fot. Emilian Prałat, Młode akacje z widocznymi cierniami.

Drzewo na miarę czasów

Grochodrzew, robinia, akacja – trzy najczęstsze nazwy wyjątkowego drzewa, którego właściwości wydają się być idealne dla obecnych czasów naznaczonych szybkimi przemianami klimatycznymi.

Drzewo może osiągać 25 m wysokości. Ma charakterystyczny, spękany pień, o głębokich bruzdach. Częstym jest charakterystyczne pochylenie drzewa, liczne skręty większych gałęzi i zwisanie mniejszych. Drzewo wytwarza z przylistków wąskie, ostre i wydłużone ciernie. Nie do pomylenia są liście tworzone przez 11-15 listków. Białe – i rzadko różowe – kwiatostany tworzą grona sięgające kilkunastu centymetrów długości.

Grochodrzew, robinia, akacja

Nazwa grochodrzew wzięła swój początek w charakterystycznym kształcie brązowych strąków owocowych. Rośliny wytwarzają alkaloidy, wśród których warto wskazać na dimetylotryptaminę, która jest środkiem psychodelicznym, wykorzystywanym w tradycji indiańskiej do wprowadzania się w stan transu.

Grochodrzew dostarcza szeregu surowców zielarskich. Wykorzystywane są kwiaty, strąki i kora. Z tej ostatniej wykonuje się leki ściągające. Napary mają zastosowanie w leczeniu nieżytów układu pokarmowego. Zmniejszają również potliwość i działają antyseptycznie. Olejek akacjowy wykorzystywany jest w perfumiarstwie.

 

Oryginalnym produktem jest także konfitura z kwiatów, które znajdują zastosowanie także w kuchni.

Hydrolaty kwiatowe sprawdzają się w kosmetyce. Tradycja ludowa przydawał akacji szereg znaczeń. Sadzona wokół cmentarzy miała powstrzymywać duchy zmarłych przed przekraczaniem granic uświęconej ziemi. Była również akacja źródłem inspiracji dla wielu pisarzy, dość wspomnieć Józefa Czechowicza, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, Jana Twardowskiego czy Juliana Tuwima, który pisał:

 

fot. Emilian Prałat

„Białe akacje tchną wonią opiłą
Pod nocą srebrno-modrą,
Jak gdyby innych kwiatów nie było
I wcale być nie mogło.

Te ciemne liście i białe kwiecie
Szelestnym szemrzą szeptem,
Jak gdybym żadnych głosów na świecie
Nie słyszał nigdy przedtem.

Tak przez gałęzie lśnią gwiezdne dale
I taki cichy ten wieczór,
Jak gdybym jeszcze nie kochał wcale
I tylko Ciebie przeczuł”.

 

Grochodrzew pochodzi z Ameryki Północnej. Duża odporność na niekorzystne warunki glebowe, przyczyniła się do uznania go za gatunek pionierski, a więc taki, który np. na nieużytkowanych gruntach pojawia się jako jeden z pierwszych i tak szybko jak się pojawia, tak też ustępuje miejsca gatunkom tworzącym lasy.

Ciekawostką jest nazwa spopularyzowana w Europie, do której trafił grochodrzew w XVII wieku. Wywodzi się ona od nazwiska królewskiego ogrodnika – Jeana Robina. Pracował on na dworze króla Henryka III (Walezego). Sprowadzał nań gatunki „egzotyczne” z Kanady. Pracę tę kontynuował syn Jeana – Wespazjan, który odbył szereg podróż m.in. do Gwinei Portugalskiej i do Afryki.

 

Domniemana akacja zasadzona przez Robina. Grafika z 1854 roku, fot. ''Magasin Pittoresque''

Domniemana akacja zasadzona przez Robina. Grafika z 1854 roku, fot. ”Magasin Pittoresque”

Z rodziną Rodinów wiązano najstarsze rosnące w Europie okazy tych drzew – na placu Jardin des Plantes opodal kościoła Saint-Julien-le-Pauvre.

Wówczas grochodrzew nazywano „akacją z Wirgini”. Współcześnie wiadomo, że akacji do Europy nie sprowadzili Robinowie, lecz że otrzymali sadzonki z Anglii od Johna Tradescanta. Co ciekawe, pierwsze francuskie okazy posadzono w rozlokowanych nad Sekwaną ogrodach aptekarskich.

Największe zasługi w spopularyzowaniu uprawy robinii w Europie mieli Andre i Michel Michaux. Charakterystyczny pokrój spowodował zainteresowanie robinią jako gatunkiem ozdobnym. Z czasem dostrzeżono jej walory użytkowe, głównie miododajność, wykorzystanie jako materiał opałowy czy przydatność w przeciwdziałaniu różnego rodzaju formom erozji glebowej.

Roślina na trudny klimat

Współcześnie akacje spotkać można przede wszystkim na słabych glebach, z częstymi deficytami wody. Gatunek należy do roślin o niewielkich wymaganiach siedliskowych, odpornych na susze. Stąd też często sadzono ją na glebach płowych i nieużytkach. Jest jednym z gatunków pojawiających się spontanicznie na terenach pozrębowych.

 

Przez leśników traktowana jest jako gatunek inwazyjny, silnie rozkrzewiający się i ekspansywny.

Osobliwością robinii są brodawki korzeniowe, poprzez które drzewo łatwo wiąże w glebie związku azotu, przyczyniając się do jej użyźnienia, a zarazem odpowiada za łatwość adaptacji do trudnych warunków glebowych. W tym kontekście jest rośliną typową dla pierwszej fazy sukcesji (pierwotnej i wtórnej).

Wielkopolskie akacje 

W Wielkopolsce był to gatunek często spotykany w zadrzewieniach śródpolnych i śródleśnych. Ze względu na szybkość wzrostu i dobrą kaloryczność, przez lata robinia była źródłem taniego opału konwencjonalnego. Tak, jak w Paryżu, tak też w wielu innych miastach mogliśmy spotkać szpalery i aleje akacjowe.

Akacje w Mikoszkach. Widoczne częste u tego gatunku pochylenie. fot. Emilian Prałat

 

Współcześnie ze względu na stosunkowo dużą łamliwość gałęzi, odchodzi się od nasadzeń robiniowych, a istniejące bardzo się ogranicza, lub co gorsza likwiduje. Poza okresem, kiedy robinie traktowano przede wszystkim jako gatunek dekoracyjny, największa moda na nią, występowała w wieku XIX.

W Wielkopolsce spopularyzował ją Dezydery Chłapowski, wspominając o niej w swym podręczniku „O rolnictwie”, gdzie zalecał by tworząc różnego rodzaju ogrodzenia pól, stosować przede wszystkim akację. Dzisiaj sadzone przez niego szerokie pasy robiniowe są objęte ochroną prawną.

Postępujące stepowienie Wielkopolski, spadek poziomu wód gruntowych, znacznie większa erozja gleby, coraz liczniejsze choroby atakujące drzewa (jak chociażby ostatnio masowe obumieranie jesionów czy świerków) stawiają nas przed dużym wyzwaniem. Wiele gatunków radzi sobie coraz gorzej ze zmieniającymi się warunkami klimatycznymi czy coraz większą chemizacją w rolnictwie.

Robinie – poprzez rozsiewane nasiona czy odrosty z płycej położonych korzeni, radzą sobie doskonale nawet w najgorszych warunkach. Wiązanie azotu w glebie sprzyja jego bioredukcji zwłaszcza na terenach sąsiadujących z polami.

fot. Emilian Prałat

fot. Emilian Prałat

 

Ogromna miododajność rośliny ma również niebagatelne znaczenie dla przetrwania owadów zapylających, dla których jest ważnym źródłem pokarmu.

Uzyskiwany z robinii miód wpływa korzystnie na układ trawienny, łagodzi stany zapalne, działa lekko nasennie i kojąco. Regularnie stosowany wzmacnia układ krążeniowy i podnosi odporność.

Leśny chwast okazuje się być nie tylko, że pożyteczną, ale wręcz idealną rośliną zdolną poradzić sobie z niekorzystnymi warunkami środowiskowymi, które stały się codziennością za sprawą nas samych. Wielu z nas pamięta zapewne z dzieciństwa wyliczankę, do której wykorzystywano liście robinii.

 

Popularnie „kocha”, „nie kocha”, można by dzisiaj śmiało zamienić, na „potrzebuje”, „szanuje”, „pielęgnuje”.

Niepozorna robinia, akacja, grochodrzew, staje się drzewem na miarę naszych czasów!

 

Podziel się kulturą!
Ciekawe
Ciekawe
2
Świetne
Świetne
2
Smutne
Smutne
0
Komiczne
Komiczne
0
Oburzające
Oburzające
0
Dziwne
Dziwne
0