fot. Mariusz Forecki

Język demokracji

W przededniu Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego w Centrum Kultury Zamek odbyła się debata „Język i Demokracja”. To już trzecia edycja spotkania współorganizowanego przez Prezydium Rady Języka Polskiego.

Do udziału w dyskusji, którą moderował prof. Jerzy Bralczyk, zaproszono przedstawicieli różnych środowisk, nie tylko językoznawców. Wśród panelistów znaleźli się prof. Przemysław Czapliński, ks. prof. Wiesław Przyczyna, prof. Andrzej Blikle, Jacek Żakowski oraz tylko jedna (!) kobieta – prof. Katarzyna Kłosińska. Można by się zastanawiać, kogo w ogóle interesuje dzisiaj język polski… Jednak ku mojemu zaskoczeniu na debatę w CK ZAMEK przybył prawdziwy tłum.

AGRESJA JĘZYKOWA

W przedmowie prof. Tadeusz Zgółka, językoznawca z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, przyznał: „Spotkałem się z pytaniami, czy na wybór tematu konferencji miała wpływ aktualna sytuacja w Polsce. Nie miała. Nie przewidywaliśmy, że trafimy na taki moment”.

 

Mimo to polityka na dobre zdominowała debatę, którą prof. Bralczyk rozpoczął od słusznego stwierdzenia, że „język staje się jednym z naszych podstawowych problemów”.

„Przeszliśmy już etap kombinowania, manipulacji” – kontynuował, wskazując na kolejny rozdział w słownym traktowaniu się „dwóch plemion” w Polsce, rozdział, którym zawładnęła nienawiść, przemoc, brutalność, prostactwo. Bralczyk zauważył, że mowa nienawiści sama przyciąga nienawiść.

 
JĘZYK I DEMOKRACJA debata z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego

Dziennikarz i publicysta Jacek Żakowski, fot. Mariusz Forecki

Profesor Kłosińska podzieliła pojęcie obecnej w naszym życiu publicznym mowy nienawiści na: „sposób posługiwania się językiem, który dyskryminuje osoby ze względu na pochodzenie, płeć, itd.” i na: „postrzeganie tych osób przez pryzmat stereotypowych cech, przypisanych danej grupie”. Językoznawczyni zauważyła, że najczęściej mamy do czynienia z „agresją językową”, która przejawia się „agresywnymi słowami lub przez kpinę, szyderstwo… To wszystko nie pomaga w tworzeniu i utrwalaniu demokracji, a właściwie ją niszczy”.

Innego zdania był Jacek Żakowski, który – z wyczuwalną nutą ironii – stwierdził: „Szczerzy demokraci wykluczają szczerze nienawidzącą część społeczeństwa, próbując odebrać jej głos, mówiąc, że jest to język nienawiści. Jeśli ktoś odczuwa nienawiść, jestem mu wdzięczny, gdy ją wyrazi. Wtedy mogę wejść z nim w demokratyczny dyskurs. Możemy się spierać. Mogę też udzielić mu pomocy, mogę go przekonać. Mogę to zrobić dopiero wtedy, gdy ujawnia swoje poglądy. Szczerość to fundamentalna wartość języka demokracji”.

ZAGROŻONA DEMOKRACJA

JĘZYK I DEMOKRACJA debata z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego

Prof. Katarzyna Kłosińska, fot. Mariusz Forecki

Profesor Kłosińska zauważyła, że obecnie doszliśmy do momentu, w którym język przestał opisywać świat, ale zaczął go kreować. Przykładowo: wydarzenia z 10 kwietnia 2010 roku przez jednych nazywane są „tragicznym wydarzeniem”, a przez innych „zamachem”; okrągły stół i wybory czerwcowe „część społeczeństwa nazywa «pierwszym krokiem ku wolności», a część «zdradą i spiskiem»” – mówiła. „Wiemy, że demokracja polega na ścieraniu się poglądów, bo kształtuje się w debacie, ale debata nie jest możliwa, jeżeli zakłócenia występują już na takim podstawowym poziomie jak relacja między słowem a rzeczą. Każdy mówi o czymś innym. Brak porozumienia w podstawowych sprawach jest niszczący dla demokracji”.

 

Używanie słów w dowolny sposób ma również destrukcyjny charakter. Naukowczyni wskazała tu na dwa pozbawione sensu zestawienia: „ideologia gender” i „propagowanie homoseksualizmu”.

JĘZYK I DEMOKRACJA debata z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego

Prof. Jerzy Bralczyk, fot. Mariusz Forecki

Jerzy Bralczyk zapytał o to, czy język polski jest demokratyczny, na co bardzo ciekawie odpowiedział prof. Czapliński: „Język nie jest demokratyczny, ponieważ istnieją w nim reguły. Każda próba demokratyzacji języka oznaczałaby osiągniecie skutku odwrotnego. Język stałby się współpracownikiem każdego reżimu, tylko nie demokratycznego”. Zauważył też, że języka „nie można rozpisać na poszczególne wartości, tak abyśmy mogli wykupić sobie akcje językowe. Gdyby to było możliwe, zakupiłbym sobie akcje na słowo, które zaczyna się na „k”, a kończy na „a”. Wtedy po 2 tygodniach byłbym milionerem. Moglibyśmy organizować takie debaty, kiedy tylko byśmy chcieli”. 

KOŚCIÓŁ I BIZNES

„Nie do zaprzeczenia jest wpływ języka, którym posługuje się Kościół katolicki – niekoniecznie języka liturgicznego – na to, co dzieje się w przestrzeni publicznej. Jednak można zauważyć tendencję pewnej demokratyzacji instytucji, która z natury rzeczy rzadko kojarzy się z przymiotnikiem «demokratyczny»” – powiedział moderator debaty.

JĘZYK I DEMOKRACJA debata z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego

Ks. prof. Wiesław Przyczyna i prof. Katarzyna Kłosińska, fot. Mariusz Forecki

O komentarz poprosił ks. prof. Wiesława Przyczynę, który stwierdził: „Kościół to instytucja, która się demokratyzuje. Rozumiem przez to dzielenie się władzą i odpowiedzialnością z innymi podmiotami w swojej wspólnocie. Widoczne jest to również w języku. Zmienia się sposób komunikowania, nie można być tylko nadawcą komunikatu. Każdy może i powinien wypowiadać swój sąd. Nie ma tylko biernych słuchaczy. Nie można swojego zdania narzucać komuś innemu. Taki proces wewnątrz Kościoła jest zauważalny. Z drugiej strony mamy do czynienia z sytuacją odwrotną – język pozostaje autorytarny, wyrażający moc władzy, jaką duchowni mają w Kościele”.

Za przykład ilustrujący drugą tendencję może posłużyć, wspominany przez prof. Przyczynę, protest księży przeciwko propozycji papieża, by kobiety mogły być administratorkami – nie proboszczami – parafii, do czego nie potrzeba święceń. Profesor zauważył również, że w opinii publicznej tendencja się nie zmienia – powszechnie uważa się, że cała władza jest w rękach kleru: „Również duchowni tę świadomość mają głęboko zakodowaną.

 

Na zarzuty bycia przeciwko akcji Owsiaka, odpowiadali: «przecież zbierają pod kościołami».

JĘZYK I DEMOKRACJA debata z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego

Prof. Katarzyna Kłosińska i prof. Przemysław Czaplińśki, fot. Mariusz Forecki.

Księża uważają, że nie są przeciwni, ponieważ pozwalają wolontariuszom zbierać datki na własnym terenie, który tak naprawdę nie jest ich własnością, tylko parafii, czyli wszystkich wiernych”.

„Czy w przedsiębiorstwach dobra komunikacja posiada cechy demokracji, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych?” – zapytał Jerzy Bralczyk. Profesor Andrzej Blikle odpowiedział bardzo coachingowo: „Wszystkie moje warsztaty z przedsiębiorczości zaczynam od nauki empatycznej komunikacji, co nie oznacza, że musimy się ze wszystkimi zgadzać. «Dlatego dwoje uszu, a jeden język dano, żeby mniej mówiono, a więcej słuchano», tak brzmi polskie przysłowie, które wykorzystuję jako część treningu komunikacyjnego służącego umiejętności słuchania. Kiedy aktywnie słuchamy drugiego człowieka, mamy większą szansę, aby zbudować z nim dobrą relację niż wtedy, kiedy mówimy”.

PYTANIA BEZ ODPOWIEDZI

JĘZYK I DEMOKRACJA debata z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego

Prof. Tadeusz Zgółka, fot. Mariusz Forecki

Podczas debaty zastanawiałem się, dla kogo została przygotowana. Czy obecni na sali licealiści naprawdę przyszli tu z własnej woli, czy do uczestnictwa zostali przymuszeni przez dyrekcję szkół? Wielokrotnie się żachnąłem – już na początku, kiedy prof. Zgółka powiedział o Poznaniu: „To tutaj wszystko się zaczęło – polska państwowość, Polska chrześcijańska…”. I wtedy, kiedy prof. Andrzej Markowski z drwiną opowiadał o „normalnie wyglądających” (sic!) współpasażerach w pociągu, którzy używali wulgaryzmów jako przerywnika, po czym skomentował: „O nie, kochani, wy nie możecie być demokratyczni w języku jak ja. Tutaj jakieś hierarchie powinny być”.

 

Zastanawiałem się, gdzie podziały się inne mniejszości, nie tylko wyznaniowe, które mowa nienawiści bardzo często dotyka i to często ze strony „Polski chrześcijańskiej”.

Dlaczego rozmawiając o języku w Kościele, nie porusza się kwestii szerzenia przez tę instytucję nienawiści? Czy rozmowa o języku mogłaby być równościowa, nieantagonizująca „gorszych, niedouczonych”? A co z parytetem? Dlaczego tak niewiele kobiet może się wypowiedzieć w tej kwestii i czy przedstawiając prof. Kłosińską, Jerzy Bralczyk naprawdę musiał rozpocząć od jej wyglądu?

Za rok kolejna debata, proponuję podyskutować o języku i tolerancji.

 

JĘZYK I DEMOKRACJA, debata z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego, CK ZAMEK, Sala Wielka, g. 12, 20.02.2019.

 

CZYTAJ TAKŻE: Zarażać książką. Rozmowa z Jolantą Maćkowiak-Piasecką

CZYTAJ TAKŻE: Paradoksalne i niemożliwe: miasto Petersburg. Rozmowa z Joanną Czeczott

CZYTAJ TAKŻE: Młodym i młodszym – bez lukru i uproszczeń. Recenzja „Wilczków” i „O tym można rozmawiać tylko z królikami”