fot. Marika Sypniewska

W konińskiej wieży bez ciśnień

„Musimy, ale też chcemy robić najmniejsze koncerty świata, których największym walorem jest po prostu formuła eksperymentalnych koncertów antropologicznych” – mówi Robert Brzęcki z galerii Wieża Ciśnień w Koninie.

Działająca w ramach Centrum Kultury i Sztuki galeria faktycznie mieści się w byłej wieży ciśnień. Pomieszczenie na jej szczycie, gdzie odbywają się rozmaite dźwiękowe wydarzenia, ma swoją specyficzną akustykę, która dla niektórych form i gatunków jest niedogodna, ale zarazem stanowi szczególny wyróżnik – można więc mówić o charakterystycznym brzmieniu tego miejsca.

INSTRUMENT PRZESTRZENNY

Tak opowiada o tym Robert Brzęcki:

„Warto zaznaczyć, że pierwsze nasze próby były realizowane trochę na wariata lub – żeby to zabrzmiało lepiej – w romantyczny sposób, bo oprócz trudnej przestrzeni akustycznej mieliśmy minimalny budżet i w zasadzie żadnego zaplecza technicznego.

Pierwsze działania z dźwiękiem to live acty Marcina Olejniczaka, Emitera, Arszyna, HATI, Bartka Kujawskiego, Jacaszka, Voice Electronic Duo, a także Romana Bromboszcza, Tomka Misiaka i Łukasza Podgórniego. Ci ostatni przedstawili materiał «Profuzja plazmy elektrycznej» i wtedy uświadomiłem sobie, że naprawdę udaje się grać Wieżą Ciśnień, że stanowi ona coś w rodzaju kolejnego instrumentu”.

Na początku były więc koncerty – oprócz wymienionych występowali m.in.: Michał Górczyński, Małe Instrumenty, SZaZa (Paweł Szamburski i Patryk Zakrocki). Jako inspiracje Robert Brzęcki wspomina nie tylko spotkanie z Marcinem Olejniczakiem, ale też dokonania konińskiej Pracowni Chwilowej, która koncentrowała się performansie, jednak zdarzały się też wypady „na obszary audialne”. Występowali tam choćby Andrzej Mitan czy Rongwrong, zespół wydający w legendarnej wytwórni OBUH.

Z dystansem podchodzący do tendencji mitologizowania przeszłości Brzęcki szybko zabrał się do dokumentowania aktywności galerii. Rezultatem tego jest szereg kompilacji wydawanych od 2010 roku we współpracy z takimi oficynami, jak Monotype, Zoharum czy Requiem Records.

Robert Brzęcki

Robert Brzęcki, fot. Piotr Strzyżykowski

Robert Brzęcki opisuje swoje podejście i pomysł na zestawianie różnych koncepcji estetycznych:

„Łączy je wszystkie dość antyfundamentalistyczny sposób poszukiwań i najczęściej nieortodoksyjna postawa wobec kanonicznych wzorów muzycznych. Kompilacja jest wypadkową szeroko pojmowanych peryferii dźwiękowych i stereotypów wyłamujących się z uznanych konwencji.

Płyty są także próbą wypracowywania dystansu do bezkompromisowości jako jednego z dogmatów i najważniejszego elementu awangardowej mitologii.

Interesowali mnie twórcy, którzy w duchu ponowoczesności, korzystając z «dźwięków niemuzycznych», nie wyrzekają się swoich muzycznych korzeni. Chciałem, aby nagrania jednocześnie pokazywały, jak dźwięk może być ważnym elementem samoświadomości, łącznie z próbami uzyskania egzystencjalnej nagości, paradoksalnie wyrażonej słowami «muzyka, jakiej świat nie widzi»”.

Przywołane na końcu hasło pokazuje, że OBUH wciąż jest ważnym punktem odniesienia – to tytuł albumu projektu Za Siódmą Górą, prowadzonego przez założyciela wydawnictwa Wojcka Czerna.

Nie ma jednak mowy o zamykaniu się na inne stylistyki – w Koninie ostatnio zagrali Adam Gołębiewski, Sharif Sehnaoui i Tony Elieh, a niedługo wystąpi Radek Wośko Atlantic Quartet oraz Andrzej Karałow z Jerzym Przeździeckim.

PERMUTACJE SZUMU

Aktywność Wieży Ciśnień „pączkuje” w inne formy, takie jak konferencje naukowe, seminaria i festiwale. Wspominany już Marcin Olejniczak razem z Tomaszem Misiakiem zorganizowali w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej dwie ogólnopolskie konferencje. W kwietniu 2019 roku tematem było „Słuchanie medium. Głosy i odgłosy w kulturze współczesnej”, udział wzięli m.in. Hubert Wińczyk i Łukasz Szałankiewicz (Zenial), a sesji towarzyszyła też wystawa.

W 2017 roku Olejniczak i Misiak, uzupełniający swoje artystyczne poszukiwania w Radiu Noise Duo, zaproponowali interdyscyplinarne seminarium naukowe Od szumu informacyjnego do szumu w muzyce. Radio jako medium i instrument muzyczny, a obecnie przygotowują konferencję o dźwiękach miasta.

Z kolei Roman Bromboszcz organizuje Permutacje, czyli festiwal sztuki komputerowej będący okazją do refleksji nad rolą technologii w kulturze współczesnej. W jego ramach zaprezentowali się m.in. Marek Chołoniewski, Krzysztof Knittel, Patryk Lichota, Karol Firmanty, Martyna Chojnacka. To wydarzenie odbywa się co drugi rok, na przemian z Restytucjami, których kuratorem jest Marcin Olejniczak.

Ten ostatni tłumaczy swoje zamierzenia i nazwę wydarzenia, która

„odnosi się do działań zmierzających do rehabilitacji, przywrócenia należnego miejsca faktom, zdarzeniom, osobom, sytuacjom. Wydaje się, że wykonawcy biorący udział w festiwalu działają właśnie na rzecz restytucji dźwięków nieoczywistych, znalezionych, czasem przypadkowych – o zdecydowanie różnej genezie. Dzięki namysłowi nad nimi, twórczej ingerencji autorów, rekonfiguracji i zmianom kontekstów zyskują one estetyczne, często zaskakujące walory”.

Olejniczak zaprosił na festiwal między innymi Jacka Markiewicza, Starą Rzekę, Mirt i Ter oraz DMNSZ (Patryk Daszkiewicz).

Te wszystkie działania sprawiają, że Wieża Ciśnień przybiera na znaczeniu, a publiczność „głosująca nogami” popiera koncepcje Brzęckiego: „Nie tylko spotykamy się, aby słuchać muzyki, ale także myślimy muzyką i staramy się cały czas kontekstualizować jej użycie w odniesieniu do miejsca, szukamy słownika, żeby te procesy nazywać”.

Dodaje też, że zależy mu na tym, żeby: „uwrażliwiać ludzi przez sztukę, pokazywać całą bioróżnorodność artykulacji artystycznych, uświadamiać, że komunikacja artystyczna może być fantastycznym sposobem porozumiewania się, a nie musi być tylko «filozofowaniem siekierą». W końcu czasem wystarczy, że słuchacz/widz dowie się tylko (albo/aż), że nie jest sam.

Po tylu latach działalności żartuję, że zaczynaliśmy od spotkań w gronie dziesięciu osób, a w tym roku naszą ostatnią płytę prezentował w Maglu Wagli Wojciech Waglewski – i czasem na nasze spotkania brakuje miejsca, a to oznacza, że chyba coś dobrego się wydarzyło”.

 

CZYTAJ TAKŻE: Bezgraniczne przestrzenie muzyki. Rozmowa z Robertem Gogolem

CZYTAJ TAKŻE: Komunikacja, współpraca, procesualność. Rozmowa z Rafałem Zapałą

CZYTAJ TAKŻE: Muzyka w studni, czyli jak Polihymnia na Wildę zawędrowała