziej radykalnej, i przez dwa lata, do wczesnej śmierci Cortésa, wymieniają intensywną korespondencję.

Atanazy Raczyński, Michał Mencfel

Michał Mencfel, fot. Mariusz Forecki

W listach tych Atanazy bodaj najpełniej objawia swój talent jako pisarz polityczny. Korespondencja ta została wydana jeszcze w XIX w. przez Adhémara d’Antioche, syna Alphonse’a, sabaudzkiego dyplomaty, z którym również połączyła hrabiego bliska i wieloletnia przyjaźń. To właśnie Alphonse’owi d’Antioche podarowuje Atanazy jeden z dwóch odpisów swojego dziennika, jedyny, którym dziś dysponujemy. Oryginał i drugi odpis zaginęły. Odpis Alphonse’a został odkupiony od jego spadkobierców przez Edwarda Bernarda Raczyńskiego i ostatecznie trafił do Londynu, gdzie znajduje się do dzisiaj.

 

Jak publikacje o Atanazym zmieniają widzenie historii Polski i Europy XIX wieku?

Tak rozbuchiwanych ambicji, by zmieniać widzenie XIX-wiecznej historii Polski i Europy, nie mieliśmy. Podejmując się tego zadania, chcieliśmy dopuścić autora „Dziennika” do głosu, zapytać o przesłanki jego zdecydowanych, często kontrowersyjnych poglądów.

Wyjątkowość Atanazego polega bowiem właśnie na tym, że podaje pogłębione argumenty dla swoich wyborów. W dzisiejszej narracji historycznej, zwłaszcza w wydaniu popularnym, hołubimy najbardziej rewolucjonistów. Tacy ludzie jak Atanazy Raczyński czy Aleksander Wielopolski nie pasują do tej historii, widzimy więc XIX wiek w kategoriach czerni i bieli: powstańcy i zdrajcy, patrioci i odszczepieńcy. Nie dyskredytując patriotyzmu powstańczego, warto dopuścić do głosu różne racje tamtego okresu.

 

Jak zmieniają się poglądy Atanazego Raczyńskiego?

Najpierw z romantyka zmienia się w racjonalistę, próbując osiągnąć tyle, ile w danych okolicznościach jest to możliwe. Z biegiem czasu w jego myśli coraz wyraźniej pobrzmiewa jednak nuta katastroficzna. Zdawał sobie sprawę, że proces liberalizacji społecznej jest nieuchronny, a jednocześnie był wierny swoim przekonaniom.

Atanazy Raczyński, Michał Mencfel

Michał Mencfel, fot. Mariusz Forecki

Po serii powstań i rewolucji przewidywał, że oto nadchodzi kres cywilizacji europejskiej. Pod wpływem Cortésa radykalizuje się i pisze, że jeżeli ocalenie Europy wymaga wprowadzenia nadzwyczajnych środków, to należy to zrobić. Nazywa to oświeconą dyktaturą.

Dziś trudno taki światopogląd przyjąć. Ale dla Atanazego nie było innej alternatywy. Miał przecież w pewnym sensie rację: polityczne i społeczne zmiany musiały doprowadzić do zagłady Europy – Europy takiej, jaką znał, jaką rozumiał i jakiej czuł się obywatelem.

 

DR HAB. MICHAŁ MENCFEL – profesor w Instytucie Historii Sztuki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zajmuje się historią kolekcjonerstwa europejskiego, kulturą arystokracji europejskiej w XIX wieku, historią i teorią sztuki nowożytnej. Autor m.in. biografii Atanazego Raczyńskiego (Poznań 2016) oraz współwydawca, z Aleksandrem Witem Labudą, dwutomowej edycji jego dzienników (Poznań 2018-2019).

 

CZYTAJ TAKŻE: Nauka potrzebuje przyjaciół. Rozmowa z Andrzejem Gulczyńskim

CZYTAJ TAKŻE: Od Ginczanki do Wilkanowicza – ratując zapomnianych poetów. Rozmowa z Izoldą Kiec

CZYTAJ TAKŻE: Nikt nie uczy się żeglarstwa na spokojnym morzu. Rozmowa z pastorem Piotrem Zarembą